Minister sprawiedliwości domaga się uchylenia uchwał adwokatury w sprawie nieprzekazywania list obrońców. W jego ocenie są sprzeczne z prawem.
ikona lupy />
Minimalne taksy adwokackie / Dziennik Gazeta Prawna
ikona lupy />
Jerzy Kozdroń, wiceminister sprawiedliwości / Domena Publiczna
Sporne uchwały były reakcją władz palestry na „niesatysfakcjonujący wynik rozmów z ministrem sprawiedliwości w sprawie realizacji postulatów adwokatury”. Chodziło o niezmieniane od 13 lat stawki za prowadzenie spraw z urzędu, które nie przystają do realiów rynkowych. W odpowiedzi na apel minister wyszedł z projektem, który okazał się dla adwokatury nie do przyjęcia. – Zaproponowane zmiany rozporządzenia w sprawie stawek miały charakter pozorowany. Minister zaproponował wzrost taks o 100 procent, ale wskazał jako podstawową zasadę zasądzanie połowy stawki. To przelało czarę goryczy – wskazuje adwokat Roman Kusz, wicedziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Katowicach.
Nie przesłali list
Prezydium NRA podjęło więc 21 lipca uchwałę, w której ustaliło, że formą protestu będzie nieprzedstawienie przez okręgowe rady adwokackie w terminie do 31 lipca 2015 r. prezesom sądów rejonowych, okręgowych i apelacyjnych, wykazu adwokatów uprawnionych do obrony w postępowaniu karnym. Chodziło o listę B, z której sądy miały wyznaczać obrońców na żądanie. O krok dalej poszło Opole, które zdecydowało się na niewysyłanie także listy A z chętnymi do prowadzenia urzędówek.
Teraz prawidłowość działań adwokaci muszą udowodnić przed Sądem Najwyższym.
– Zdaniem ministra zaskarżone uchwały pozostają w sprzeczności z przepisami ustawowymi i wydanymi na ich podstawie przepisami wykonawczymi, które nakładają na adwokaturę, jako samorząd zawodu zaufania publicznego, obowiązek wskazywania adwokatów mających wykonywać czynności obrońcy z urzędu lub pełnomocnika z urzędu albo wyznaczania adwokatów do wykonywania tych czynności – wskazuje Wioletta Olszewska z resortu.
W skardze do SN przeczytać można, że „zgodnie z utrwalonym poglądem wyrażonym w orzecznictwie sądów administracyjnych na osobie wykonującej zawód adwokata ciąży obowiązek świadczenia pomocy prawnej z urzędu. Z obowiązku tego adwokata może zwolnić tylko organ, który go ustanowił, i to tylko w poszczególnych sprawach, w których został ustanowiony do świadczenia pomocy prawnej z urzędu”. W skardze pada też zarzut, że samorządy nie powinny przedkładać jednostkowego interesu nad publiczny.
Poziom normalności
To bulwersuje prawników.
– Nie walczymy o jakieś wysokie wynagradzania, by móc np. lecieć na sprawę z urzędu prywatnym odrzutowcem. Chcemy, aby resort doprowadził poziom stawek do normalności, tak byśmy mogli z nich utrzymać kancelarie. Dziś nie da się z nich żyć – komentuje adwokat Tomasz Kreis, będący pełnomocnikiem opolskiej rady w SN. – Stanowisko resortu świadczy o jego całkowitym oderwaniu od realiów. Niskie koszty zastępstwa są szkodliwe również dla klientów – dodaje.
Naczelna Rada Adwokacka w odpowiedzi na skargę wnosi, by Sąd Najwyższy w pierwszej kolejności wystąpił z pytaniem prawnym do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z ustawą zasadniczą par. 2 pkt 2 rozporządzenia w sprawie sposobu zapewnienia oskarżonemu korzystania z obrońcy z urzędu (Dz.U. z 2015 r. poz. 816), a więc przepisu, który nakazuje samorządom przekazywanie list ze wszystkimi prawnikami uprawnionymi do obrony. W jej ocenie jest on sprzeczny z art. 28 ust. 2 prawa o adwokaturze (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 615 – dalej p.o.a.), który wskazuje, że adwokat może odmówić udzielenia pomocy prawnej tylko z ważnych powodów, a w sprawach, w których pomoc prawna ma nastąpić z urzędu, zwolnić adwokata od jej udzielenia może tylko organ, który go wyznaczył.
– Samorządy nie powinny być mocą aktu wykonawczego obligowane do przekazywania listy wszystkich adwokatów uprawnionych do wykonywania zawodu, w tym tych, którzy z ważnych powodów odmówili prowadzenia spraw z urzędu, a dana okręgowa rada uznała te powody – argumentuje adwokat Rafał Dębowski, sekretarz NRA.
Dodaje, że rozporządzenie wydaje się sprzeczne z prawem z jeszcze jednego powodu. Artykuł 21 ust. 3 mówi, że adwokat świadczy pomoc prawną z urzędu w okręgu sądu rejonowego, w którym wyznaczył swoją siedzibę zawodową, a rozporządzenie uprawnia sądy okręgowe i sądy apelacyjne do tworzenia własnych list obrońców. To może prowadzić do sytuacji, gdy dany adwokat będzie zobligowany do prowadzenia spraw z urzędu z okręgu, któremu nie podlega.
NRA dowodzi też, że istota jej uchwały sprowadza się do wskazania, jaką formę protestu powinna przyjąć adwokatura, co nie narusza prawa. Decydujący głos mają bowiem okręgowe rady adwokackie. Nie wszystkie zresztą postąpiły zgodnie z sugestiami rady.

Wykonanie zaskarżonej uchwały ograniczyłoby prawo do sądu

Elementem właściwego działania wymiaru sprawiedliwości w zakresie zapewniania pomocy prawnej z urzędu jest niezwłoczne wyznaczenie indywidualnych adwokatów mających świadczyć pomoc prawną z urzędu w konkretnych sprawach, co wynika z art. 81a par. 2 kodeksu postępowania karnego. Nie jest to sprawa wewnątrzkorporacyjna, albowiem zaniechanie przekazania wykazu adwokatów – listy B – w istotny sposób utrudnia wykonanie dyspozycji art. 81a k.p.k. Natomiast jak zauważył Trybunał Konstytucyjny w uzasadnieniu wyroku o sygn. akt P 21/02 unormowania, art. 17 ust. 1 konstytucji upoważnia samorządy zawodów zaufania publicznego do sprawowania pieczy nad należytym wykonywaniem tych zawodów, i to w granicach interesu publicznego i dla jego ochrony. Zostały więc sprecyzowane w ten sposób cel i granice sprawowanej pieczy. Sprawowana piecza służyć powinna – mocą postanowienia konstytucyjnego – ochronie interesu publicznego. Wykonanie zaskarżonej uchwały będzie zaś utrudniało pracę sądów, a to wpłynie negatywnie na prawa jednostek, w tym przede wszystkim na prawo do sądu.