Wszystko zaczęło się 35 lat temu. W 1982 r. narodził się nowy prawniczy samorząd i nowy zawód – radca prawny. Historia samorządu to historia walki.
Prowadzili ją kolejni prezesi i kolejne Krajowe Rady Radców Prawnych. To oni wywalczyli w 1989 r., aby listę radców prowadził samorząd. To oni spowodowali, że aplikację państwo oddało samorządowi i że radcy prawni od 1997 r. mogli występować jako pełnomocnicy osób fizycznych. Obrońcami w sprawach wykroczeń staliśmy się w 2001 r. nie przez przypadek. I nie przez przypadek mogliśmy od 2005 r. występować jako pełnomocnicy w sprawach rodzinnych. Walka zakończyła się zaledwie kilka lat temu: kiedy w 2015 r. na salach rozpraw pojawili się obrońcy – radcy prawni. Dziś trudno wyobrazić sobie, że mogło być inaczej. Ten czas wymagał wyjątkowych ludzi. I tacy kierowali wtedy samorządem. Niektórzy z nich objęli później ważne funkcje państwowe: marszałka Sejmu i ministra sprawiedliwości.
Dziekani i rady izb zaczynali od zera. Nie było listy radców prawnych, składek, mebli ani nawet pokoju, w którym można się spotkać. To konsekwencja i upór doprowadziły ich po wielu latach do własnych siedzib, które dziś są obiektem zazdrości innych.
Reklama
Pierwsze lata to olbrzymia radość i entuzjazm: „Mamy własny samorząd”. Kolejny okres to batalia o konsekwencje tego stanu rzeczy i przeciwstawienie się władzy, która w samorządach nie widziała partnera, tylko konkurenta w dzierżeniu władzy. Ale przecież taka jest istota samorządu: to państwo oddaje część swojego imperium. Tego rządzący zdawali się nie rozumieć. Przyszło nam zmierzyć się z niebezpiecznym populizmem...
Obroniliśmy samorząd. W interesie publicznym. Wiemy jednak, że nic nie zostało nam dane raz na zawsze, więc wciąż będziemy samorządu bronić. Przypomina mi się ważne przemówienie Winstona Churchilla, premiera Wielkiej Brytanii, w najtrudniejszych chwilach tego kraju, kiedy osamotniony walczył z hitlerowskimi Niemcami. Churchill powiedział: „Nigdy się nie poddawaj, nigdy, nigdy, nigdy. W rzeczach wielkich, ani małych. Dużych, ani drobiazgach. Niczemu się nie poddawaj. Nigdy nie ulegaj sile. Nawet jeśli wydaje się, że przeciwnik ma przewagę”.

Reklama
Nie poddawaliśmy się, kiedy walczyliśmy w interesie publicznym o ustawę o pomocy prawnej i wtedy, kiedy pisaliśmy listy otwarte i e-maile do polityków, protestując przeciwko złym regulacjom rynku usług prawnych. Stanęliśmy w obronie państwa prawa i niezależności sądów na Kongresie Prawników Polskich w maju tego roku. Będziemy walczyć o dobre prawo i dobrą legislację – po to powołamy Społeczną Radę Kodyfikacyjną.
Dlaczego? Ponieważ przysięgaliśmy „przyczyniać się do ochrony i umacniania porządku prawnego RP”.
Dziś samorząd to blisko 50 tys. członków. To największy prawniczy samorząd w Polsce, ma za sobą wiele doświadczeń i wiele się nauczył. Chcemy, by dawał przewagę konkurencyjną radcom prawnym – w tym celu uruchamiamy szkolenia z zakresu unikalnych umiejętności. Chcemy, by nie było osoby niewiedzącej, kim jest radca prawny i w czym może jej pomóc – dlatego rozpoczynamy telewizyjną kampanię promującą zawód. Otwieramy nowe możliwości przed radcami: w ostatnich dniach podpisaliśmy porozumienie ze stowarzyszeniem chińskich prawników – polscy radcy prawni będą wspierać chińskich inwestorów.
Jesteśmy nowoczesną wspólnotą profesjonalnych prawników, broniących interesów i wolności naszych klientów. Nosimy na togach niebieskie żaboty. Bo niebieski to kolor wolności.