Sprawę wytoczył syndyk masy upadłościowej Centrum Inwestycyjno-Oddłużeniowego, który żądał od spółki A. zapłaty 20 tys. zł wraz z odsetkami. Kwota ta wynikała z umowy, którą centrum zawarło z Dariuszem B., klientem spółki A. Dariusz B. miał zamiar od tej spółki kupić pojazd. W tym celu podpisał z centrum umowę nazwaną „inwestycyjną”, na mocy której wpłacił ok. 52 tys. zł.
Suma była przeznaczona na zakup samochodu, przy czym centrum miało wpłacić zaliczkę – 10 proc. ceny, a później resztę. Centrum poprzestało jednak na przelaniu zaliczki, w efekcie nie doszło do zakupu pojazdu przez pana B.
Ponieważ zaliczka trafiła do spółki A., syndyk, po wszczęciu postępowania, zażądał jej zwrotu na podstawie art. 127 ust. 1 prawa upadłościowego. Sąd I instancji oddalił powództwo, stwierdzając, że centrum występowało jako pełnomocnik Dariusza B., zaś ze spółką A. nie łączyła go żadna czynność prawna. W ocenie sądu umowa inwestycyjna zawarta między B. a Centrum była nieważna. W rzeczywistości była bowiem czynnością bankową – umową o przyjęcie wkładu pieniężnego. Centrum nie było zaś bankiem ani nie miało zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego na prowadzenie działalności bankowej.
Reklama
Syndyk złożył apelację, ale rozpoznający ją sąd II instancji powziął poważną wątpliwość, czy umowa o charakterze czynności bankowej – taka jak przyjmowanie depozytów pieniężnych bez zezwolenia – jest w ogóle nieważna, czy przeciwnie – jest umową ważną, ale obarczoną tylko sankcją z art. 170 prawa bankowego.
Pytanie prawne dotyczące tych kwestii otrzymał Sąd Najwyższy, który w odpowiedzi wydał uchwałę. Zgodnie z nią czynności bankowe takie jak przyjmowanie depozytów pieniężnych czy kredytów wykonywane bez zezwolenia są skuteczne prawnie, ale firma parabankowa nie może pobierać od swoich klientów prowizji i opłat.
ORZECZNICTWO
Uchwała Sądu Najwyższego z 10 marca 2017 r., sygn. akt III CZP 109/16.