Wszystko za sprawą nowelizacji kodeksu karnego z 20 lutego 2015 r. (Dz.U. z 2015 r. poz. 396), która wprowadza zmianę art. 102 k.k. Skraca ona dodatkowy okres przedawnienia do pięciu lat, niezależnie od wagi czynu (patrz: grafika). To oznacza, że nawet jeżeli prokurator już postawił zarzuty w sprawie, będzie miał mniej czasu na jej zamknięcie.

– Liczba osób, którym na skutek zmiany w kodeksie karnym uda się bezkarnie uniknąć odpowiedzialności, jest trudna do oszacowania – uważa dr Sławomir Dudziak, prokurator Prokuratury Rejonowej w Międzyrzeczu.

Z całą pewnością – jak mówi – nie będzie to jednak liczba mała. Konieczność umorzeń dotyczyć będzie bowiem znacznej części tych spraw, w których – wedle dzisiejszych przepisów – można by jeszcze ścigać sprawców przez najbliższe pięć lat.

Dla Jacka Skały, szefa Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP, skrócenie okresu przedawnienia to przejaw liberalizacji prawa karnego.

– Mamy do czynienia z ukłonem w stosunku do osób pozostających pod zarzutami karnymi i tych, którzy popadną dopiero w konflikt z prawem – wskazuje szef związkowców.

Z mocy ustawy część prowadzonych dziś procesów w chwili wejścia w życie nowych przepisów stanie się sprawami już przedawnionymi.

– A w wielu postępowaniach skróci się perspektywa przedawnienia, co uniemożliwi przeprowadzenie sprawy do końca – podkreśla Skała.

Można się spodziewać, że w tych sytuacjach oskarżeni będą dążyć do wydłużenia postępowań tak, by doczekać się dobrodziejstwa przedawnienia.

Przedawnienie wstecz

Zasady przedawnienia

Zasady przedawnienia

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Problem regulują dwa przepisy – art. 101 i art. 102 kodeksu karnego. Pierwszy określa „bazowe” terminy przedawnienia karalności, które wynoszą od 5 do 30 lat, w zależności od ciężaru gatunkowego przestępstwa. Jeżeli jednak w okresie przedawnienia ustalono sprawcę i prokurator przedstawił mu zarzuty, wówczas te terminy wydłużają się o dalsze 5 albo 10 lat w zależności od rodzaju zarzuconego przestępstwa. Po 1 lipca sytuacja diametralnie się zmieni.

– Od tej daty z art. 102 k.k. usunięty zostanie 10-letni okres przedłużający przedawnienie karalności, a w jego miejsce pozostawiony zostanie wyłącznie jeden, jednolity dla wszystkich rodzajów przestępstw 5-letni okres – wyjaśnia prokurator Sławomir Dudziak.

Jak mówi, w sprawach o średnie i ciężkie przestępstwa – a więc te, które zagrożone są karą pozbawienia wolności przekraczającą trzy lata – okres przedawnienia karalności ulegnie skróceniu aż o 5 lat. Na zmianach skorzystają odpowiedzialni za oszustwa kredytowe, fałszowanie dokumentów, utrudnianie postępowania, wpływanie na świadka, uszkodzenie ciała, kradzież. W tych przypadkach może się okazać, że sąd prowadzący sprawę będzie musiał ją już w lipcu umorzyć.

Prokurator Dudziak tłumaczy to na przykładzie art. 157 par. 1 k.k., czyli uszkodzenia ciała. Jeżeli napastnik 1 stycznia 1999 r. pobił inną osobę, to przedawnienie karalności tego przestępstwa nastąpiłoby 1 stycznia 2009 r. (podstawowy okres przedawnienia wynosi 10 lat).

– Jeżeli jednak wobec sprawcy wydano w tym czasie postanowienie o przedstawieniu zarzutu, wówczas, zgodnie z art. 102 k.k., okres przedawnienia przedłużył się o dalsze 10 lat – a więc do 1 stycznia 2019 r. W takiej sytuacji nie ma dziś zatem żadnych przeszkód prawnych np. do poszukiwania podejrzanego, który ukrywa się, próbując uniknąć odpowiedzialności – opowiada prokurator Dudziak.

Ale po 1 lipca nie będzie już prawnej możliwości dalszego ścigania.

– Popełnione przez niego przestępstwo, zgodnie z nowym obliczeniem, uległo bowiem przedawnieniu 1 stycznia 2014 r. (10 lat terminu „bazowego” + skrócony do 5 lat termin dodatkowy z art. 102 k.k.). – wylicza Dudziak.

W takiej sytuacji prowadzący sprawę nie będzie miał wyjścia: będzie musiał umorzyć sprawę.

Jak tłumaczą nam prokuratorzy, zmiana ma kapitalne znaczenie np. przy sprawach gospodarczych czy tych dotyczących grup przestępczych (art. 286 par. 1 k.k.), nadużycia zaufania w obrocie gospodarczym (art. 296 par. 3 k.k.), prania brudnych pieniędzy (art. 299 par. 1 k.k.).

Sens zmiany

Jak tłumaczą sens zmiany jej pomysłodawcy z Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy ministrze sprawiedliwości?

– To powrót do pierwotnego brzmienia przepisu. W 2005 r. wydłużono ten okres zupełnie bez powodu, troszkę ze względu na bałaganiarstwo w sądach. A ono się zmniejszyło i można to obecnie śmiało skrócić – mówi prof. Andrzej Zoll, członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego i jej były szef.

Czy nie zbyt optymistycznie komisja oceniła sprawność sądów, w których sprawy toczą się latami, czasem po wielokrotnych uchyleniach czy zawieszeniach? Zwłaszcza że do zmiany nie wprowadzono żadnych przepisów przejściowych.

– One powinny się tam znaleźć. Nie zajmowała się tym komisja kodyfikacyjna, tylko ministerstwo. I przyznaję, że może brakuje takiego przepisu przejściowego. Ale nie będzie z tego powodu jakiejś fali spraw podlegających przedawnieniu – zapewnia prof. Zoll.

Prokuratorzy przypominają jednak, że przyczyn długich procesów jest wiele i większość z nich nie jest winą prokuratora czy sądu.

– To ucieczka sprawcy, ukrywanie się, zaświadczenia lekarskie, opinie specjalistyczne, ogrom sprawy, błędy formalne i uchylenia wyroków – wylicza jeden z oskarżycieli.

Bogate państwo

Na bezkarności jednak nie koniec. Dzięki zmianom wielu sprawców nie tylko uniknie odpowiedzialności, ale jeszcze zostanie przez państwo finansowo wynagrodzona. Za dwa tygodnie zacznie bowiem również obowiązywać nowy art. 552a kodeksu postępowania karnego, który szeroko otwiera możliwość uzyskiwania odszkodowania w razie umorzenia postępowania karnego. Warunkiem będzie stosowanie wobec oskarżonego (podejrzanego) jakiegokolwiek środka przymusu (np. zatrzymania, tymczasowego aresztowania, zabezpieczenia majątkowego).

– W przywołanym art. 552a ustawodawca nie czyni żadnych rozróżnień co do przyczyny umorzenia postępowania. Odpowiedzialność odszkodowawczą rodzić będzie więc jakakolwiek jego podstawa prawna, w tym również ta w postaci przedawnienia karalności przestępstwa – potwierdza dr Sławomir Dudziak.

Zdaniem prokuratora Skały zmiany są niewątpliwie niekorzystne dla interesów ekonomicznych państwa.

– Należy w tej sytuacji zastanowić się, czy autorzy zmian wzięli to pod uwagę w ocenie skutków ekonomicznych regulacji. Jedynymi ich beneficjentami będą bowiem osoby popadające w konflikt z prawem – uważa prokurator.