statystyki

Proces w chaosie legislacyjnym. Zmiana procedury karnej to dobry pomysł?

autor: Ewa Maria Radlińska08.03.2016, 17:00
paragrafy

Co dalej z kontradyktoryjnościąźródło: ShutterStock

Nowa, choć po części stara, procedura karna ma wejść w życie 1 kwietnia 2016 r. Czy wyrzucenie do kosza ubiegłorocznej, stawiającej na kontradyktoryjność, reformy jest rzeczywiście dobrym pomysłem?

Reklama


Reklama


DYSKUSJA Co dalej z kontradyktoryjnością

Nie, bo prawo karne wymaga stabilności

Co dalej z kontradyktoryjnością

Co dalej z kontradyktoryjnością

źródło: ShutterStock

Nie jest pożądane, aby odchodzić – i to zaledwie po kilku miesiącach obowiązywania – od pełnej kontradyktoryjności na rozprawie. Należy dodać, że prawo karne (tak materialne, jak i procesowe) wymaga przede wszystkim stabilności. Liczne nowelizacje przepisów powodują zaś chaos legislacyjny. Prawo karne nie jest dziedziną specjalistyczną. Powinno być jasne i czytelne dla przeciętnego obywatela. Tymczasem liczba nowelizacji kodeksu karnego i kodeksu postępowania karnego wskazuje, że prawo to średnio co kilka miesięcy ulega zmianie. Być może należy więc zastanowić się nad wprowadzeniem zupełnie nowych kodeksów, które byłyby poddane szerokim konsultacjom ze środowiskami prawniczymi i organizacjami pozarządowymi, a przez to realizowałyby wspólnie wypracowaną, jednolitą ideę polityki karania i prowadzenia procesu.

Nowelizacja kodeksu postępowania karnego, która weszła w życie 1 lipca 2015 r., była odpowiedzią na liczne postulaty praktyki i nauki prawa. Wskazywano m.in. na niepożądane zjawisko, kiedy to sąd na rozprawie dopuszczał wiele dowodów z urzędu, a nie na wniosek strony. Przykładowo, nie tak rzadko wydanie wyroku uniewinniającego było poprzedzone dopuszczeniem przez sąd z urzędu licznych dowodów na niekorzyść oskarżonego. Sąd poszukiwał więc dowodów winy oskarżonego, których nie domagał się oskarżyciel, i przeprowadzał je. Wyglądało to tak, jakby oskarżony miał przed sobą dwóch oskarżycieli: prokuratora i sąd. Nowy model – oparty na zasadzie kontradyktoryjności – stworzył warunki do uzdrowienia tej sytuacji. Obecnie sąd ma być bezstronnym arbitrem, który nie wspiera żadnej ze stron procesu, natomiast ocenia dowody przeprowadzone na ich wniosek. Jest to model, który wymusza odpowiednią aktywność procesową stron, zwłaszcza oskarżycieli, minimalizuje też ryzyko bezzasadnych oskarżeń. Decyzja o postawieniu człowieka w stan oskarżenia musi być wnikliwie przeanalizowana i oparta nie tylko na dowodach przeprowadzonych w toku śledztwa, ale także na dowodach, które prokurator będzie mógł przedstawić sądowi na rozprawie. Tymczasem w poprzednim modelu (przed 1 lipca 2015 r.) decyzje o oskarżeniu nierzadko były wynikiem oczekiwania, że jeśli dowody przedstawione przez prokuratora okażą się niewystarczające, to ciężar poszukiwania innych będzie już spoczywał na sądzie. Przy bierności prokuratora i licznych dowodach dopuszczanych przez sąd z urzędu mieliśmy do czynienia ze swoistym „śledztwem sądowym na rozprawie”. Sąd faktycznie przejmował do wykonania zadania prokuratora. Prowadziło to do długotrwałych, wieloletnich procesów. Co więcej, prokurator mógł w apelacji od wyroku uniewinniającego podnosić zarzuty, że sąd nie przeprowadził określonych dowodów na niekorzyść oskarżonego, nawet jeśli wcześniej o to nie wnosił. Często skutkowało to uchyleniem wyroku i prowadzeniem postępowania przed sądem I instancji od początku.

Nie, bo nowoczesne procesy karne są kontradyktoryjne


Pozostało jeszcze 67% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • adw(2016-03-09 09:07) Odpowiedz 30

    Jakiej normalności? Człowieku gdzie Ty żyjesz? Mentalność postkomunistyczna. Sąd owszem, niech stara się dociekać prawdy ale nie zamiast strony! W ciemno obstawiam, że jesteś prokuratorem. Od wielu lat obserwuję tych biednych sędziów jak odczytują setki stron, zadają pytania, pracują, pracują, pracują za nieroba prokuratora. A ten jak dostawał gola, to zamiast przyjąć to na klatę to szukał tylko , co by tu zarzucić sądowi w apelacji. I to było chore i nienormalne.

  • Hadrian(2016-03-08 22:18) Odpowiedz 23

    To nie chaos ale powrót do normalności, gdzie sędzia docieka prawdy - do czego zobowiązuje go Konstytucja - a oskarżony tłumaczy się ze swoich grzeszków, zamiast odgrywać rolę kontradyktoryjnego oponenta. Owa kontradyktoryjność to nauczycielskie wymysły, a nie pomysły praktyków. Przyszła kryska na Matyska ...

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

p »

Prawo na co dzień

p »

Galerie

p »

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama