– Nie będzie to prosta wycena powstała na podstawie rocznika czy przebiegu, bo program umożliwia wprowadzenie wielu zmiennych wpływających na wartość szacowanego pojazdu. Od tego, czy auto jest w ogóle na chodzie, poprzez określenie ewentualnych uszkodzeń, po informacje, czy są dostępne dwa komplety kluczyków – mówi Rafał Fronczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej.

Po wprowadzeniu wszystkich danych aplikacja wygeneruje raport, który zostanie przesłany na e-mail kancelarii komorniczej. Wycena będzie mogła być udostępniona dłużnikowi, by widział, że wartość auta nie została wzięta z sufitu.

Aplikację opracowała firma Dekra, koncern, który co roku na całym świecie wykonuje 1,3 mln wycen rzeczoznawczych.

– To znana i uznana na całym świecie firma, więc wycena sporządzana za pomocą ich narzędzia daje pewność dłużnikowi co do jej wiarygodności, jak i spokój komornikowi – zaznacza prezes KRK.

Oczywiście dłużnik nadal będzie mógł zakwestionować taką wycenę. W takim przypadku powoływany będzie biegły rzeczoznawca (w aplikacji wprowadzono zresztą możliwość przesłania zlecenia bezpośrenio do rzeczoznawcy Dekry). To jednak nie tylko wydłuża postępowanie, lecz także wygeneruje dodatkowe koszty. Najpierw poniesie je wierzyciel, bo często komornik zwraca się do niego o zaliczkę na poczet zamówionej ekspertyzy, a potem dłużnik, na którego ostatecznie zostaną te koszty przerzucone.

Aplikację lada dzień komornicy będą mogli pobrać do testowania ze strony www.komornik.pl. Korzystanie z niej w ramach normalnych czynności egzekucyjnych będzie już odpłatne. Oprogramowanie będzie kosztować 290 zł netto (cena zawiera 25 wycen). Po wykorzystaniu limitu każda kolejna wycena ma kosztować 9,5 zł netto.