statystyki

Utrudnianie kontaktu z dzieckiem to naruszenie dóbr osobistych

08.11.2015, 13:00
Rower

Zerwanie więzi emocjonalnej z dziećmi godzi w dobro osobiste ojcaźródło: ShutterStock

Więź rodzicielska jest więzią szczególną. Jej naruszenie wiąże się ze znacznym cierpieniem psychicznym. Za nieuprawnioną należy uznać interpretację wskazującą, że roszczenia powstały na skutek sporu o charakterze rodzinnym, nie mogą być rozstrzygane w oparciu o art. 448 w zw. z art. 24 § 1 w zw. z art. 23 k.c. Przepisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego nie stanowią lex specialis w stosunku do przepisów kodeksu cywilnego dotyczących ochrony dóbr osobistych, dlatego mogą być one równolegle stosowane – tłumaczą adwokaci z Kancelarii Duraj & Reck i Partnerzy.

reklama


reklama


Tak wynika z wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 15 lipca 2015 r. (sygn. akt I ACa 202/15). Sprawa ta zawisła na kanwie sporu pomiędzy byłymi małżonkami o wykonywanie prawa do kontaktów z dziećmi stron.

W toku postępowania rozwodowego powód J.B. wniósł o udzielenie mu zabezpieczenia poprzez uregulowanie kontaktów z córkami. Sąd wniosek uwzględnił, a J.B. uzyskał prawo spędzania z córkami każdego weekendu, poza miejscem ich zamieszkania. Pomimo prawomocnego tytułu zabezpieczenia, szczegółowo określającego terminy i sposób, w jakich powód mógłby spędzać czas z dziećmi, pozwana stale i uporczywie uniemożliwiała mu realizowanie prawa do kontaktów z córkami.

Zaczęło się od tego, że powód mógł się spotykać z córkami tylko wtedy, gdy pozwana na to zezwoliła, kontrolowała pocztę elektroniczną córek, esemesy wysyłane do ojca, dziewczynki nie mogły rozmawiać telefonicznie z ojcem w sposób nieskrępowany. Pozwana nie udzielała powodowi informacji na temat córek, nie pozwalała zaopiekować się dziećmi podczas ich choroby. Dokonywała tego poprzez czasowe zmienianie numerów telefonu dzieci oraz adresów ich poczty elektronicznej, blokowała numery połączeń przychodzących z zagranicy, oszukiwała kuratora sądowego co do stanu zdrowia młodszej córki celem skutecznego uniemożliwienia zrealizowania wykonania postanowienia sądu. Od tego czasu powód miał utrudniony kontakt z córkami, aż w końcu ich osobista styczność została całkowicie zerwana.

W konsekwencji ojciec dziewczynek wniósł o zakazanie matce naruszania jego dóbr osobistych w postaci prawa do utrzymywania kontaktu z córkami poprzez zaprzestanie bezprawnego uniemożliwiania powodowi spędzania czasu z dziećmi co najmniej w wymiarze i według sposobu wskazanego przez sąd. Powód domagał się również kwoty 43 850 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Natomiast matka dziewczynek, oprócz wysokości zasądzonej kwoty zadośćuczynienia, zaprzeczyła zarzutom postawionym jej w pozwie, a w szczególności nie zgodziła się z zarzutem bezprawnego naruszenia dobra osobistego powoda. Twierdziła, że córki w wyznaczonych przez sąd terminach były przygotowane do spotkania z ojcem, jednak nie chciały opuszczać mieszkania z obawy przed jego rzekomym agresywnym zachowaniem. Powód w celu egzekucji kontaktów pojawiał się w mieszkaniu pozwanej w asyście policji oraz kuratorów. Takie działanie powodowało negatywne nastawienie córek do ojca, które czuły, że ojcu nie zależy na kontaktach z nimi, lecz tylko na zanotowaniu przez kuratora kolejnej wizyty. Zarzucała następnie, że powód poza wyznaczonymi przez sąd terminami widzeń nie wykazywał chęci ani nie podejmował inicjatywy w celu nawiązania kontaktów z dziećmi. Ponadto wskazała, że przedmiot postępowania może co najwyżej stanowić ewentualne naruszenie prawa powoda do osobistej styczności z córkami, jednak realizacja tego prawa zależy od woli dwóch stron: powoda i jego córek. Brak zgody dzieci wyłącza jej odpowiedzialność, gdyż nie zachodzi związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy jej zachowaniem a brakiem kontaktów powoda z dziećmi.

Zerwanie więzi emocjonalnej z dziećmi godzi w dobro osobiste ojca

Sąd apelacyjny uznał, że pozwana godziła w dobro osobiste powoda w postaci łączącej go z córkami więzi uczuciowej, ograniczając osobistą styczność ojca z córkami. Na skutek zerwania kontaktów z dziećmi powód doznał w analizowanym okresie krzywdy, bólu i cierpień emocjonalnych. W tym miejscu wartą przytoczenia jest teza Sądu Apelacyjnego w Łodzi, który stanął na stanowisku, że: „Nie każdą więź rodzinną należy zaliczyć do katalogu dóbr osobistych, a jedynie taką, której zerwanie powoduje ból, cierpienie, rodzi poczucie krzywdy. Osoba, która dochodzi roszczenia na podstawie art. 448 k.c. musi wykazać istnienie tego rodzaju więzi, stanowiącej jej dobro osobiste, które podlega ochronie.”

Dyspozycja zawarta w art. 23 kodeksu cywilnego wskazuje, że dobra osobiste człowieka pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Ponadto użyte w powyższej normie sformułowanie „w szczególności” oznacza, iż wymienione dobra nie stanowią zamkniętego katalogu i mają charakter przykładowy. Nie można zatem stronie odmówić objęcia ochroną cywilnoprawną dóbr osobistych, w przypadku gdy naruszenie jest związane z trwającym między stronami konfliktem rodzinnym. Za niewłaściwą należy zatem uznać interpretację wskazującą, że roszczenia powstałe na skutek sporu o charakterze rodzinnym nie mogą być rozstrzygane w oparciu o art. 448 w zw. z art. 24 § 1 w zw. z art. 23 k.c., ponieważ zastosowanie tych przepisów jest rzekomo wyłączone z uwagi na charakter sprawy na mocy przepisów zawartych w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym. Przepisy te nie stanowią lex specialis w stosunku do przepisów kodeksu cywilnego dotyczących ochrony dóbr osobistych, więc mogą być one równolegle stosowane. Zadośćuczynienie może być przyznane już za samo naruszenie dóbr osobistych i nie jest istotne trwanie tego stanu w chwili orzekania, a wysokość zadośćuczynienia zależy od rozmiaru naruszenia.

„Pozwana naruszyła jedno z podstawowych dóbr osobistych człowieka w postaci więzi rodzicielskiej (tu łączącej powoda z jego córkami). Jest to więź szczególna, której naruszenie wiąże się ze znacznym cierpieniem psychicznym. W przypadku powoda tym większym, że jako marynarz był z przyczyn naturalnych pozbawiony tej więzi na bieżąco, a więc gdy przypływał do kraju, tym bardziej jej potrzebował” – skonkludował sąd II instancji.

Tomasz Duraj – partner w Kancelarii Duraj & Reck i Partnerzy

reklama


Źródło: Źródło zewnętrzne

Polecane

reklama

  • Zbigniew(2015-11-30 07:31) Odpowiedz 91

    Miód na serce jak czytam wściekłość ZNIESMACZONEJ.
    Oby więcej takich wyroków łącznie z pozbawianiem opieki nad dziećmi matkom.

  • Stowarzyszenie "Tata jest OK!"(2015-11-09 14:32) Odpowiedz 71

    Dziecko powinno mieć dobry i nieskrępowany kontakt z obojgiem rodziców, niezaleznie od tego czy żyją wspólnie czy w rozłączeniu. (www.TjOK.pl)

  • nieznajoma(2015-11-08 20:55) Odpowiedz 52

    Zniesmaczona...a co powiesz, kiedy to ojciec dziecka został zdradzony, oszukiwany latami przez żonę - wydało się (bo prawda ma krótkie nogi) a teraz ona systematycznie ogranicza kontakt ojca z dzieckiem. Dodam, że ojciec ma mnóstwo dowodów na fakt, że nie jest przyczyną rozpadu ich małżeństwa prócz tego, że jego żona nie zdołała znieść okresu rozłąki, kiedy on wypełniał swoją pracę za granicą - dodajmy, że bardzo odpowiedzialną - zajmuje wysokie stanowisko. I co wtedy powiesz?
    A dodam jeszcze, że ja zostałam zdradzona, zostawiona i pierwszy okres był bardzo ciężki- emocje górą, jednak zauważam, że to nie jest konflikt dziecka z rodzicami. Ono chce mieć oboje rodziców. Rozwód najbliższych to ogromny stres dla dziecka więc dlaczego ma płacić za błędy rodziców. Mnie też trafia, jak przypomnę sobie kiedy dziecko miało wysoką temperaturę a ojciec w środku w nocy pracował- u kochanki. Wiele mogłabym pisać, ale nie o to tu chodzi. Oddzielmy rozwód- emocje od potrzeb dziecka. Mówię to z pełnym przekonaniem a do tego doświadczeniem, bo widzę co dzieje się z dziećmi, które mają ograniczony kontakt z jednym z rodziców.

  • Ktosik(2015-11-08 21:08) Odpowiedz 33

    Zniesmaczona... a gdzie zgubilas umiejetnosc czytania ze zrozumieniem?? Tego ucza już od szkoły podstawowej! Krew Cie zalewa jak czytasz takie artykuly?? A gdzie napisali cos o tym, ze zdradzil zone? Gdzie napisali, ze chce widywać dzieci wtedy gdy mu wygodnie? Nastepnym razem jak zaczniesz pieniactwo w necie to przeczytaj 3 razy i pomysl 5 razy. I komentuj to co jest napisane a nie jakies własne historie!

  • Tetida(2015-11-09 09:01) Odpowiedz 22

    Takie orzeczenia sadow to rzadkosc. Realnie to ciezko ukarac matke dziecka nawet za nierealizowanie konktaktow.

  • Smakowita(2016-04-23 22:55) Odpowiedz 20

    Ej! "ZNIESMACZONA"? Zepsuta "samico" (bo na kobietę trzeba sobie zasłużyć) A skąd ty znasz takie szczegóły? Że zdradzał. Nawet gdyby to co ma sex do relacji ze swoimi dziećmi?! A może to Ty jesteś tą przegraną właścicielką waszych dzieci?! Widać chyba cię w dzieciństwie ktoś mocno skrzywdził bo tak rzygać jadem...

  • zniesmaczona(2015-11-08 20:08) Odpowiedz 113

    Krew mnie zalewa jak czytam takie artykuły i talie orzeczenia sadow. Najpierw dziad jeden znalazł sobie kochankę, zostawił żonę z dziecmi wyruszając w rejs, a później biedaczek cierpi psychicznie,bo chce widywać dzieci kiedy jemu jest wygodnie, a ta wstretna zona nie chce mu ich dać. Mężczyźni to egoiści, ale tez bezwzględne gnidy! Bo się mu należy! A takiego powinien dostać. Wspolczuje kobiecie.

    Pokaż odpowiedzi (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama