Media społecznościowe kasują mniej więcej trzy piąte wpisów zgłaszanych jako rasistowskie lub ksenofobiczne. Hejterskie komentarze i filmy zamieszczane przez Europejczyków najczęściej wymierzone są w migrantów i uchodźców.
To tylko niektóre wnioski, jakie znalazły się w najnowszym sprawozdaniu Komisji Europejskiej na temat zwalczania nielegalnej mowy nienawiści na Facebooku, YouTube i Twitterze. Jego publikacja zbiegła się w czasie z pierwszą rocznicą podpisania przez nie specjalnego kodeksu, w którym dobrowolnie zobowiązały się weryfikować wszystkie zawiadomienia dotyczące obraźliwych treści i usuwać te uznane za bezprawne w ciągu 24 godzin.
Reklama
Bruksela w swoim raporcie docenia postępy w walce z internetowymi hejterami, jakie zrobiły platformy społecznościowe, ale wciąż podkreśla, że tempo usuwania rasistowskich i ksenofobicznych materiałów jest zbyt wolne. Nieco ponad połowa z nich znika z serwisów w ciągu doby, a jedna piata – w ciągu dwóch dni. Najsprawniej radzą sobie z nielegalnymi wpisami moderatorzy Facebooka, najwolniej – Twittera. Ten ostatni portal okazuje się także najbardziej tolerancyjny wobec osób używających mowy nienawiści. Jak pokazuje raport komisji, Twitter usuwa tylko 37 proc. treści, w sprawie których otrzymał zawiadomienia, choć jest to i tak dwa razy więcej niż wskazywało poprzednie badanie sprzed pół roku. Znaczącą poprawę zanotowały też YouTube i Facebook, które blokują średnio dwie trzecie materiałów zgłoszonych jako obraźliwe. Jeśli chodzi o hejterskie wpisy zamieszczane przez polskich użytkowników mediów społecznościowych, to moderatorzy kasują średnio trzy piąte z nich.
W blisko 18 proc. przypadków mowa nienawiści w social media ma podtekst ksenofobiczny, a obiektem internetowych ataków najczęściej padają migranci i uchodźcy. Niewiele mniej obraźliwych i wulgarnych komentarzy kierowana jest pod adresem muzułmanów. W porównaniu z wynikami poprzedniego badania spadła za to wirtualna nienawiść względem Żydów (blisko 9 proc. zgłaszanych wpisów ma charakter antysemickich).
Równolegle do monitorowania wysiłków platform społecznościowych w tępieniu hejtu Unia Europejska powoli kończy prace nad przepisami, które zmuszą je do szybszego reagowania na filmiki szerzące mowę nienawiści lub nawołujące do ataków terrorystycznych. Nowe rozwiązania znajdą się w dyrektywie dotyczącej świadczenia audiowizualnych usług medialnych (2010/13/UE), która dotąd miała zastosowanie jedynie w przypadku mediów tradycyjnych.
Zgodnie z proponowanymi zmianami portale społecznościowe będą musiały stworzyć mechanizmy prostego oznaczania czy sygnalizowania treści budzących wątpliwości z prawnego punktu widzenia (mowa nienawiści, nawoływanie do przemocy) oraz materiałów audio i wideo niewskazanych dla dzieci (np. pornografia, sceny agresji).