statystyki

Wysłanie aplikanta na rozprawę nie jest działaniem na niekorzyść klienta

autor: oprac. Natalia Ryńska09.06.2016, 07:00; Aktualizacja: 09.06.2016, 12:12
prawnik; adwokat

Obalone zostały także oskarżenia w skierowane przeciwko jednej z aplikantek jakoby zatajała przed wymiarem sprawiedliwości dane przekazywane przez oskarżonegoźródło: ShutterStock

Zastępowanie adwokata przez inną uprawnioną osobę jest w pełni zgodne z regułami sprawowania obowiązków obrońcy z urzędu. Co innego gdyby usługi były świadczone z wyboru – stwierdził Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie.

Reklama


Reklama


Sprawa dotyczyła apelacji mężczyzny uznanego za winnego kradzieży. Jako jeden z trzech zarzutów zgłoszonych przez podsądnego pojawiło się naruszenie prawa do obrony poprzez nieprawidłowe prowadzenie sprawy przez przydzielonego mu pełnomocnika z urzędu.

Sąd po przeanalizowaniu zachowania prawnika w postępowaniu nie stwierdził, by ten działał na szkodę swojego klienta. Argumentując swoje stanowisko Przewodniczący zwrócił uwagę, że adwokat zachowywał się w czasie procesu bardzo aktywnie. Składał wnioski dowodowe, popierał działania oskarżonego, a w razie konieczności uzupełniał je, tak by działały na jego korzyść, śledził przebieg postępowania i reagował w ramach potrzeby.

Sąd potwierdził, że w rozprawach głównych zamiast adwokata brali udział upoważnieni przez niego aplikanci, jednakże i w tym zakresie nie dopatrzył się zaniechań. Obrona z urzędu różni się od stosunku łączącego pełnomocnika z wyboru z jego zleceniodawcą. „O ile w razie obrony z wyboru oskarżony może zastrzec w pełnomocnictwie, aby wyznaczony obrońca reprezentował go osobiście, to zastrzeżenia takiego nie może uczynić w odniesieniu do obrońcy z urzędu. Zastępowanie wyznaczonego obrońcą z urzędu adwokata przez innego adwokata lub uprawnionego aplikanta adwokackiego jest zatem w pełni zgodne z regułami sprawowania obowiązków obrońcy z urzędu” - argumentowano.

Obalone zostały także oskarżenia w skierowane przeciwko jednej z aplikantek jakoby zatajała przed wymiarem sprawiedliwości dane przekazywane przez oskarżonego.
Podsądny twierdził również, że prawnik nie podzielał przygotowanej przez niego linii obrony, gdyż w mowie końcowej wnosił o uniewinnienie, gdy oskarżony przyznał się do winy negując jednocześnie fakt wybicia szyby w aucie, z którego dokonał kradzieży oraz przebieg całego zdarzenia.

„Tak więc upatrywanie, a jak to czyni podsądny, w rzetelnym i zgodnym z prawem wykonywaniu przez obrońcę swoich obowiązków jako działaniu na niekorzyść oskarżonego, jest niedorzeczne i w żadnym razie nie może świadczyć, iż obrona ta była niewłaściwa i prowadzona ze szkodą dla podsądnego” – uznał sąd.

Na potwierdzenie tego rozstrzygnięcia przytoczone zostało stanowisko Sądu Apelacyjnego w Krakowie zgodnie z którym: „samodzielność stanowiska obrońcy w procesie uzasadnia podejmowanie przezeń wszelkich działań, które są dla oskarżonego korzystne, choćby oskarżony ich nie aprobował. Skuteczna obrona nie polega na mnożeniu twierdzeń nierozsądnych, dowodów niepotrzebnych, na wykazywaniu się próżną aktywnością”.

Z przytoczonych przez oskarżonego zarzutów jedynie jeden został uwzględniony. Sąd przyznał rację, iż „faktycznie Sąd Rejonowy niezasadnie oddalił jego wniosek o bezpośrednie przesłuchanie opiniujących biegłych argumentując decyzję chęcią ze strony podsądnego przedłużenia postępowania”.

Ostatecznie sąd uznał, że „zarzuty podniesione w wywiedzionych apelacjach są niezasadne i tym samym żadna z nich, wraz ze sformułowanymi wnioskami apelacyjnymi, nie zasługiwała na uwzględnienie”.

Wyrok Sądu Okręgowego Warszawa-Praga w Warszawie, sygn. akt: VI Ka 1188/15

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

  • logika prawnicza czyli zbiór pusty(2016-06-09 12:48) Odpowiedz 2018

    Polskie prawo jest logiczne inaczej. Z jednej strony na rozprawę można wysłać aplikanta - i nie jest to działanie na niekorzyść klienta, a z drugiej klienta osobę fizyczną nie może reprezentować prawnik, który zajmuje się zawodowo prawem np. przez 20 lat jako in house. Choć ten sam prawnik może reprezentować klienta - osobę prawną. Pewnie dlatego taki prawnik jest bardziej niebezpieczny dla osób fizycznych bo wartość spraw jest zazwyczaj niższa :)))). Ale żeby nie ograniczać się do jednego przypadku. Komornik-czyli urzędnik egzekwujący wyroki (w nie tak odległych czasach bodajże nawet nie było wymogu wykształcenia wyższego na tym stanowisku co potwierdza urzędniczy charakter tych czynności) może zostać adwokatem, choć jego praca jest pracą ściśle urzędniczą. Ale in-house choćby de facto wykonuje pracę radcy prawnego - nie może się wpisać np. do korporacji radców na takich samych zasadach jak komornik do adwokatów- choćby przepracował 50 lat w zawodzie. Jakie to prawo logiczne..... :)))

    Pokaż odpowiedzi (4)
  • plus ratio(2016-06-09 18:43) Odpowiedz 148

    @ logika prawnicza Nieracjonalność "racjonalnego" ustawodawcy granicy wręcz z absurdem. Osoby z 5 letnim doświadczeniem w zawodzie, wykonujące faktycznie pracę radcy prawnego, powinny mieć możliwość wpisu na listę radców na takich samych zasadach jak komornicy albo notariusze. Tym bardziej, że wykonują pracę identyczną z pracą radcy prawnego. Moi znajomi, którzy pracują w urzędach, nawet mają tytuły radcy w działa prawych - czyli są radcami prawnymi sensu stricte, ale do korporacji wpisać im się nie wolno. ŻENADA NIE PRAWO.

    Pokaż odpowiedzi (4)
  • x(2016-06-09 11:21) Odpowiedz 834

    Jasne, to jest traktowanie ludzi, którzy nie mają pieniędzy na prywatnego adwokata jak ostatnich śmieci. Przychodzi praktykant który nie wie o co chodzi i ma bronić klienta.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Tutaj potrzeba jest dobra zmiana(2016-06-10 18:03) Odpowiedz 62

    Po 5 latach pracy, jako prawnik w dziale prawnym urzędu czy firmy, każdy powinien mieć prawo wpisania się do korporacji radcowskiej. Szczególnie jeśli prawo wpisu mają komornicy czy notariusze. Skoro aplikant z zerowym doświadczeniem może występować w sądzie (a widziałem, stojąc pod drugiej stronie sali sądowej jak to nieraz wygląda), to nie ma żadnych przesłanek, na mocy których zabrania się występowania w sądzie prawnikom z wieloletnim doświadczeniem. Szczególnie że w urzędach czy firmach prywatnych, to oni tak naprawdę odwalają całą robotę prawniczą, choć podpisuje się pod tym ktoś inny.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Mua(2016-08-08 06:50) Odpowiedz 30

    A kto Wam broni iść na aplikację? :)

  • lawyer(2016-06-11 10:33) Odpowiedz 21

    Ja Ci to wytłumaczę. Asystenci sędziów to w lwiej większości ludzie po aplikacjach. Od jakichś 8 lat to był w zasadzie warunek wstępny dostania się na ten etat. Nie wiem dlaczego nie zostają sędziami. Zapytaj sędziów. ;)) Drugi powód jeśli pracujesz w sądzie karnym - to z prawa ubezpieczeń społecznych, ochrony środowiska, administracyjnego czy innych - jesteś DĘTKA. Wielokrotnie widziałem w sądzie administracyjnym jak niedorzeczne pytania zadawali sędziowie oddelegowani do stałych składów w tym sądzie. Nawet nie wiadomo było jak grzecznie im odpowiedzieć i nie narazić ich na śmieszność. Ta samo próba zapytania np. prokuratora o zakres prawa administracyjnego... jak myślisz.... zakończy się sukcesem? Ludzie pracują na określonych przepisach i na nich się znają. Nie ma żadnego logicznego i racjonalnego powodu, żeby zmuszać ich do nauki rzeczy zawodowo niepotrzebnych. Jeśli przez np. 8 lat zajmujesz się prawem budowlanym to raczej z dnia na dzień nie zapragniesz robić karierę jako prawnik od prawa bankowego. A jeśli zapragniesz to te 8 lat praktyki w prawie budowlanym wyrobi wystarczający respekt do przepisów, że nim zaczniesz działać, to się tego prawa nauczysz. Na pewno prawnik który zawodowo zajmuje się prawem przez 8 lat, jest lepiej do tego przygotowany niż aplikant - choćby z tego powodu, że jest zawodowcem.

  • velo(2016-06-11 13:08) Odpowiedz 14

    Czysta farsa. Wielokrotnie występowałem w WSA jako pełnomocnik instytucji, gdzie drugą stronę reprezentował aplikant. Ja robię to od lat i nie mogę występować w tym sądzie jako pełnomocnik osób fizycznych. Aplikanci nie mają żadnego doświadczenia i mogą.I jeszcze okazuje się, że to korzystne dla klienta. BUUHAHAHA. Całe to polskie prawo to jest jedynie ogródek korporacyjnego biznesu.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama