statystyki

Praca w sądzie: Wolontariat i prestiż zamiast wynagrodzenia

autor: Małgorzata Kryszkiewicz30.10.2015, 06:56; Aktualizacja: 30.10.2015, 08:28
Jak wynika z ogłoszenia starogardzkiego sądu, osoby, które zdecydowałyby się na darmową pracę, zyskałyby „istotny atut w razie zgłoszenia się do ogłaszanych przez sąd konkursów na stanowiska urzędnicze”.

Jak wynika z ogłoszenia starogardzkiego sądu, osoby, które zdecydowałyby się na darmową pracę, zyskałyby „istotny atut w razie zgłoszenia się do ogłaszanych przez sąd konkursów na stanowiska urzędnicze”.źródło: Inne

Sądownictwo nie ma już umów-zleceń, nie korzysta też z agencji pracy tymczasowej. Za to mieli być wolontariusze. Protestują związkowcy i sędziowie.

Reklama


Reklama


 „Dyrektor Sądu Rejonowego w Starogardzie Gdańskim informuje o gotowości nawiązania współpracy z osobami zainteresowanymi świadczeniem na rzecz sądu pracy na zasadzie wolontariatu” – takie ogłoszenie pojawiło się na stronie internetowej starogardzkiej jednostki. Wolontariusze mieli wykonywać prace biurowe i obsługiwać sekretariat sądowy. W zamian za darmową pracę mogli liczyć m.in. na „interesującą i odpowiedzialną pracę” oraz „możliwość praktycznego zweryfikowania i doskonalenia nabytej dotychczas wiedzy teoretycznej”.

Zaskoczenia nie kryje Ministerstwo Sprawiedliwości, które wprawdzie przyznaje, że docierały do niego pojedyncze sygnały o współpracy sądów z wolontariuszami, ale nie powinno to już mieć miejsca.

– Minister sprawiedliwości na naradzie z prezesami i dyrektorami sądów apelacyjnych uznał, że stosowanie tych praktyk jest niedopuszczalne – informuje Wioletta Olszewska z biura prasowego MS.

Nic więc dziwnego, że niemal od razu po tym, jak DGP zadał pytania resortowi sprawiedliwości, ogłoszenie o chęci nawiązania współpracy z wolontariuszami zniknęło ze strony internetowej starogardzkiego sądu.

Oburzony tym, że w ogóle do takich sytuacji dochodzi, jest NSSZ „Solidarność” Pracowników Sądownictwa.

– To patologia – nie owija w bawełnę Edyta Odyjas, przewodnicząca związku.

Podobne głosy płyną ze środowiska sędziowskiego.

Wysokie wymagania dla „darmowych pracowników”

Wysokie wymagania dla „darmowych pracowników”

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– Wolontariat to wspaniała instytucja, ale powinna służyć niesieniu pomocy osobom starszym czy niepełnosprawnym. Natomiast zastępowanie urzędników państwowych wolontariuszami jest po prostu żenujące – podkreśla Łukasz Piebiak, przewodniczący zespołu ds. ustroju sądów w Stowarzyszeniu Sędziów Polskich „Iustitia”.

Mamienie wolontariuszy

Jak wynika z ogłoszenia starogardzkiego sądu, osoby, które zdecydowałyby się na darmową pracę, zyskałyby „istotny atut w razie zgłoszenia się do ogłaszanych przez sąd konkursów na stanowiska urzędnicze”. Oczywiście, o ile się wykażą zaangażowaniem i umiejętnościami oraz spełnią odpowiednie wymagania. Problem polega na tym, że szanse na to, iż taki konkurs zostanie przeprowadzony w najbliższej przyszłości, były i są raczej marne.

– Jacyś wolontariusze mamieni pracą w budżetówce na pewno by się znaleźli, ale o zatrudnieniu mogliby pomarzyć, skoro wskaźnik etatów jest zmniejszany – zauważa Edyta Odyjas.

Podobnie sytuację ocenia Łukasz Piebiak. Jego zdaniem decyzja o podjęciu współpracy z wolontariuszami to był zapewne akt desperacji ze strony sądu.

– To także efekt zrzucania z siebie odpowiedzialności przez resort sprawiedliwości. To ministerstwo powinno zadbać o zapewnienie odpowiedniej kadry. Tymczasem rzeczywistość jest taka, że większość sądów musi samodzielnie mierzyć się z problemem braku rąk do pracy. No więc radzą sobie, jak potrafią – komentuje sędzia.

Argumenty na „nie”

Nie zmienia to jednak tego, że całej tej sytuacji w ogóle nie powinno być. I to z kilku powodów. Po pierwsze – jak zaznacza Edyta Odyjas – to kolejna próba obejścia narzucanego przez Ministerstwo Sprawiedliwości wskaźnika etatyzacji w sądach. Ten nijak ma się do rzeczywistych potrzeb kadrowych. Do tej pory sądy, aby obejść ten wskaźnik, stosowały umowy-zlecenia lub korzystały z usług agencji pracy tymczasowej. Obie te praktyki spotkały się jednak z ostrą krytyką.

Przeciwko zatrudnianiu w sądach pracowników tymczasowych był m.in. rzecznik praw obywatelskich, który w tej sprawie kilkakrotnie apelował do ministra sprawiedliwości. Podnosił, że w świetle przepisów ustawy o pracownikach sądów i prokuratur (Dz.U. z 2011 r. nr 109, poz. 639 ze zm.) czynności służbowe w sądach powinny być wykonywane przez pracowników administracji sądowej.

Krajowa Rada Sądownictwa dodawała, że stosowanie tego typu form zatrudniania jest prawnie i społecznie oczywiście niepożądane.

Obawiano się również o bezpieczeństwo akt sądowych oraz zawartych w nich danych wrażliwych. Wszystkie te zarzuty są aktualne także w przypadku zatrudniania wolontariuszy.

Pomysł wykorzystywania darmowych rąk do pracy wywołał spore emocje także z innego powodu. Otóż pracownicy sądownictwa od lat walczą o podwyżki. Te, zgodnie z deklaracjami ministra sprawiedliwości, mają zostać wprowadzone w 2016 r. Tyle że będą one raczej symboliczne i nie wpłyną w sposób znaczący na poprawę sytuacji najgorzej zarabiających pracowników.

– Biorąc pod uwagę, za jaką płacę pracują obecnie osoby zatrudnione w sądach na etatach i jaka odpowiedzialność na nich ciąży, to w sumie w ich przypadku również powinniśmy mówić o wolontariacie – kwituje, nie kryjąc rozczarowania, Edyta Odyjas. 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • Obywatel(2015-10-31 22:25) Odpowiedz 41

    Kiedy wreszcie decydenci zrozumieja, że ważniejsze od pseudousprawnień w postaci e-protokołów, rozdętej cyfryzacji etc. są inwestycje w LUDZI ?! Do tego wszechobecny outsorcing - firmy sprzątające w sądach, zewnętrzna ochrona, podczas gdy niesie to za sobą zagrożenia (np. nieuprawniony dostęp do akt). Sąd winny mieć dobrze wynagradzany korpus urzędniczy, swoją służbę ochrony oraz personel sprzątający. Ale to nie jest trendy ...

  • msciciel 25.10.2015(2015-10-30 14:39) Odpowiedz 30

    Xvart

    Kwintesencja sytuacji panującej w sądach. Albo coś jest dobre albo tanie.

  • pracującą biedota(2015-10-30 17:17) Odpowiedz 30

    do xvart z IP: 77.252.17.* (2015-10-30 13:08)- to tak jest w każdej instytucji budżetowej i to na tym niższym szczeblu, najniższa krajowa po 30-40 latach pracy, także z niewolnika nie ma pracownika, jaka płaca taka praca, aby dziś, bo pracownicy nie mają motywacji do pracy, precz z takim krajem, gdzie za pracę się przymiera głodem razem z rodziną, to teraz za leżenie wielodzietnym będą więcej dawać za darmo jak pracującym za pracę. Patologia będzie się rozmnażać.

  • mm(2015-10-30 18:40) Odpowiedz 31

    jak zatem można oczekiwać od prywatnych przedsiębiorców, że będą godnie płacić pracownikom, skoro nawet państwowy pracodawca tego nie robi. bardzo gorzki artykuł.

  • xvart(2015-10-30 13:08) Odpowiedz 30

    pensje w sądach są na poziomie płacy minimalnej - tzw. podwyżki wynikają tylko i wyłącznie w podniesienia pułapu płacy minimalnej. Oczywiście można powiedzieć, że jak się komuś nie podoba, to się można zwolnić. I tak się właśnie dzieje. Rotacja pracowników sięga poziomu 20-30 % rocznie. A ci, którzy zostają pracują adekwatnie do otrzymywanych wynagrodzeń. A potem wielkie zdziwienie, że sprawy w sądach trwają przez całe dziesięciolecia. Trwają, bo niekiedy nawet połowa terminów się nie odbywa. Albo coś jest tanie, albo dobre. Najgorsze jest to, że sądy same w sobie są dochodowe - pieniądze z opłat, wpisów i grzywien spokojnie by wystarczyły na utrzymanie sądów na bardzo przyzwoitym poziomie...

  • Sp4(2015-11-02 07:41) Odpowiedz 00

    Patologią jest to, że sprzątaczka pracująca na outsorsingu w Sądzie zarabia 5 zł na godzinę

  • iudex(2015-11-02 09:14) Odpowiedz 00

    W sądach poza sędziami i kuratorami pracę należy określić " ******** praca za jeszcze bardziej ******** pieniądze."

  • prawnik - Szczecin(2015-11-02 08:04) Odpowiedz 00

    Do @wjw. Nie ma misji społecznej, ani wolontariatu, jest za to praca za grosze. Czyli tyle, ile wynoszą wasze urzędówki. Tak więc, jedziemy na tym samym wózku, z tą samą filozofią myślenia urzędników w Ministerstwie. Witaj w realnym świecie, w państwie byle jakości, także jeśli chodzi o traktowanie ludzi i szanowanie ich ciężkiej pracy. Dziwi mi nawet, dlaczego palestra i korporacja radcowska tyle lat narzeka, ale w praktyce nic nie robi, aby poprawić los swoich korporantów, zarabiających niejednokrotnie żenujące 60, czy 120 zł.

  • praktyk do SP4(2015-11-02 08:06) Odpowiedz 00

    outsourcing wykorzystywany jest przez pracodawców " do pozbycia się " pracowników zatrudnionych na podstawie kp ,zmniejszają zatrudnienie , co wpływa na koszty, odpadają wszelkie prawa pracownicze i obowiązki pracodawcy . Po prostu kto inny ich zatrudnia za marne pieniądze ,sam generując zysk . W ten sposób rodzi się kolejna patologia .Takie formy zatrudniania oraz agencje pracy niestety tworzą patologię o czym prasa nagłaśniała w swoich artykułach . Wykluczenie patologii wymaga zmian ustawowych . Wyraźnie widać ,że skończyło się " przyzwolenie społeczne " na praktyki pozbawiające człowieka możliwości utrzymania się czyli generowania biedy .

  • von Stein(2015-10-30 12:25) Odpowiedz 00

    Chciałbym poznać nazwisko "miszcza", który wyliczył ile etatów ma przypadać w danym sądzie i jakie kryteria zostały przyjęte, bo nikt tego nie wie - ani prezes sądu, ani dyrektor sądu. Jest to wiedza tajemna i na koniec tego bur... okaże się, że nie wiadomo kto to przyjął. Ale jak uda się ustalić... marny jego, jej lub ich los...

  • Inspektor Pracy(2015-10-30 18:32) Odpowiedz 00

    Sądy powinny sobie przypomnieć wyrok TK w sprawie darmowego nauczania religii w szkołach. Nie ma darmowej pracy ,nie ma wolontariatu --to jest złamanie Konstytucji RP i frajerstwo.

  • praktyk(2015-10-31 09:34) Odpowiedz 00

    kiedyś nazywało się czynami społecznymi dzisiaj wolontariat ,kiedyś wymuszano prace społeczne na ludziach dzisiaj o dziwo są chętni by pracować za darmo ,
    agencje pracy rodzą patologie, opisywane już przez dziennikarzy , powinny być zlikwidowane , a pracodawca ma do dyspozycji kodeks pracy ."Ryba śmierdzi o głowy a powiedział bym od szyi " mówiono ,czas odkłamać rzeczywistość
    Nie powinno być przyzwolenia społecznego na wyzysk prac-owy .

  • berek(2015-10-30 22:57) Odpowiedz 01

    Parafrazując pierwszego filozofa narodu - sędziów coraz więcej tylko robić nie ma komu. Co z tego, że mamy 10 tysięcy orzeczników, skoro sekretariaty pustoszeją, niedługo nie będzie komu wykonywać orzeczeń sędziów. Choć z drugiej strony, niedługo nie będzie też zbytnio co wykonywać, bo koledzy asystenci buntujemy się przeciwko poniżającemu traktowaniu w postaci głodowych wynagrodzeń. Odwalamy robotę za sędziów, a dostajemy 1/4 tego co oni. Kpina, strajk włoski proszę uznać za rozpoczęty. Koniec nawet z pozorami terminowości !

  • wjw(2015-10-30 09:59) Odpowiedz 01

    A misja społeczna ?
    Czy tylko adwokaci muszą za darmo ?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama