statystyki

50 twarzy prawa. Dżungla przepisów, której nienawidzimy, ale pragniemy

autor: Rafał Drzewiecki14.03.2015, 07:00
Labirynt

Labiryntźródło: ShutterStock

Przepisy, paragrafy, regulaminy, kodeksy, nakazy, rozporządzenia, uchwały, zezwolenia i dyrektywy. Każdy dzień to męka walki z biurokracją. Prawnej dżungli nienawidzimy, ale jej pragniemy, bo choć rani i boli, to nas chroni, żywi i daje sens istnienia.

Reklama


Reklama


3 godziny i 26 minut. Tyle czasu każdego dnia 2014 r. polski przedsiębiorca musiałby poświęcić na przeczytanie nowych aktów prawnych, by być na bieżąco ze zmianami legislacyjnymi. I to tylko dotyczy lektury zmienianych przepisów, bo gdyby doliczyć czas na zaznajomienie się z tekstami źródłowymi – jednolitych ustaw czy interpretacji podatkowych – musiałby poświęcić na to każdy dzień roboczy.

Firma doradcza Grant Thornton twierdzi, że trwa największa biurokratyczna produkcja w naszym kraju od I wojny światowej. Raport „Legislacyjna burza szkodzi polskim firmom” nie pozostawia złudzeń i potwierdza obiegową opinię – zmienność i niestabilność otoczenia prawnego w naszym kraju to największa bolączka biznesu. – Polskie prawo jest jeszcze bardziej rozedrgane, niż się spodziewaliśmy. Ostatnio w życie wchodzi już ponad 20 tys. stron aktów prawnych rocznie, a 2014 r. był pod tym względem rekordowy, bo przyniósł aż 25,6 tys. stron nowego prawa. To kilkakrotnie więcej niż w latach 90., kiedy zmienialiśmy ustrój – zauważa Tomasz Wróblewski, partner zarządzający w Grant Thornton.

Eksperci firmy wyliczyli, że zmienność prawa systematycznie się zwiększa i nie jest tu wytłumaczeniem proces przestawiania polskiej rzeczywistości na wymogi unijne. Na początku lat 90. wychodziło mniej niż 5 tys. stron nowego prawa rocznie, w latach 2000–2009 było średnio 16,5 tys. stron przepisów. Dla porównania, w 20-leciu międzywojennym i w okresie PRL rocznie wchodziło w życie maksymalnie po kilka tysięcy stron nowych regulacji.

Żeby obsłużyć tak wielką biurokratyczną machinę, potrzeba armii urzędników – w ciągu ostatniego ćwierćwiecza ich liczba wzrosła czterokrotnie – z 160 tys. w 1989 r. do ponad 600 tys. obecnie. W całym szeroko pojętym sektorze publicznym pracuje ok. 3 mln Polaków, czyli co piąty zatrudniony.

Tak wyliczać i podawać niechlubne przykłady można by było bez końca. Nie ma partii, nie ma organizacji, specjalisty czy urzędnika, który by nie narzekał na zbyt skomplikowany system prawny w naszym kraju. W każdym partyjnym programie, przy okazji każdych wyborów politycy wszystkich maści obiecują odchudzenie administracji i uproszczenie przepisów. Specjaliści wszelkich instytucji pokazują zalety systemu, w którym prawo jest spójne, jasne i zrozumiałe. W mediach nie ma dnia, by eksperci nie krytykowali skomplikowanych regulaminów czy treści umów kredytowych, telefonii komórkowych i telewizji satelitarnych. Biznesmeni od budki z warzywami po prezesów banków psioczą, że to niejasne paragrafy krępują ich interesy i są przyczyną wszelkiego zła dla ich klientów. Wydawać by się mogło, że front przeciwników prawnej dżungli nie zna politycznych ani światopoglądowych podziałów, jest zwarty i zgodny w stopniu niespotykanym przy jakimkolwiek innym społecznym problemie. Wydawać by się też mogło, że skoro nie ma tu sporów czy moralnych przeszkód, proces upraszczania przepisów powinien przebiegać łatwo, szybko, w atmosferze powszechnego społecznego przyzwolenia.


Pozostało jeszcze 82% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • TELEWIZJA REPUBLIKA BEZ CENZURY -kocie bury !(2015-03-14 08:49) Odpowiedz 00

    Lewacko-libertynskie siedliska przestepcow celowo urzadzaja dzungle bezprawia aby niszczyc Polakow.
    Gdyby to byl rzad z prawych Polakow,to przeciez mozna te bandyckie "prawa" odrzucic,a wprowadzic od nowa te,ktore sluza Polakom do zycia,ktore daja radosc zycia we wlasnym kraju,a nie tulaczke PO totalitarnym unijnym burdelu I ucieczke mlodych!
    Na poczatek wystarczy wprowadzic proste prawa,w tym 10 przykazan Bozych I wszystko bedzie sluzylo Narodowi ale to Polacy musza obalic to lewacko-libertynskie siedlisko przestepcow !
    TELEWIZJA REPUBLIKA , VOD.GAZETAPOLSKA

  • he...(2015-03-14 09:39) Odpowiedz 00

    "Prawnej dżungli nienawidzimy, ale jej pragniemy, bo choć rani i boli, to nas chroni, żywi i daje sens istnienia."
    wypowiedź kretyna, dla kretynów.
    Prawo powinno być - proste, przejrzyste, zwięzłe i JEDNOZNACZNE!
    Tylko w takich warunkach spełnia ono swoją rolę, regulatora życia społecznego i gospodarczego!
    Jeżeli jest odwrotnie służy - złodziejstwu, nadużyciom, przestępstwom i okradaniu społeczeństwa - "w świetle prawa"!
    Taki stan rzeczy jaki panuje w kraju i wydawanie takiej masy idiotycznych aktów prawa, nie jest przypadkiem, czy nie wynika z niewiedzy, ale jest celowym i świadomym działaniem!
    Kto to robi i po co - poczytajcie - Protokoły Mędrów Syjonu!
    Tak psuje się państwo, a potem - hulaj dusza, piekła nie ma!

  • eks(2015-03-14 13:44) Odpowiedz 00

    w poprzednim ustroju były gotowe wzorce umowy z których i tylko z nich można było korzystać - każda inna umowa czy modyfikacja była nie ważna - panował ład i porządek ale cóż prawnicy za bardzo nie mieli na czym zarabiać więc wymyślono wieżę babel możliwość swobody kształtowania umowy ... i tak gorszy /zły/ wypiera lepszego i dobrego zgodnie z prawem Kopernika

  • bozena(2015-03-14 14:02) Odpowiedz 00

    Co za odkrycie, przecież już mistrz Słowacki o tym pisał w Balladynie - vide ustalanie podatków od dzwoneczków (takie kwiatki na łące)

  • J.wT. Kresy Zach.(2015-03-14 18:02) Odpowiedz 00

    Niejednoznaczność prawa to też efekt psucia języka polskiego przez "amerykanizmy" w wielu umowach na usługi, czy kredyty. Tam różnice w rozumieniu naszej mowy są największe - a potem problemy. Mamy przecież Ustawę o języku polskim, czy nie należałoby z neij korzystac tez przy redagowaniu m.in. Ustaw sejmowych? Językoznawcy wiele lapsusów i wieloznaczności poprawiliby. Ale czy znajdzie się odważny aby bezwzględnie wymagać stosowania tej bardzo ;pożytecznej Ustawy o naszym języku???

  • gość(2015-03-14 18:40) Odpowiedz 00

    Dramatyzowanie z powodu gąszczu prawa wynika z upadku wymiaru sprawiedliwości w Polsce i całkowicie niewłaściwej selekcji do zawodu sędziego.Trafiają tam ludzie którzy chcą stabilnej posady,a niekoniecznie mają odwagę podejmowania trudnych precedensowych decyzji czy odrobinę poczucia sprawiedliwości.

  • gość(2015-03-14 18:51) Odpowiedz 00

    Jeszcze w PRL sądownictwo jako tako funkcjonowało,trzymane dość ostro w ryzach co do treści orzeczeń,chociażby wytycznymi Sądu Najwyższego.Natomiast w tzw.demokracji na urzędniczy model wymiaru sprawiedliwości nałożono jakieś bzdety o niezawisłości i równorzędnej władzy ( bo Europa tego wymagała) ,chociaż dla każdego w miarę rozsądnego obserwatora to bzdura nie odpowiadająca rzeczywistości.Mamy więc gąszcz prawa,z którym niby nie wiadomo co zrobić.Urzędnik w todze nawet nie pomyśli żeby przypomnieć sobie reguły wykładni i zastanowić jaki był cel ustawodawcy uchwalającego daną normę.Nic dziwnego że przeciętny Kowalski nieznający prawa pisze o tym o bezprawiu.

  • gość(2015-03-14 19:25) Odpowiedz 00

    A rejonowi i okręgowi klepacze wyroków jak w każdej dobrze funkcjonującej firmie powinni dostać bardzo jasny przekaz do roboty i słuchać się mądrzejszych od siebie a jak się nie podoba to są inne zawody.

  • gość(2015-03-14 19:04) Odpowiedz 00

    Oczywiście,że Ministerstwo Sprawiedliwości powinno zostać rozwiązane jako szkodliwa struktura.Jednocześnie należy bardzo zwiększyć uprawnienia Sądu Najwyższego i Sądów Apelacyjnych( przywrócić np.moc obowiązującego zasadom prawnym Sądu Najwyższego.Mamy model urzędniczy wymiaru i sprawiedliwości i trzeba sprawić,żeby jako tako funkcjonował,a górnolotne frazesy o niezawisłości nie sprawiały,że przeciętny Kowalski będzie miał poczucie,że ktoś go kantuje.

  • kokololo(2015-03-15 00:07) Odpowiedz 00

    Widać po komentach że upusty dają tutaj katolicko-narodowe chore móżdzki i antysyjoniści od dziurawego czerepu.
    Prawo w polandii jest tak skonstruowane obecnie nawet Sorbona to mało aby go pojąć-wiadomo w mętnej wodzie łowi się ryby łatwiej.Zmiana rządu na każdy inny nic nie da.
    Obecne towarzystwo z wiejskiej należy wysłać w kosmos i ustanowić nowych na pewien czas ,,,zanim sie nie nauczą kraść i łżeć w żywe oczy...Niestety to też chyba mżonki

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

p »

Prawo na co dzień

p »

Galerie

p »

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama