statystyki

Nie będzie podwyżki, nie będzie adwokatów

autor: Anna Krzyżanowska31.07.2015, 07:09; Aktualizacja: 31.07.2015, 08:22
prawnik; adwokat

Dziś upływa termin, kiedy okręgowe rady adwokackie i okręgowe izby radców prawnych powinny przesłać sądom listy prawników uprawnionych do prowadzenia obron karnychźródło: ShutterStock

Opolska izba adwokacka nie przekaże sądom wykazu obrońców z urzędu. To protest przeciwko działaniom Ministerstwa Sprawiedliwości.

Reklama


Reklama


Dziś upływa termin, kiedy okręgowe rady adwokackie i okręgowe izby radców prawnych powinny przesłać sądom listy prawników uprawnionych do prowadzenia obron karnych. Taki obowiązek wynika z rozporządzenia w sprawie sposobu zapewnienia oskarżonemu korzystania z pomocy obrońcy z urzędu (Dz.U. z 2015 r. poz. 816) – aktu wykonawczego do dużej nowelizacji procedury karnej, która weszła w życie 1 lipca. Wprowadziła ona m.in. instytucję obrońcy na żądanie: każdy podsądny, który nie ma obrońcy z wyboru – bez względu na status majątkowy – może wystąpić do sądu o wyznaczenie obrońcy z urzędu. Sądy mają wyznaczać prawników z list przekazanych przez samorządy zawodowe. Każda powinna się składać z dwóch części: A – w której znalazłyby się nazwiska adwokatów i radców prawnych chętnych do prowadzenia urzędówek, oraz B – z uprawnionymi do obron, którzy jednak co do zasady nie chcą bronić z urzędu.

Naczelna Rada Adwokacka – po tym jak resort sprawiedliwości przedstawił jej propozycje podwyżek taks za urzędówki (patrz: grafika) – podjęła decyzję o nieprzekazywaniu sądom części B.

Izba opolska zdecydowała, że pójdzie krok dalej i nie przekaże również części A. Zgodnie z komunikatem Cezarego Goryszewskiego, dziekana opolskiej ORA, jest to forma akcji protestacyjnej „wobec braku realizacji przez ministra sprawiedliwości uzasadnionych postulatów adwokatury zmierzających do urealnienia stawek wynagrodzenia za świadczoną przez adwokatów pomoc prawną”.

Opole jest na razie jedyną izbą adwokacką, która sięgnęła po tak radykalną metodę. Na nieprzekazywanie list nie zdecydowała się rada katowicka, choć podczas zgromadzenia jej członkowie upoważnili ją do takich działań.

– Rada rozważała możliwość nieprzekazywania sądom zarówno części A, jak i B listy obrońców. Ważyliśmy wszystkie racje. Ostatecznie dziekan zdecydował, aby oprzeć się na rekomendacji NRA i nie wysyłać części B – tłumaczy adwokat Roman Kusz, wicedziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Katowicach.

Czy decyzja opolskiej ORA oznacza, że sprawy karne zostaną tam zawieszone?

– Przepisy mówią, że do dnia ustalenia przez prezesów sądów list obrońców na nowych zasadach obrońcę z urzędu wyznacza się spośród adwokatów i radców prawnych na podstawie dotychczasowych list prowadzonych przez ich samorządy – wyjaśnia mec. Kusz. Jednak, biorąc pod uwagę, że dotąd radcy nie mieli uprawnień do prowadzenia obron, taka regulacja jest niewykonalna. – Brakuje normy, która umożliwiałaby kompilację starej listy adwokatów z listą przekazaną przez samorządy radcowskie – zaznacza.

Sądy zapewne będą zmuszone korzystać z listy uprawnionych do obron radców prawnych, dostarczonej przez samorząd radcowski. Tych jednak może okazać się za mało: wielu radców pracuje na etacie, co uniemożliwia podjęcie obrony w sprawach karnych.

Są jednak samorządy adwokackie, które nie chcą protestować nawet w wymiarze wskazanym przez NRA. Warszawska ORA w minioną środę (przy dwóch głosach wstrzymujących się) podjęła decyzję o przekazaniu do sądów zarówno części A, jak i B listy obrońców.

– Protest ma sens jedynie wtedy, gdy prowadzą go łącznie dwa samorządy – adwokacki i radcowski. Inaczej jest on pozorny. Stąd też decyzja o wysłaniu pełnego wykazu obrońców z urzędu – podkreśla adwokat Michał Fertak, rzecznik prasowy warszawskiej rady.

Dodaje, że dziekan warszawskiej izby adwokackiej razem ze stołecznym dziekanem okręgowej izby radców prawnych podjęli współpracę w celu rozwiązania problemów trapiących oba samorządy. Szczegółów nie chce jednak zdradzać.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • ula(2015-07-31 09:44) Odpowiedz 10

    Tu nie chodzi o sprawy karne, tylko o tzw. urzędówki cywilne. Nikomu się nie "opłaca" za 60 złotych lub 120 złotych brać sprawy ciągnące się przez rok czy dwa. Jestem adwokatem od roku, a już do kilku takich spraw dokładałam ze swojej kieszeni. A zarabiam naprawdę bardzo mało. To chyba nie tak być powinno ..?

  • ja adw.(2015-07-31 09:14) Odpowiedz 10

    Brawo Panie Dziekanie Goryszewski! Brawo Opole!!! Nareszcie ktoś w Adwokaturze ma jaja!

  • prawnik(2015-08-20 13:20) Odpowiedz 10

    Widzę po komentarzach (np komentarz"r"), że w społeczeństwie ciągle panuje błędne przekonanie, że protest dotyczy obron w sprawach karnych.
    Nic bardziej mylnego, protest dotyczy stawek za sprawy pracownicze, zusowskie i rodzinne. Ciągle mylone są dwie kwestie - dopuszczenia radców do obron w sprawach karnych i kwestia rozporządzenia w sprawie stawek adwokackich i radcowskich w sprawach innych niż karne (stawki za obrony z urzędu są regulowane odrębnym rozporządzeniem i w zupełnie inny sposób).

  • adw(2015-07-31 10:18) Odpowiedz 10

    BRAWA DLA DZIEKANA GORYSZEWSKIEGO. GDYBY KAZDA ORA MIALA NA TYLE ODWAGI BY POWIEDZIEC STANOWCZE NIE... PLUJA NAM W TWARZ, A MY MOWIMY, ZE DESZCZ PADA!

  • wjw(2015-07-31 09:06) Odpowiedz 10

    Na solidarność to w tym kraju nie bardzo można liczyć a nie przekazywanie list B to kpina NRA ze swoich członków samorządu z którego składek żyje.

  • ja(2015-08-01 09:39) Odpowiedz 00

    Co jeszcze mało wam w nowych przepisach lobby adwokackiego ???

  • Obserwator(2015-07-31 11:03) Odpowiedz 01

    Niech otworzą zawód adwokata dla wszystkich którzy skończyli prawo, a sprawa się sama wyjaśni. Wielu młodych absolwentów prawa miałoby świetną okazję do wyrobienia sobie nazwiska i opinii na urzędówkach. W sytuacji sztucznie utrzymywanego monopolu nic się nigdy nie opłaca.

  • obywatel sitwolandu(2015-08-01 14:17) Odpowiedz 01

    @ "dlatego nie lubię Polski"
    Polskie prawo tworzone jest dla kolesi. Najlepszym przykłądem jest istnienie korporacji prawniczych, które sobie załatwiają co raz to nowe uprawnienia. Najpierw radcowie, którzy jeszcze dwie dekady temu byli zwykłymi prawnikami pracującymi w urzędach i firmach, zamknęli się w korporacji adwokato-podobnej, psując cały zamysł systemu prawnego. W myśl którego istnieje jeden otwarty zawód prawniczy - radca prawny. Jeden zamknięty - adwokat i reszta zawodów urzędniczych - sędzia, prokurator, notariusz, komornik.
    Ponieważ III RP do złudzenia przypomina Ukrainę, zatem nacja przykorytna, postanowiła podzielić społeczeństwo - na biedotę, która żyje według praw rynkowych i na uprzywilejowanych, których przywileje chroni państwo, a im w zamian zależy na utrzymaniu takiego status quo.
    Polska to faktycznie jest ewenement, który można znienawidzić.
    5 lat nauki prawa i Polakowi mówi się, że jest zbyt głupi żeby występować w sądzie, a na studiach przez te 5 lat niczego się nie nauczył. Doprawdy ewenement. Na zachodzie po 3 latach nauki prawa mogą występować w sądzie i nikt nie mówi im, że są zbyt głupi.

  • KlientKancelarii(2015-07-31 11:15) Odpowiedz 01

    Brawo! Nie jestem przeciw bezpłatnej pomocy prawnej jesli Panstwo bedzie płacić realne stawki. W obecnym kształcie praca za Państwowa "jalmuzne" nie ma najmniejszego sensu! Brawo Opole! A PO zobaczy obywatelskie "podziękowania" ma jesieni.

  • Pawnik,Informatyk, doktorant WPiA(2015-07-31 18:51) Odpowiedz 00

    czytam tu niektórych opowiadających straszne brednie, ale do rzeczy;
    Stawki urzędówek w Polsce są na poziomie wręcz urągającym zdrowemu rozsądkowi,
    Większość adwokatów na urzędówki posyła aplikantów, dlatego często, choć nie zawsze jakość tej pomocy jest marna, a chyba to nie na tym rzecz polega ? mamy wtedy do czynienia z iluzoryczną reprezentacją z urzędu, co nie gwarantuje sprawiedliwego procesu. A przecież to ma być celem pomocy prawnej z urzędu.
    Posyłanie w bój mgr. prawa z pewnością jeszcze by dodatkowo oddaliła Nas od zasady prawa do sprawiedliwego procesu. Stawki pomocy z urzędu powinny być urealnione by udzielający taką pomoc nie musiał dopłacać do kosztów parkowania np. w Warszawie.
    Warto tu podnieść, że w KPC jest przepis który zobowiązuję sędziego do udzielania pomocy i wyjaśnień stronie występującej bez fachowej reprezentacji, przepis ten jest jednak martwy, strona nie wie o takiej normie , a jak wie boi się o takie wyjaśnienia zwrócić. Tyle odnośnie pomocy procesowej.
    Innym problemem jest pomoc przed procesowa, której w Polsce praktycznie nie ma. W innych krajach EU w sądzie jest prawnik (mgr. prawa), który świadczy doraźną pomoc dla stron, bo często ludzie pochodząc do sądu, czytając akta czytać akta nie mają pojęcia o co w danej sprawie chodzi ? Taki prawnik wyjaśnia o co chodzi w sprawie, jakie można podjąć środki zaskarżenia itp.
    A tak na marginesie to polskie procedery, w szczególności cywilna należą do najbardziej skomplikowanych na świecie...

  • eloo(2015-07-31 19:25) Odpowiedz 01

    Radcowie dostali prawo do występowania w sprawach karnych. Bez egzaminów, bez patronów.
    Więc niby czemu magistrowie nie mogą dostać takich samych uprawnień?

  • r(2015-07-31 09:29) Odpowiedz 00

    Skoro się adwokatom nie opłaca, a państwa nie stać na więcej, to przecież trzeba poszukać rozwiązania. Przeszkolić magistrów i dopuścić do obrony.
    Teraz państwo samo stanęło pod ścianą zwaną monopolem. Nie byłoby monopolu, nie byłoby tego problemu.

  • mediator(2015-07-31 15:57) Odpowiedz 00

    A co ze stawkami za mediacje? Kiedy mediatorzy przestaną być wyrobnikami MS ?

  • nemo(2015-08-01 13:33) Odpowiedz 00

    Dla mnie sprawa jest jasna. Jest przymus adwokacki, są urzędówki za symboliczne kwoty. Chcecie urzędówki za rynkowe kwoty to likwidujemy przymus adwokacki i po sprawie.

  • TvKB(2015-07-31 11:27) Odpowiedz 00

    To chyba już zadanie dla przyszłego Sejmu: utworzenie samorządu magistrów prawa, którzy wprowadziliby prawdziwą konkurencję na rynku świadczeń usług prawnych, w tym jako obrońcy z urzędu. Przy mieszanej kalkulacji te zadania mogłyby okazać się jak najbardziej zyskowne, gdyż stanowiące formę reklamy za którą, zamiast płacić, otrzymuję się wunagrodzenie. Tylko syci korzystający z oligopolu korporanci tego jeszcze nie dostrzegają lub zapomnieli, że w Cesarstwie Rzymskim takie usługi prawnicze były darmowe.

  • dlatego nie lubię Polski(2015-08-01 12:15) Odpowiedz 00

    do przedmówców-a co z aplikantami w obronie z urzedu? Wypowiedzialam sie w artykule " Prawnik zalezny od pracodawcy nie daje gwarancji obrony" co do tego jakie zasady rzadza adwokatami w UE i USA.W zasadzie wszędzie.


    Teraz wiem skąd reakcja adwokatów spoza Polski,którzy nie wiedzieli jak zakwalifikować i zatrudnić aplikanta do zawodu adwokata z Polski,bo taka forma nauki zawodu i jego wykonywania jest niedozwolona na terenie UE i USA.Dla nich nasz aplikant to odpowiednik ich PARALEGAL - asystenta.Ten zawod prawny nie wymaga studiow wyzszych,wystarczy matura i 2 lata doswiadczenia.Zakres czynnosci identyczny jak naszego aplikanta- ustawianie klientow,przyjmowania dokumentacji,pisanie pism.porady prawne,wystapienia sądowe.

    Z naszych prawnikow i naszych korporacji reszta świata się po prostu naśmiewa,bo to wyglada tak,te nasze ustawy i zasady,jak bysmy nie mieli pojęcia o tym zawodzie.Jestemy wiochą ze wschodu z ktora w swiecie adwokackim,prawniczym,sie nikt nie liczy.Adwokatura polska nie spelnia publicznej funckcji szerzenia wiedzy prawnej i swiadomosci spolecznej o zawodzie i nie rozwiewa medialnych mitow i zawodzie adwokata,prawnika w ogole.

  • Jedyny odważny(2015-07-31 10:06) Odpowiedz 00

    Brawo Panie Dziekanie Goryszewski z Opola. Jest Pan jedynym, który potrafi się przeciwstawić bezczelnemu stanowisku Ministerstwa Sprawiedliwości. Szkoda, że reszta Izb się wyłamała. Stanowisko co do nieprzekazywania list B to jakaś kpina - lista adwokatów, którzy nie chcą urzędówek w ogóle nie jest potrzebna sądom do niczego. To żaden protest. Stanowisko takie świadczy o braku odwagi do strajku.

  • taka rzeczywistość(2015-07-31 10:01) Odpowiedz 00

    Sądy to najsłabsza instytucja w naszym kraju.Wydanie byle nakazu zapłaty trwa pół roku, wydanie klauzuli wykonalności do tego nakazu drugie pół roku. Kupienie mieszkania w drodze licytacji w Poznaniu to koszmar, przybicie,przysądzenie podział kasy z licytacji często trwa tutaj latami. Ktoś, kto kupi lokal w licytacji w Poznaniu to naraża się na opieszałe załatwienie sprawy, bo faktycznie lokal pozyskać może za kilka miesięcy lub lat.Że też Ministerstwo tego nie widzi.

  • magister prawa(2015-08-01 08:54) Odpowiedz 01

    Przykład PO-wskiej równości wobec prawa i >liberalizmu< gospodarczego.
    Radcowie dostają uprawnienia w sprawach karnych bez jednego egzaminu. Mimo, że większość z nich ostatni raz z prawem karnym miała na studiach, jeszcze kiedy obowiązywały zupełnie inne przepisy.
    Magistrowie natomiast, którzy w sprawach karnych są dokładnie w takiej samej sytuacji jak radcowie prawni, traktowani są przez PO-wców jako ludzie drugiej kategorii.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama