statystyki

Zamówienia publiczne po nowelizacji: W tańszych przetargach zwycięzca wciąż jest nie do ruszenia

autor: Sławomir Wikariak13.09.2016, 07:32; Aktualizacja: 13.09.2016, 08:46
pieniądze

60 tys. zamówień do progu unijnego udzielono w Polsce w I połowie 2016 r.źródło: ShutterStock

Wbrew powszechnemu przekonaniu nowelizacja przepisów o zamówieniach nie pozwoliła na podważanie poprawności konkurencyjnych ofert – uznała Krajowa Izba Odwoławcza.

Reklama


Reklama


Prawo do wnoszenie odwołań w przetargach poniżej tzw. progów unijnych (135 tys., 209 tys. i 5,225 mln euro, w zależności od rodzaju zamówienia) jest mocno ograniczone. Obowiązująca od 28 lipca 2016 r. nowelizacja ustawy – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2015 r.,poz. 2164 ze zm.) rozszerzyła je. Powszechnie sądzono, że art. 180 ust. 2 pkt, pozwalający wnosić odwołania wobec czynności „wyboru najkorzystniejszej oferty”, dopuszcza możliwość kwestionowania poprawności zwycięskich ofert.

Innymi słowy, tak jak to jest powyżej progów, można podnosić niezgodność oferty ze specyfikacją czy też niespełnienie warunków przez zwycięskiego wykonawcę.

– Śledząc proces legislacyjny ani przez chwilę nie miałem wątpliwości, że rozszerzony przepis ma pozwolić na pełne podważanie wyboru najkorzystniejszej oferty. Nawet jeśli w uzasadnieniu projektu nie zostało to wprost wyartykułowane, to dlatego, że było to oczywiste – przekonuje Wojciech Hartung, ekspert z kancelarii DZP.

Wąska interpretacja

Krajowa Izba Odwoławcza w pierwszym postanowieniu dotyczącym postępowania poniżej progu unijnego zinterpretowała jednak nowy przepis inaczej. Rozstrzygała ona spór dotyczący przetargu na dostawę sprzętu do skanowania mikrofilmów, jaki prowadzi Instytut Pamięci Narodowej.


Pozostało jeszcze 74% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • jozef(2016-09-13 16:04) Odpowiedz 40

    Ustawodawca sobie, KIO sobie. Kiedy ktoś pogoni te "święte krowy" i co się musi stać aby Gazeta Prawna w końcu dostrzegła że problemy w systemie to w dużej mierze "zasługa" KIO? Przypomnę orzeczenia w sprawie powoływnaia się na potencjał podmiotów trzecich które zapadały wbrew ustawie, orzeczncitwu TSUE oraz stanowisku ówczesnego Przesa UZP? Ile miliardów musimy jeszcze stracić przez KIO?

  • Paweł Nowicki(2016-09-13 21:53) Odpowiedz 10

    Zgadzam się w całości z W. Hartungiem i G. Wicikiem. Natomiast tok rozumowania KIO jak zwykle zaskakuje...

  • prawnik zamówieniowy(2016-09-14 21:05) Odpowiedz 01

    KIO po raz kolejny próbuje pokazać, że jest potrzebne. Teraz sąd mam nadzieję, że to naprawi. Ciekawe czy nowa Prezes UZP to zaskarży czy będzie lojalna wobec środowiska, z którego wyrosła? A propos dziwnych orzeczeń to przecież zmiana linii orzeczniczej odnośnie gwarancji wadialnej w przypadku konsorcjum to też zasługa KIO, którą Sąd Okręgowy w Słupsku obśmiał albo wyrok o pozornym konsorcjum, który sąd też potem zmienił. Tymczasem jak PKP Intercity zrobiło przetarg pod Cegielskiego co wykazało UZP w wynikach kontroli to KIO uwzględniło zastrzeżenia PKP Intercity. Tych przykładów można mnożyć, ale po co... Coś czuję, że kwota bazowa będąca podstawą wynagrodzenia członków KIO w przyszłym roku nie zostanie podniesiona... Kto wydał to postanowienie? Mój typ to końcówka składu listy arbitrów.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama