Wczoraj weszła w życie tzw. ustawa antywywozowa (Dz.U. z 2015 r. poz. 788). Ale jak się okazuje, posłowie głosując nad wieloma przepisami, przegłosowali także taki, którego konsekwencji w ogóle nie rozumieli. A tym samym zamiast zaostrzyć odpowiedzialność za wywóz leków, wobec niektórych ją złagodzili.

Bezkarność

Jeszcze do soboty art. 127 prawa farmaceutycznego (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 45, poz. 271 ze zm.) był przepisem karnym. Stanowił, że kto bez zezwolenia prowadzi hurtownię farmaceutyczną, aptekę lub punkt apteczny, podlega karze nawet do 2 lat pozbawienia wolności. Był on wykorzystywany przy walce z odwróconym łańcuchem dystrybucji. Parlamentarzyści doszli do wniosku, że przepis ten należy zmienić i zamiast pozbawiać wolności, należy nakładać dotkliwe kary pieniężne, nawet do 500 tys. zł. Na dodatek wymierzyć je będzie można nie tylko osobom fizycznym, lecz także naruszającym przepisy spółkom. Przepis też uzupełniono w ten sposób, że karze podlegać mają i ci, którzy zezwolenia nie posiadają, i ci, którzy co prawda je posiadają, ale działają wbrew jego warunkom. Art. 127d stanowi zaś, że kary wymierzać będzie główny inspektor farmaceutyczny. I to jest największy problem.

– Nie ma wątpliwości, że od 12 lipca 2015 r. art. 127 prawa farmaceutycznego przestaje być normą prawa karnego – wskazuje Dominik Jędrzejko, partner w kancelarii Kaszubiak Jędrzejko Adwokaci, obrońca w sprawach dotyczących odwróconego łańcucha dystrybucji.

Skala nadużyć

Skala nadużyć

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Przedsiębiorca co prawda nadal będzie mógł zostać ukarany, lecz nie będzie to kara w rozumieniu prawa karnego, lecz administracyjnego. Co to oznacza?

– Zmiana powinna skutkować umorzeniem postępowań karnych wszczętych w związku z naruszeniem tego przepisu. Drugim skutkiem powinno być zatarcie z mocy prawa skazania w przypadku osób, wobec których wydano prawomocne wyroki – tłumaczy prawnik.

Artykuł 17 par. 1 pkt 2 kodeksu postępowania karnego stanowi bowiem, że nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego (w rozumieniu prawa karnego) albo ustawa stanowi, że sprawca nie popełnia przestępstwa.

– To kolejny przykład potwierdzający, że nowa ustawa nie realizuje celów, jakim miała służyć. Ułatwi pozostanie na rynku przedsiębiorcom, którzy – uczestnicząc w odwróconym łańcuchu dostaw – nie stosowali się do obowiązujących przepisów. A zarazem to zła informacja dla osób, które przez nieprzemyślane decyzje posłów utracą możliwość dowiedzenia swojej niewinności – uważa Maciej Bieńkiewicz ze Stowarzyszenia Eksporterów Równoległych.

Stan przedzawałowy

Posłowie, których zapytaliśmy o powody takiej decyzji, byli zaskoczeni. Jeden z nich, gdy przeanalizował ponownie zmieniony art. 127, stwierdził nawet, że dostanie zawału. A potem wyjaśnił, że winni tak naprawdę są sejmowi legislatorzy, bowiem to oni powinni zwracać uwagę na takie kwestie.

– To szalenie smutne zwieńczenie naszych prac nad ustawą blokującą wywóz leków. Z jednej strony niebawem odwrócony łańcuch dystrybucji powinien zostać ograniczony, ale z drugiej przez nieuwagę wypuścić będzie trzeba kilkuset potencjalnych przestępców – przyznaje.

Janina Okrągły, posłanka PO, która przewodniczyła podkomisji opracowującej projekt nowelizacji, przyznaje, że można było problem lepiej rozwiązać. Jak wyjaśnia, trzeba było dodać nowy przepis z sankcją administracyjną, ale nie usuwać przepisu karnego.

– Szkoda. Ale najważniejsze jest to, aby nowa ustawa dobrze funkcjonowała i w przyszłości nie dochodziło do łamania prawa. A jestem przekonana, że tak się stanie – wskazuje poseł Okrągły.

Mec. Paulina Kutrzebka z kancelarii Świeca i Wspólnicy nie ma wątpliwości, że parlamentarzyści podjęli złą decyzję.

– Oceniając depenalizację art. 127, należy wskazać, iż raczej wynikała ona z nieprzemyślanych poczynań niż z racjonalności ustawodawcy – komentuje.

Podobnie twierdzą w zasadzie wszyscy eksperci zapytani o tę kwestię. Świadczyć może o tym także i to, że podczas długich prac podkomisji o tej kwestii nikt nie wspominał.

– Gdy zobaczyłem tak skonstruowany przepis w projekcie, nie wierzyłem. Mówiłem klientom, że coś takiego nie może postaci po analizie sejmowych prawników i że za wcześnie na radość. A jednak – mówi jeden z pełnomocników biorących udział w postępowaniach związanych z wywozem leków.

Poseł Janina Okrągły przyznaje, że czujności zabrakło i sejmowym legislatorom, i prawnikom w resorcie zdrowia.

Zła konstrukcja

Niektórzy jednak nie tracą ducha. Główny inspektorat farmaceutyczny w przesłanym nam stanowisku stwierdza, że zmiana art. 127 ustawy „nie prowadzi do całkowitego wyeliminowani odpowiedzialności karnej za prowadzenie obrotu produktami leczniczymi bez zezwolenia, ale wyposaża organy inspekcji farmaceutycznej w nowe narzędzia do walki z nielegalnym obrotem”. Urząd wskazuje, że oskarżać można także na podstawie innych przepisów, np. art. 125 prawa farmaceutycznego penalizującego prowadzenie działalności gospodarczej w zakresie obrotu produktami leczniczymi bez zezwolenia. Nie zmienia to jednak faktu, że wobec wielu osób jako podstawę prawną oskarżenia wskazywano właśnie art. 127.

– Pytanie co do dalszego procedowania w postępowaniach o czyn z art. 127 ustawy – Prawo farmaceutyczne należy skierować do organów ścigania – kwituje rzecznik prasowy GIF Paweł Trzciński.

Z kolei zdaniem jednego z czołowych ekspertów ds. rynku farmaceutycznego, mimo że rzeczywiście doszło do zaniedbania ustawodawcy, pomyłka wcale nie będzie tak kosztowna, jak wielu prawników sugeruje.

– Artykuł 127 był źle skonstruowany. Prokuratury często umarzały sprawy, a nawet gdy trafiały one do sądu, zapadały wyroki uniewinniające. Znam tylko jeden przypadek skazania z tego przepisu – wskazuje.

To zaś jego zdaniem oznacza, że praktyczny wymiar błędu będzie nieznaczny.

– Różnica będzie taka, że do tej pory nie karano, bo prokuratura nie była w stanie dowieść przestępstwa, a teraz się umorzy z powodów proceduralnych. Ostateczny efekt będzie ten sam – tłumaczy.

I dodaje, że nie chciałby, aby ustawie antywywozowej przyklejono już w pierwszych dniach obowiązywania łatkę nieudanej.

– Wprowadza ona bardzo wiele korzystnych zmian. Wreszcie karać – na dodatek nie tylko osoby fizyczne – będzie organ, który ma pojęcie, na czym polega wywóz leków. Wszystko będzie się toczyło znacznie szybciej, a nie trwało latami w sądach – wyjaśnia.

Mec. Dominik Jędrzejko mówi, że życie dopisało złośliwe podsumowanie funkcjonowania złego przepisu. Jego zdaniem art. 127 prawa farmaceutycznego był od dłuższego czasu nadużywany i interpretowany rozszerzająco, co nie może mieć miejsca w przypadku przepisu rodzącego odpowiedzialność karną. 

Etap legislacyjny

Ustawa weszła w życie 12 lipca 2015 r.