Przepisy dotyczące kolejności w spłacaniu długów są skomplikowane. Co do zasady to wierzyciel decyduje, na poczet czego zostanie uwzględniona zapłacona rata. W efekcie zdecydowana większość z nich zapłatę zalicza na poczet odsetek, zaś nie zmniejsza się należność główna. Jeśli więc dłużnik płaci nieregularnie i niewiele, cały czas spłaca odsetki, które rosną z powodu niemalejącej podstawy. Podobnie jest w ramach postępowania egzekucyjnego. Dla wierzyciela korzystniejsze jest ściąganie w pierwszej kolejności odsetek, a komornik działa na jego korzyść.

Pomoc obywatelom

Dzisiaj sejmowa komisja ds. petycji zajmie się obywatelską inicjatywą w sprawie zmiany przepisów kodeksu postępowania cywilnego w ten sposób, aby wydzielona wierzycielowi suma uzyskana w postępowaniu egzekucyjnym zaliczana była przede wszystkim na sumę dłużną, a dopiero potem na odsetki.

Polska dłużna

Polska dłużna

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– To szalenie ważna inicjatywa – twierdzi Magdalena Kochan, posłanka PO, która jutro będzie prezentowała komisji petycję. Zaznacza, że gdyby inicjatywa upadła, to zadba o to, aby klub poselski PO przygotował odpowiedni projekt nowelizacji ustawy.

– Trzeba pomóc setkom tysięcy Polaków. Obecnie chwila słabości, w której popadli w długi, zaciska pętlę na ich szyi na całe życie. Najwyższy czas to zmienić, choćby trzeba było znowelizować 248 przepisów w 125 ustawach – przekonuje Magdalena Kochan.

Życie zakładnika

W petycji jak w soczewce widoczne są ludzkie historie. Wniosła ją osoba prywatna. Apeluje o zmianę art. 1025 i 1026 k.p.c. dotyczących priorytetów w zaspokajaniu wierzytelności.

„Niuans polegający na kolejności zaspokajania wierzytelności powoduje tragedie, pauperyzację dłużników i (stanie się przez nich – red.) zakładnikami komorników” – napisał obywatel. Wskazuje, że z powodu spłacania najpierw odsetek, a dopiero następnie należności głównej, egzekutorzy ściągają nawet o tysiąc procent więcej, niż wynikałoby to z pierwotnego długu.

„Gdyby kolejność została odwrócona, to dłużnicy spłaciliby swoje zobowiązania uczciwie, sprawiedliwie i w terminie” – tłumaczy autor petycji. Zaznacza, że pisze między innymi w swoim imieniu. Od 22 lat potrącane ma pewne kwoty z renty na poczet 24-tysięcznego długu. I obecnie ma więcej do spłaty niż przed laty.

Eksperci uważają, że obywatel w petycji wiele kwestii uprościł i zmiana wcale nie jest tak łatwa, jak się może niektórym wydawać. Ale i tak warto ją rozważyć.

– Rzeczywiście kwestia zasady zaliczania wpłat od dłużników stanowi problem i być może nadszedł odpowiedni czas by coś zmienić w tym zakresie – twierdzi adwokat Kamil Kaliciński.

Jego zdaniem musi to być jednak od razu kompleksowa regulacja. Oprócz przepisów proceduralnych korekcie powinien zostać poddany również art. 451 kodeksu cywilnego, stosowany jeszcze na etapie przedegzekucyjnym. Przyznaje on wierzycielowi prawo do tego, by zaliczyć świadczenie dłużnika w pierwszej kolejności na zaległe należności uboczne.

Tyle że zmianom bez wątpienia przeciwni będą przedsiębiorcy. Najczęściej to oni są bowiem wierzycielami.

Najlepsze porozumienie

Marcin Czugan, dyrektor departamentu prawno-legislacyjnego Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce, uważa, że petycję należy raczej postrzegać jako chęć umarzania odsetek w przypadku, gdy spłacana jest należność główna. Jednak, co podkreśla prawnik, do podjęcia takiej decyzji uprawniony jest wyłącznie wierzyciel. Dlatego najlepiej by się stało, gdyby po prostu Polacy mający zaległości finansowe zaczęli zwracać się do wierzycieli z prośbą o zawarcie porozumienia, które usatysfakcjonuje obie strony.

– Wierzyciele bardzo często zachęcają wręcz do kontaktu z nimi i należy skorzystać z tej drogi – podkreśla mec. Czugan, przekonując, że interwencja ustawodawcy jest zbyteczna.

Kamil Kaliciński dostrzega, że ewentualna nowelizacja wymagałaby wyważenia sprzecznych interesów wierzycieli i dłużników.

– Być może należałoby się zastanowić nad takim rozwiązaniem i zmianą przepisów, by wydzieloną wierzycielowi sumę zaliczać proporcjonalnie: częściowo na koszty postępowania, odsetki, a także na należność główną. W ten sposób właściwy dług stale ulegałby pomniejszeniu – proponuje mec. Kaliciński.

Magdalena Kochan jest w tej kwestii bardziej radykalna. Spytana o interesy wierzycieli stwierdza, że wiele z utyskujących na potencjalne zmiany firm zarabia majątek. A zmiana polegająca na tym, że ktoś rzeczywiście spłacałby tylko tyle, ile naprawdę był dłużny i odsetki w podstawowym zakresie, byłaby w interesie społecznym.

– Te firmy sobie poradzą. Ludzie, którzy wpadli w spiralę zadłużenia, bez naszej pomocy rady sobie nie dadzą – twierdzi Kochan. Dodaje, że teoretycznie możliwe jest ogłoszenie upadłości konsumenckiej, lecz w takim przypadku problemem jest konieczność pozbycia się mieszkania.

Zmiana przepisów byłaby korzystna dla wszystkich dłużników, lecz w mniejszym zakresie dla tych, którzy spłacają kredyty. Zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego instytucje kredytowe mogą naliczać odsetki od odsetek. Wówczas to, na poczet której części długu zaliczono spłatę, ma drugorzędne znaczenie.

Etap legislacyjny

Petycja przekazana sejmowej komisji