Białostocki adwokat kilka miesięcy temu poprosił władze samorządowe o udostępnienie uchwał zawierających nazwisko panieńskie koleżanki z palestry i numer jej wpisu na listę oraz danych wszystkich kancelarii, w których pracowała w trakcie aplikacji.
Reklama
Dziekan białostockiej ORA odmówił, twierdząc, że materiały te nie stanowią informacji publicznej w rozumieniu ustawy.
W konsekwencji sprawa trafiła do wojewódzkiego sądu administracyjnego, który musiał rozstrzygnąć, czy uchwały rady adwokackiej oraz wszystkie zawarte w niej dane są jawne. WSA podkreślił, że wszelkie informacje dotyczące funkcjonowania podmiotów, które wykonują funkcje publiczne lub gospodarują mieniem publicznym, w tym treść dokumentów urzędowych, podlegają udostępnieniu. Nie miał więc wątpliwości, że uchwały w sprawie wpisu na listę adwokatów stanowią informację publiczną.
Jednocześnie sąd przypomniał, że ograniczenie prawa do uzyskania takich informacji może nastąpić tylko w przypadku, gdy są one objęte tajemnicą państwową lub służbową czy też ze względu na konieczność ochrony prywatności osoby, której dotyczą. Tymczasem w omawianym przypadku rada adwokacka nie wyjaśniła, na jakiej podstawie prawnej nie zgodziła się na udostępnienie uchwał, o jakie wnioskował adwokat. Oznacza to, że ORA musi przekazać mu te materiały bądź wydać decyzję odmowną z powołaniem się na odpowiednie przepisy.
ORZECZNICTWO
Wyrok WSA w Białymstoku z 6 grudnia 2016 r., sygn. akt. II SAB/Bk 113/16