statystyki

4 ściany i kat. Przemoc domowa to nie statystyki, ale konkretne przypadki

autor: Patryk Słowik, Jakub Styczyński19.02.2017, 10:00; Aktualizacja: 19.02.2017, 10:15
Wiele prywatnych tragedii jest nieujawnionych, bo ofiary nie decydują się zgłaszać do instytucji państwowych

Wiele prywatnych tragedii jest nieujawnionych, bo ofiary nie decydują się zgłaszać do instytucji państwowychźródło: ShutterStock

Przemoc domowa to nie tylko statystyki, tabelki i dyskusje, a już z pewnością nie polityczne przepychanki. To konkretne przypadki i życiowe tragedie.

Przede wszystkim nie stosować – tak o konwencji antyprzemocowej wypowiedział się kilka dni temu prezydent Andrzej Duda.

– Obowiązująca ustawa mocno ingeruje w rodzinę, która przecież podlega konstytucyjnej ochronie. Rodzinę należy wspierać, a nie rozbijać – stwierdziła w rozmowie z portalem Fronda.pl w 2014 r. Małgorzata Sadurska, wówczas posłanka PiS, obecnie szefowa Kancelarii Prezydenta RP. Mówiła o ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.

– Współczuję wszystkim kobietom, które doświadczają przemocy w rodzinie. Tym bardziej że polskie prawo jest dla nas straszne. Ani ono, ani urzędnicy czy policjanci nie zapewniają nam żadnego wsparcia – mówi Anna Iskra, walcząca o zadośćuczynienie od państwa za to, że przez wiele lat była ofiarą przemocy domowej. I że nikt w jej sprawie nic nie zrobił.

Konwencja antyprzemocowa i jej ewentualne wypowiedzenie było w ostatnich tygodniach jednym z kluczowych tematów w mediach. Tym samym do głównego nurtu powrócił – przez pewien czas zakurzony – temat przemocy domowej. Burza polityczna zdominowała przekaz. O pastwieniu się nad ludźmi mówiono w kategoriach partyjnych łupów i światopoglądu. A o znęcaniu się w czterech ścianach należy mówić wprost.

Nieco statystyki

Zjawisko przemocy domowej – i tego, czy państwo gwarantuje jej ofiarom wystarczającą ochronę – można rozpatrywać na dwa sposoby. Po pierwsze, w wymiarze statystycznym.

Zgodnie z polskim prawem udzielanie pomocy rodzinom, w których występuje przemoc, to przede wszystkim zadanie gmin. Jak jednak czytamy w przesłanym w styczniu do marszałka Sejmu przez premier Beatę Szydło sprawozdaniu z wykonania ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, w 2015 r. „interwencje w sytuacji przemocy w rodzinie i działania pomocowe adresowane do osób doznających przemocy są podejmowane w zaledwie 1/5 gmin”.

I mamy do czynienia z tendencją malejącą, a nie rosnącą. Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w 2015 r. w porównaniu do poprzedniego założono o 3 proc. mniej niebieskich kart. W statystykach Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej czytamy, że spadek rok do roku działań podejmowanych przez pracowników socjalnych wyniósł aż 7 proc.

Ale czy to powód do niepokoju? Może państwowi funkcjonariusze mniej robią, bo zmniejsza się sam problem?

Nadzieje rozwiewa Krzysztof Brzóska, dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. – Zmniejszona liczba wszczynanej procedury niebieskiej karty to ani powód do satysfakcji, ani smutku. Znacznie lepszym wyznacznikiem jest liczba telefonów do naszych poradni. A tych w ostatnim czasie nie ubyło.


Pozostało 83% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Polecane

Reklama

Komentarze (5)

  • KRT(2017-02-19 12:02) Zgłoś naruszenie 50

    Skoro Państwo umywa ręce, to chyba mam prawo do obrony, a ne że potem będe ciągany/a po sądach, tyczy się obu płci *

    Odpowiedz
  • xxx(2017-02-19 10:35) Zgłoś naruszenie 42

    Pozostaje kobietom samoobrona, czyli noga od solidnego krzesła w rękę i przemocowca po łbie.

    Odpowiedz
  • tiki(2017-02-19 12:10) Zgłoś naruszenie 33

    Pomoc poszkodowanym kobietom jest nadal mało skuteczna i opieszała przez instytucje do tego powołane na czym cierpią matki i dzieci wspólnie zamieszkujące a pastwiący się nad nimi popijają swoją agresję piwem i pełny luz . Ciężąr dowodowy i upokorzenie po stronie poszkodowanej .Przykre ale prawdziwe.

    Odpowiedz
  • xxx(2017-02-19 10:35) Zgłoś naruszenie 31

    Pozostaje kobietom samoobrona,m czyli noga od solidnego krzesła w rękę i przemocowca po łbie.

    Odpowiedz
  • blzfw(2017-02-19 15:57) Zgłoś naruszenie 30

    Mieliśmy takich sąsiadów -przylatywała do mojej laska się żalić.. moja mówi "to zostaw go" a ta "ale on taki przystojny"..

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane