W przypadku dobrowolnej spłaty długu komornikowi opłata egzekucyjna jest trzy razy większa niż w przypadku oddania pieniędzy bezpośrednio wierzycielowi. Jutro Trybunał Konstytucyjny zdecyduje, czy takie zróżnicowanie jest zgodne z ustawą zasadniczą.
Reklama
W myśl art. 49 ust. 1 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz 1138 ze zm.) w sprawach o egzekucję świadczeń pieniężnych komornik pobiera od dłużnika opłatę stosunkową w wysokości 15 proc. wartości dochodzonego świadczenia (jednak nie mniej niż 1/10 i nie więcej niż trzydziestokrotność przeciętnej pensji). Natomiast zgodnie z ust. 2 tego przepisu, jeśli postępowanie egzekucyjne zostanie umorzone na wniosek wierzyciela (np. jeśli dłużnik zwróci mu pieniądze), wówczas komornik pobiera od dłużnika opłatę w wysokości 5 proc. (nie mniej niż 1/20 i nie więcej niż dziesięciokrotność przeciętnego wynagrodzenia).
Zdaniem Sądu Rejonowego w Piasecznie, który jeszcze w 2014 r. zdecydował się przedstawić pytanie prawne TK, takie zróżnicowanie jest niezgodne z zasadą demokratycznego państwa prawnego. Dłużnik, który dostaje wezwanie od komornika do dobrowolnej zapłaty, dostosowując się do niego, wpada w swoistą pułapkę. Nie dość, że spłacając wierzytelność gotówką w siedzibie kancelarii, zostaje obciążony wyższą 15 proc. opłatą, niż gdyby komornik ściągnął te pieniądze z konta (opłata w wysokości 8 proc.), to jeszcze płaci więcej, niż gdyby pieniądze te oddał bezpośrednio wierzycielowi.

Reklama
Jak podkreśla sąd pytający, osoby mające świadomość obowiązujących zasad, które chcą dobrowolnie dokonać zapłaty, uiszczą świadczenie bezpośrednio wierzycielowi – wbrew skierowanemu do nich przez komornika wezwaniu.
– W ocenie sądu kształt uregulowań nakładających na określone osoby obowiązki związane z ponoszeniem opłat o charakterze daniny publicznej nie może skutkować tym, że osoba podejmująca działania zgodnie z wezwaniem wystosowanym do niej przez działający w ramach swoich uprawnień organ władzy publicznej wciągana będzie w taką właśnie pułapkę i narażana na ponoszenie swoistej kary finansowej, a osoba, która wezwanie takie zignoruje i podejmie działanie o tym samym skutku, zgodnym z celem prowadzonego postępowania egzekucyjnego, spotka się z premią w postaci obniżenia opłaty – czytamy w uzasadnieniu pytania prawego.
Zdaniem sądu pytającego takie rozwiązanie może być też niezgodne z art. 32 ust. 1 konstytucji i wynikającą z niego zasadą równości. Także zdaniem prokuratora generalnego i marszałka Sejmu zakwestionowane przepisy są niekonstytucyjne. Jednak jeśli TK orzeknie, że art. 49 ust. 1 w zakresie, w jakim przewiduje 15 proc. opłatę od kwot wpłacanych bezpośredniego komornikowi, jest niezgodny z ustawą zasadniczą, nie oznacza to wcale, że dłużnicy od razu na tym skorzystają.
Dwa lata temu TK zajmował się podobną sprawą. W wyroku o sygn. akt P 3/14 uznał, że art. 51 ust. 1 pkt 3 i ust. 2 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji w zakresie, w jakim nie przewiduje odrębnej stawki opłaty stałej za opróżnienie lokalu mieszkalnego z rzeczy i osób w sytuacji, gdy dłużnik po wezwaniu przez komornika dobrowolnie wykonał obowiązek w wyznaczonym terminie, jest niezgodny z art. 64 ust. 2 w związku z art. 31 ust. 3 oraz art. 2 konstytucji.
Jednak do dziś ustawodawca nie wprowadził innej stawki niż 40 proc. przeciętnej pensji. – Z uwagi na to, że w następstwie tego wyroku nie dokonano stosowanej zmiany prawa, sytuacja jest niezwykle skomplikowana – mówi prof. Andrzej Marciniak z Uniwersytetu Łódzkiego. – W jednym z orzeczeń sąd, powołując się na wyrok TK, uznał, że należy zastosować art. 54 ustawy o komornikach sądowych, który przewiduje opłatę stałą w wysokości 25 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Jednak moim zdaniem bardziej adekwatne byłoby zastosowanie art. 56, który mówi, ze za egzekucję inną niż wymieniona w art. 44–55 pobiera się opłatę stałą w wysokości 10 proc. przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego za każdą rozpoczętą godzinę czynności egzekucyjnych – uważa prof. Marciniak.
Tymczasem z uwagi na brak nowego jasnego przepisu, mimo wyroku TK najczęściej stosowana jest stawka 40-proc. Podobnie może być z konsekwencjami jutrzejszego wyroku. ⒸⓅ