statystyki

Nowy proces karny: Nie tak bardzo kontradyktoryjny

autor: Szymon Pawelec19.06.2015, 08:37; Aktualizacja: 08.02.2016, 10:40

Warto pamiętać, że 1 lipca 2015 r. proces karny oparty na starych zasadach aktywizmu sędziowskiego nie zniknie definitywnie z polskich sądów

Reklama


Reklama


O doniosłości daty 1 lipca 2015 r. dla obrazu polskiego procesu karnego nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Długie vacatio legis nowelizacji z 27 września 2013 r. oraz intensywne dyskusje teoretyków i praktyków towarzyszące wprowadzanym zmianom spowodowały, że nawet w masowym odbiorze opinii publicznej cezura ta postrzegana jest jako wejście w życie wielotorowych zmian w procedurze karnej, w tym w szczególności faktyczny początek obowiązywania nowego, kontradyktoryjnego modelu rozprawy. Na marginesie jedynie można zauważyć, że istotnie mniej czasu na podobne oswojenie się z wprowadzanymi zmianami towarzyszyło wchodzącej w życie w tej samej dacie nowelizacji z 20 lutego 2015 r., która poza pierwszoplanowymi i doniosłymi zmianami w prawie karnym materialnym również bezpośrednio ingeruje w proces karny, uzupełniając lub modyfikując w szeregu miejsc pierwotne rozwiązania nowelizacji z 27 września 2013 r. (przykładowo można wskazać likwidację powództwa adhezyjnego, rozbudowanie konstrukcji wniosku o skazanie bez rozprawy czy znaczne ograniczenie możliwości wydawania w postępowaniu odwoławczym orzeczeń o charakterze kasatoryjnym).

Wobec bliskości nadchodzących zmian warto jednak pamiętać, że 1 lipca 2015 r. proces karny oparty na starych zasadach aktywizmu sędziowskiego nie zniknie definitywnie z polskich sądów. Data ta to bowiem także początek funkcjonowania swoistego przejściowego modelu procesu, wynikającego ze stosowania przepisów intertemporalnych. W odniesieniu do spraw w toku (zasadniczo tych, w których akt oskarżenia wpłynął do sądu nie później niż 30 czerwca 2015 r.), właściwym reżimem proceduralnym będzie specyficzne połączenie starych i nowych rozwiązań, przy założeniu stosowania co do zasady przepisów znowelizowanych, jednak z odstępstwami w zakresie zasadniczej części kluczowych elementów reformy.

W ten oto sposób w perspektywie nie tylko miesięcy, ale nawet kilku lat (jeśli wziąć pod uwagę już wszczęte na etapie jurysdykcyjnym bardziej skomplikowane procesy oraz stosowanie do nich art. 437 par. 2 i 452 k.p.k. w dotychczasowym brzmieniu, a więc większe niż po reformie możliwości przekazywania sprawy do ponownego rozpoznania przez sądy II instancji), obok bezprecedensowych rozwiązań kontradyktoryjnych funkcjonować będzie w zasadniczej części niezmieniony dotychczasowy model postępowania przed sądem.

Podwójna rzeczywistość normatywna


Pozostało jeszcze 69% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • wjw(2015-06-20 13:55) Odpowiedz 00

    Już jedną rewolucję przerabialiśmy - w postępowaniu cywilnym i jakoś nie zauważyłem istotnej różnicy poza coraz to większymi udogodnieniami dla sędziów a utrudnieniami dla stron.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

p »

Prawo na co dzień

p »

Galerie

p »

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama