statystyki

Prawo budowlane z luką dla nieuczciwych: Nie można zakazać użytkowania samowoli budowlanej

autor: Anna Krzyżanowska25.02.2016, 07:34; Aktualizacja: 25.02.2016, 09:20
mieszkanie, dom, budowa

W przypadku gdy obiekt położony jest na terenie, dla którego nie został uchwalony miejscowy plan, nadzór nakazuje przedstawienie warunków zabudowyźródło: ShutterStock

Nie można zakazać użytkowania samowoli budowlanej. To istotne niedopatrzenie w przepisach, które wykorzystują inwestorzy – alarmują prawnicy.

Reklama


Reklama


Zgodnie z ustawą – Prawo budowlane (Dz.U. z 2013 r. poz. 1409 ze zm. – dalej pr. bud.) organ nadzoru może wstrzymać roboty przeprowadzane bez pozwolenia na budowę lub zgłoszenia (art. 48, 49b i 50 pr. bud.). Wydawać by się mogło, że to skuteczna broń właścicieli nieruchomości sąsiadujących z nielegalnie wybudowanymi obiektami, które w negatywny sposób oddziałują na ich działkę. Nic bardziej mylnego.

Brak normy

Przekonał się o tym właściciel domu jednorodzinnego, obok którego w warunkach samowoli postawiono silosy na zboże. Mimo że w nadzorze budowlanym trwa postępowanie w sprawie ich rozbiórki, te nadal są przez inwestora użytkowane. I trwa to już od kilku lat.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Eksperci od prawa budowlanego nie są zdziwieni.

– Przepisy milczą na temat tego, czy można wstrzymać użytkowanie obiektu wykonanego samowolnie – przyznaje radca prawny Damian Buniak.

– W prawie budowlanym jest mowa o wstrzymaniu robót, które są prowadzone albo bez zgłoszenia, albo bez pozwolenia na budowę. Chodzi więc o roboty, które trwają, a nie takie, które zostały już zakończone. Jeśli samowola jest już wzniesiona i użytkowana, mamy lukę – potwierdza.

W efekcie nadzór budowlany nie ma instrumentów, by sprzeciwić się funkcjonowaniu takiej inwestycji. Nie może np. – jak jest to chociażby w przypadku nielegalnej zmiany sposobu użytkowania obiektu budowlanego – w drodze postanowienia wstrzymać korzystanie z niego.

Urzędowi pozostaje wszczęcie postępowania legalizacyjnego albo nakazanie rozbiórki.

– Nadzór, jeśli stwierdzi samowolę budowlaną, musi wpierw dać szansę jej zalegalizowania. Jeśli przepisy o zagospodarowaniu przestrzennym i przepisy o warunkach technicznych na to pozwalają – wyjaśnia mec. Buniak.

W przypadku gdy obiekt położony jest na terenie, dla którego nie został uchwalony miejscowy plan, nadzór nakazuje przedstawienie warunków zabudowy. Jeśli plan obowiązuje, inwestor musi przedstawić oświadczenie wójta (burmistrza, prezydenta miasta) o zgodności obiektu z planem. Dodatkowo należy przedłożyć projekt budowlany.

– Na spełnienie tych obowiązków organ daje najczęściej od pół roku do roku. Mimo tego wiele osób, nawet jeśli jest w stanie zalegalizować obiekt, rezygnuje z tej szansy. Powodem są wysokie opłaty legalizacyjne samowoli – dodaje Damian Buniak.

Jak jednak podkreśla, nie ma formalnych przeszkód, by zrezygnować z wniesienia opłaty pod koniec postępowania. Inwestor może więc działać na zwłokę, bo w konsekwencji może otrzymać jedynie decyzję o nakazie rozbiórki.

Długa droga

Ale i tu procedura może ciągnąć się latami. Od decyzji powiatowego inspektora nadzoru budowlanego o nakazie rozbiórki można się odwoływać do wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego. Rozstrzygnięcie WINB można z kolei zaskarżyć do wojewódzkiego sądu administracyjnego, na którego wyrok służy skarga kasacyjna do NSA.

– Skarga do sądu wprawdzie nie wstrzymuje rozbiórki. Można jednak złożyć wniosek o wstrzymanie wykonania decyzji, do którego w praktyce sądy niemal zawsze się przychylają– zaznacza radca prawny Dariusz Kwiatkowski.

Przyznaje, że obecne uregulowania pozwalają na ciągnięcie postępowań administracyjnych latami.

Z tej drogi korzystają m.in. właściciele dużych billboardów reklamowych, którzy czasem – bez dochowania jakichkolwiek formalności – czerpią z nich długoletnie korzyści. Wiele nie ryzykują: praktycznie jedyną konsekwencją, jaka może ich spotkać, jest konieczność dokonania rozbiórki obiektu, którego budowa już i tak dawno się zwróciła.

Co więcej, w przypadku użytkowania samowoli budowlanej nie znajdzie do nich zastosowania art. 57 ust. 7 pr. bud. Zgodnie z nim w przypadku stwierdzenia przystąpienia do użytkowania obiektu budowlanego lub jego części bez dokonania zawiadomienia lub uzyskania pozwolenia, właściwy organ wymierza karę.

– Z orzecznictwa NSA wynika jednak, że przepis ten nie znajdzie zastosowania w przypadku wybudowania obiektu bez pozwolenia na budowę. Sąd doszedł do przekonania, że skoro ktoś wybudował obiekt bez pozwolenia, to w ogóle nie miał możliwości uzyskania pozwolenia na użytkowanie. A skoro tak, to nie można go karać za to, że go nie uzyskał – wyjaśnia mec. Kwiatkowski.

Resort infrastruktury i budownictwa zapowiada przeanalizowanie tego problemu.

– W przeszłości organy nadzoru budowlanego nakładały kary pieniężne na podstawie art. 57 ust. 7 pr. bud. także w przypadkach użytkowania samowoli budowlanych. Zgodnie z dawnym stanowiskiem GUNB nie miało znaczenia to, czy nielegalne przystąpienie do użytkowania dotyczyło obiektu wybudowanego na podstawie pozwolenia na budowę, czy w warunkach samowoli. Jednakże NSA nie przychylił się do takiego rozumienia tego przepisu – wskazuje Elżbieta Kisil, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa.

Mecenas Kwiatkowski przypomina jednak, że prawo budowlane przewiduje sankcje karne za dopuszczenie się samowoli. Grozi za to grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 (art. 90 pr. bud.). – W przypadku stwierdzenia samowoli budowlanej PINB niemal automatycznie kieruje zawiadomienie do organów ścigania, które prowadzą postępowanie równocześnie z postępowaniem administracyjnym w sprawie nielegalnie wzniesionego obiektu – wyjaśnia mec. Kwiatkowski.

Czy wyroki karne w takich sprawach mogą odstraszać? – W przypadku prowadzonych przeze mnie spraw kończyły się one najczęściej warunkowym umorzeniem postępowania – odpowiada adwokat Romam Kusz, karnista i wicedziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Katowicach.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • sa(2016-02-25 13:21) Odpowiedz 33

    Czy ktoś jak wprowadził małą zmianę do projektu budowlanego( z naniesioną zmianą przez autora projektu jako mało istotną) , mógł być karany.Tak wykonał budynek inwestor , nie dokonał na to procedury zmian wg przepisów i też nie uzyskał wiadomo pozwolenia na te zmiany z PINB Został przez to ukarany na wniosek tego organy PINB czy ta sprawa podlega wzruszeniu w postępowaniu sądowym z uwagi na przesłankę wady prawnej , na której oparł się np. NSA. Pytanie do autorów artykułu - do odp na łamach DGP.

  • rolnik(2016-02-25 19:01) Odpowiedz 20

    Mam 5 ha ekologiczne gospodarstwo rolne w jednej miejscowości a mieszkam w innej dojazd ok 15 km, zwróciłem się do Starosty z prośbą o zgodę na wybudowanie tam domku zgodnie z prawem budowlanym, na narzędzia wraz z częścią socjalną otrzymałem odmowę napisałem do Wojewody również i ten zup-ak nie wyraził zgody, więc powstała samowola budowlana, bo muszę się gdzieś przebrać i w razie deszczu skryć. Gdyby urzędnicy postępowali etycznie płaciłbym podatek i państwo miało by korzyści a tak samowola i nie płacę.

  • EWA(2016-02-25 13:08) Odpowiedz 214

    Samowola budowlana - powinna podlegac natychmiastowej rozbiorce lub natychmiastowej konfiskacie nieruchomosci !!! Albo prawo stosuje sie albo manipuluje dla kazdego cos innego!!! korupcja i tak stwarza problemy i to nie tylko w Polsce - a tu czytam "luki dla nieuczciwych" i jeszcze czekacie ? na co mili panstwo?????? wszystko co zdobyte nielegalnie i wbrew prawu czy z uzyciem sily podobno podlega konfiskacie??? kto tu wykonuje to prawo????

  • wolny(2016-03-02 13:12) Odpowiedz 10

    KAŻDA BUDOWA JEST SAMOWOLĄ, bo wynika z samej woli właściciela. I wara od tego urzędasom i sąsiadom. Jeśli zaostrzą faszystowskie prawo to trzeba będzie strzelać.

  • miron(2016-03-03 12:17) Odpowiedz 10

    To jak skrajne dziury występują w kodeskach i ustawach pisanych na kolanie to tylko miejsce dla popisu kancelarii i biur porad prawnych.. Ja walczyłem o drogę dojazdową do działki, najpierw z samym sąsiadem, bo chciałem ugodowo, a potem już na firmę wykupiłem abonament w availo i sprawa się rozwiązała... Swoją drogą jaką to trzeba mieć głowę żeby to wszystko spamiętać...

  • Delo(2016-02-29 10:43) Odpowiedz 00

    Niestety Polak ma to do siebie, że lubi kombinować. Ja jestem członkiem zarządu od kilku dobrych lat jak dotąd nigdy nie było problemów z łamaniem prawa. Poza tym korzystamy z sytemu Admireo, który bardzo ułatwia naszą pracę i usprawnia przepływ informacji.

  • Delo(2016-02-29 10:43) Odpowiedz 00

    Niestety Polak ma to do siebie, że lubi kombinować. Ja jestem członkiem zarządu od kilku dobrych lat jak dotąd nigdy nie było problemów z łamaniem prawa. Poza tym korzystamy z sytemu Admireo, który bardzo ułatwia naszą pracę i usprawnia przepływ informacji.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama