Pierwszy rok nowej kadencji parlamentu charakteryzował pośpiech, lekceważenie i obchodzenie wymogu konsultacji publicznych i stosowanie wielu wybiegów proceduralnych. Rada Ministrów premier Beaty Szydło odeszła zaś od zasady tworzenia aktów prawnych w oparciu o założenia do ustaw.
Reklama
Tak negatywną opinię o działaniach rządu sformułowało właśnie Obywatelskie Forum Legislacji przy Fundacji Batorego.
– Rząd zbyt często wykorzystuje tryby szczególne i ścieżkę poselską do szybkiego uchwalenie ustaw. Zabieg ten stosowany był też przez rząd PO-PSL, ale nie na taką skalę – twierdzi Grażyna Kopińska z Fundacji Batorego.
I udowadnia swe twierdzenie, przywołując statystyki. Otóż obecny parlament przyjął 189 ustaw, z czego 105 było zgłoszonych przez rząd i 76 przez posłów PiS (8 przez inne podmioty). Oznacza to, że 40 proc. aktów prawnych uchwalono w ramach przyspieszonej ścieżki legislacyjnej, bez konsultacji.

Reklama
W pierwszym roku kadencji rządu PO-PSL przyjęto 212 ustaw. Tylko 27 z nich było jednak przedłożeniami poselskimi.
Obywatelskie Forum Legislacji zwraca uwagę także na błyskawiczne tempo przyjmowania nowych regulacji. Średni czas – od wpływu projektu do Sejmu do jego uchwalenia – to zaledwie 38 dni.
– Tak procedowane ustawy w dużo większym stopniu narażone są na niedoróbki i błędy oraz w efekcie konieczność kolejnego nowelizowania. I to się dzieje. Ustawę ograniczającą sprzedaż ziemi nowelizowano po niecałych dwóch miesiącach od uchwalenia, a ustawę kominową dwukrotnie – miesiąc i pół roku po jej przyjęciu – spostrzega Grażyna Kopińska.
Co ciekawe, jeszcze przed rozpoczęciem kadencji przedstawiciele PiS zapewniali, że będą chcieli unikać korzystania ze ścieżki poselskiej. Na naszych łamach obecny przewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka Stanisław Piotrowicz tłumaczył, że omijanie procedury konsultacji nie służy jakości legislacji. Teraz posłowie PiS twierdzą jednak, że szybkie uchwalanie ustaw jest wymuszone tym, iż wiele spraw w kraju wymaga błyskawicznej ingerencji prawotwórcy.
– Pamiętajmy też o tym, że wiele uchwalonych ustaw to była realizacja naszych obietnic wyborczych. Można więc uznać, że skonsultowaliśmy ich brzmienie z wyborcami, którzy nam zaufali – zaznacza dr Bartłomiej Wróblewski, konstytucjonalista, poseł PiS.