Reklama

Sejmowa komisja sprawiedliwości przedłożyła izbie rządowy projekt z poprawką dostosowującą go do nowych przepisów o kontroli skarbowej i - jak mówił w środę w Sejmie w czasie drugiego czytania szef komisji Andrzej Matusiewicz (PiS) - wnosi o jego uchwalenie.

Proponowana przez rząd nowelizacja Kodeksu karnego oraz niektórych innych ma w założeniu projektodawców uderzyć "w oszustów gospodarczych działających wbrew zasadom uczciwej konkurencji" oraz "uniemożliwić czerpanie korzyści z nielegalnie zdobytych majątków". Projekt wprowadza m.in. ewentualność przepadku przedsiębiorstwa, gdyby za jego pomocą popełniono groźne przestępstwo - pranie brudnych pieniędzy czy wyłudzenie podatkowe. Przepadek przedsiębiorstwa nie będzie mógł być jednak orzeczony, gdy "byłoby to niewspółmierne do przestępstwa", wina właściciela firmy nie byłaby wielka lub rozmiar wyrządzonej szkody nie był znaczny wobec rozmiarów samego przedsiębiorstwa. Takie rozwiązanie ma wykluczać automatyzm w stosowaniu tego środka.

"Biuro Analiz Sejmowych w pełni popiera wszystkie przepisy tej nowelizacji" - powiedział Matusiewicz. Jak podkreślił, "prawo własności podlega jednak ograniczeniom - o czym mówi także konstytucja". Dodał, że proponowany w projekcie 14-dniowy termin vacatio legis ustawy "jest terminem minimalnym, ale chodzi o to, że przestępstwa się dzieją i chodzi o to, aby te przepisy jak najszybciej weszły". Dodał, że obligujący jest też termin z unijnej dyrektywy nakazującej państwom członkowskim wprowadzenie takiego instrumentu walki z przestępczością - przepisy powinny były wejść w życie już w październiku 2016 r.

Grzegorz Wojciechowski (PiS) zadeklarował poparcie dla projektu. "Przepadek to uzupełnienie innych kar (...) projekt ustawy zakłada zwiększenie efektywności ścigania przestępców" - mówił.

Marcin Święcicki (PO) oświadczył, że jego klub ma "szereg poprawek" do projektu i złożył je marszałkowi Sejmu. "Czy środki zastosowane w projekcie ustawy nie uderzą w obywateli i przedsiębiorstwa uczciwe, bo nie będą oni mogli wykazać, że nabyte przez nich w ostatnich latach mienie będzie legalne? Ustawa będzie przecież działała wstecz, a w dodatku wprowadza domniemanie winy" - mówił.

Jerzy Jachnik (Kukiz'15) też zapowiedział poprawki do projektu. "Mamy dylemat, bo na pewno są potrzebne lepsze środki do walki z przestępczością zorganizowaną, ale chcemy mieć też pewność, że środki te nie będą użyte przeciwko uczciwym obywatelom. Na dodatek, uzyskane przez służby dane mogą być przedmiotem handlu informacjami (...) Zbyt dużo służb uzyskuje dostęp do wszelkich naszych informacji - bankowych, skarbowych, a także informacji o naszych kontrahentach - więc i o cenach. Potrzebny jest tu jakiś rejestr, a dokumenty nie powinny +fruwać+ pomiędzy licznymi służbami" - powiedział.

Mirosław Pampuch (Nowoczesna) zapowiedział, że jego klub nie poprze projektu. Jak mówił, jest on niezgodny z konstytucyjną zasadą domniemania niewinności, wykracza też poza unijną dyrektywę. "Katalog przestępstw, w których dyrektywa zobowiązuje nas do wprowadzenia konfiskaty, to przestępstwa poważne, a nie pospolite - do których chcecie wprowadzić taką możliwość. Niepokój budzi wprowadzenie możliwości stosowania kontroli operacyjnej do ustalenia majątku każdej osoby" - mówił.

"To nie jest dobry projekt. Mało oryginalne spostrzeżenie, ale warte wypowiedzenia" - powiedział Krzysztof Paszyk (PSL), deklarując, że jego klub "nie widzi możliwości poparcia projektu w takim kształcie". Krytykował zapis o możliwości przepadku majątku nabytego nawet 5 lat przed wszczęciem śledztwa. "A co, jeśli przestępczy proceder rozpoczął się pół roku przed wszczęciem, a przepada majątek z 5 lat wstecz?" - pytał dodając, że przepaść powinien tylko ten majątek, co do którego dowiedziono, że został kupiony w wyniku przestępstwa.

Małgorzata Zwiercan (WiS) zadeklarowała poparcie projektu. "Musimy dać organom ścigania narzędzia, które sprawią, że przestępcom przestanie się opłacać ich działalność" - mówiła. Jak podkreśliła, za środki pochodzące z nielegalnej działalności przestępcy rozwijają swe przestępcze możliwości.

Projekt przewiduje rozszerzenie możliwości stosowania przepadku opierającego się na przeniesieniu ciężaru dowodu w odniesieniu do korzyści majątkowej pochodzącej z przestępstwa (zasadą jest, że to oskarżyciel musi coś udowodnić oskarżonemu, zmiany przewidują odwrócenie tej sytuacji). Obecnie ciężar dowodu jest przeniesiony na sprawcę wtedy, gdy zostaje skazany za przestępstwo, w którym uzyskał co najmniej 200 tys. zł korzyści. Tymczasem po zmianie dotyczyłby każdego przestępstwa, jeśli górna kodeksowa granica kary wynosiłaby co najmniej 5 lat pozbawienia wolności. Ponadto byłaby możliwość przeprowadzenia lustracji mienia oskarżonego za okres pięciu lat przed popełnieniem przestępstwa.

Zakłada, że w toczących się już postępowaniach oskarżony będzie musiał wykazać źródła majątku zgromadzonego w ciągu pięciu lat przed przestępstwem, które popełnione zostało także przed wejściem nowelizacji w życie.

W projekcie zaproponowano także rozwiązania pozwalające orzec przepadek wobec osób trzecich, którym sprawca przekazał mienie nieodpłatnie lub zbył je za kwotę znacznie niższą od jego wartości rynkowej w sytuacji, gdy osoby te powinny były wiedzieć, że celem tych działań jest uniknięcie konfiskaty. Ma to wyeliminować sytuacje, gdy dochodzi do przepisywania nielegalnie zdobytego majątku na inne osoby, np. rodzinę czy znajomych.

Wprowadzona ma zostać - w pewnych sytuacjach - możliwość orzekania przepadku korzyści pochodzących z przestępstwa pomimo istnienia przeszkód dla wydania wyroku skazującego, czyli np. śmierci sprawcy lub jego ucieczki.

Zgodnie z projektem, prokuratura ma mieć też możliwość natychmiastowego zabezpieczenia mienia na potrzeby ewentualnej późniejszej konfiskaty - tzw. zamrożenie prewencyjne - w szczególności gdy istniałoby ryzyko wyzbycia się mienia przed wydaniem nakazu zabezpieczenia. Możliwe będzie też stosowanie kontroli operacyjnej, w tym podsłuchów, przez policję i inne służby w celu ujawnienia mienia zagrożonego przepadkiem.