statystyki

Hauser: Sędziowie jeżdżą do pracy, a nie na wczasy do ciepłych krajów

autor: Małgorzata Kryszkiewicz13.01.2015, 07:20; Aktualizacja: 13.01.2015, 09:01
Roman Hasuner

Prof. dr hab. Roman Hauser prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwaźródło: Dziennik Gazeta Prawna
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Od inwestycji w sprzęt ważniejsze jest inwestowanie w pracowników; bo kiedy sprzęt zawiedzie, człowiek musi ten błąd naprawić. A wynagrodzenia w sądach są od lat zamrożone - mówi w wywiadzie dla DGP prof. dr hab. Roman Hauser prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa.

Reklama


Ustanowienie stawki na poziomie 0,30 zł moim zdaniem zniekształca charakter instytucji zwrotu kosztów dojazdu; zwrot przestaje być zwrotem, a staje się jakąś namiastką całości poniesionych kosztów na dojazd sędziego do pracy. Sędziowie często pracują poza siedzibą sądu, odbywają np. dyżury aresztowe czy rozprawy w innym miejscu niż sala sądowa. Czas pracy sędziego określony jest wymiarem jego zadań, niestety niechlubną regułą jest to, że sędziowie pracują także w weekendy i zabierają ze sobą wielotomowe akta, które muszą być przewożone w bezpieczny sposób. Samochód w czasach współczesnych nie jest luksusem a standardem. Sędziowie jeżdżą do pracy, a nie na rodzinne wyjazdy do atrakcyjnych turystycznie krajów. Proszę też uczciwie ocenić, ile publicznych pieniędzy kosztują podatników kilometrówki innych funkcjonariuszy państwowych, a ile sędziów.

Sprawę rozliczania się parlamentarzystów z kilometrówek, i ewentualnych nadużyć w tej kwestii, oceniają obecnie kompetentne organy, zatem pozwoli pani, że w tej chwili nie będę tego komentował. W tej sytuacji Krajowa Rada Sądownictwa nie mogła pozytywnie ocenić zarówno projektu rozporządzenia, jak i przepisów ustawy „okołobudżetowej”, będącej podstawą prawną nowego rozporządzenia. Czy zdecydujemy się na zaskarżenie przepisów do trybunału – decyzję podejmie rada.

Sądzę, że w wymiarze sprawiedliwości znaleźć można bardziej odpowiednie obszary oszczędności. Takie, które będą mniej uciążliwe, a przyniosą dużo wyższe oszczędności, a zatem idąc tym tokiem myślenia, przyniosą wyższe podwyżki pracownikom sądowym. Przykładowo wskazać można nie do końca przemyślane reformy, związane chociażby z informatyzacją sądownictwa. Jakie koszty pochłania np. e-protokół i jakie są możliwości jego wykorzystania? Ostatnio wszyscy byliśmy świadkami dość spektakularnych awarii systemów informatycznych. Ważniejsze więc od inwestycji w sprzęt jest inwestowanie w pracowników; bo kiedy sprzęt zawiedzie, człowiek musi ten błąd naprawić. A pracownicy sądów od lat mają zamrożone wynagrodzenia, to po prostu demotywuje.


Pozostało jeszcze 85% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (15)

  • tamida(2015-11-30 14:58) Zgłoś naruszenie 00

    ja te z jeżdże do pracy panie Hauser a o tym by mi za dojazd od pracy płacic nawet nie myslę. Jak sie panu nie podoba dojeżdżanie to proszę zmienić pracę.

    Odpowiedz
  • Alek(2015-01-13 08:15) Zgłoś naruszenie 00

    A dlaczego w ogóle zwracac koszty dojazdów? Kazdy praconik sam opłąca swoje dojazdy, a to że osoba piastująca stanowisko sędziego zdecydowała się dojezdzac, bo w miejscu zmaieszkania nie było dla niej etatu to jest tylko i wyłacznie jej wybór.
    Licząc ze faktyczny koszt paliwa to ok. 0,19 zł (ON; a LPG taniej jeszcze o 30%) za 1 km,; to 0,30 zł jest uczciwą propozycją, ktorej nie mają inni pracownicy!
    Zreszta jak tłumaczył Minsiter Finansów w podatku PIT są koszty uzyskania przychodu, ktore oznaczają wlasnie koszty przejazdu dla pracownikow do pracy!

    Odpowiedz
  • fred astaire(2015-01-13 08:51) Zgłoś naruszenie 00

    panie hauser - kończ waść, wstydu oszczędź - sekretarze sądowi, asystenci i referendarze również dojeżdżają do sądów z innych miejscowosci i jakoś im się zwrot kosztów nie należy; to co tylko sędziowie dojeżdżają i koszty ponoszą, a inni pracownicy teleportują się do sądów za darmo; sędziom nic się nie należy a jeszcze mają czelność podnosić głowę i coś tutaj się domagać; albo wszyscy pracownicy sądów dostają zwrot dojazdów albo żaden; co to w ogóle za zwyczaj, że tylko sędziom coś się należy a inni pracownicy muszą sami koszty ponosić

    Odpowiedz
  • quano(2015-01-13 08:55) Zgłoś naruszenie 00

    Do autorki powyższego tekstu. "Wiadomo, że takich cięć nie będzie ani w stosunku do posłów ani w stosunku do urzędników". Mam pytanie o jakich urzędnikach pani mówi? Jestem urzędnikiem od 16 lat i jeszcze nikt mi nie zwrócił za dojazdy. Zarabiam 2100 zł netto i z tej szałowej pensji opłacam dojazdy. Zaznaczę ze posiadam wyższe wykształcenie techniczne i studia podyplomowe. Może coś się zmieniło, jeżeli tak to proszę mnie oświecić. Możliwe było tylko podwyższenie kosztów i nic poza tym. Jeżeli chodzi o podwyżki to prawdą jest ze nie dostali ich pracownicy cywilni sądów i prokuratur , ale już sędziowie i prokuratorzy otrzymali w roku 2010 podwyżki w wysokości 1000 zł rok później wywalczyli po cichu przed sądem wyrównanie o wskaźnik inflacji. Pan profesor z racji wieku już zapomniał, ponieważ ta podwyżka to nieistotny dodatek do jego wynagrodzenia. Kończ pan, wstydu oszczędź .

    Odpowiedz
  • x(2015-01-13 09:17) Zgłoś naruszenie 00

    Likwidacja ośrodków zamiejscowych izb skarbowych spowodowała, że pracownicy ci ponoszą koszty busa (dojazd do miasta wojewódzkiego ok. 100 km) - 400-500 zł z własnej kieszeni. Przy zarobkach rzędu 2-2,5 tys. zł na rękę.

    Odpowiedz
  • Malcolm(2015-01-13 10:24) Zgłoś naruszenie 01

    @ dsf

    to przecież państwo prawa jest... ha ha ha

    Odpowiedz
  • Leon(2015-01-13 10:54) Zgłoś naruszenie 00

    Przy całym wielkim szacunku dla Pana Profesora Hausera, jeżeli chodzi o wydatki na e-protokół to w całości pochodzą ze środków unijnych i środki te nie mogą być one przeznaczone na wynagrodzenia dla sędziów ani pracowników wymiaru sprawiedliwości.
    A jeżeli chodzi o informatyzację, to sądom jeszcze wiele brakuje do nadrobienia zapóźnień jakie mają w stosunku do innych podmiotów, choćby administracji. Przykład - do dzisiaj nie można drogą elektroniczną skutecznie złożyć żadnego pisma procesowego, papier króluje.

    Odpowiedz
  • Proponujący(2015-01-13 18:35) Zgłoś naruszenie 00

    Łaskawie proszę panią premier o wybudowanie tylu sądów w pobliżu ich domów ilu jest w POlsce
    sędziów. Zniknie wtedy problem zwrotu kosztów dojazdu tych wybranych NADludzi.

    Odpowiedz
  • StAAbrA(2015-01-13 11:23) Zgłoś naruszenie 01

    Sędziowie nie jeżdżą do pracy , tylko na jumę , na wykonanie zleceń agentury - w tym sabotaż , na eksterminację narodu polskiego i na przygotowanie Polski do zapodania zaborcom pod nos , na talerzu .

    I już wszyscy o tym wiedzą - prócz jednego , biednego Hausera .

    Odpowiedz
  • Malcolm(2015-01-13 09:10) Zgłoś naruszenie 01

    @1
    czytaj chłopie ze zrozumieniem. poza tym mam wrażenie że sam nigdy nie utrzymywałeś jakiegokolwiek pojazdu. koszty utrzymania to nie tylko paliwo.

    Odpowiedz
  • Joanna Żakowska(2015-01-13 09:16) Zgłoś naruszenie 01

    Dlaczego obywatele mają płacić ludziom którzy źle wykonują swoje obowiązki , nie ma się do nich zaufania ?. Niszczą czyjeś zdrowie , życie , majątek ? Dlaczego są nieusuwalni ? Na ogół ludzie nie jadą na wczasy tylko do bardzo ciężkiej pracy , muszą za nią odpowiadać więc o co Hauser chodzi?

    Odpowiedz
  • ŻNIWIARZ(2015-01-13 15:17) Zgłoś naruszenie 01

    Bezczelny.
    Inni pracownicy też jeżdżą do pracy i nikt im nie zwraca.
    Tylko pasożyty przyzwyczajeni za komuny ciągle ciągną od państwa i chcą więcej

    Odpowiedz
  • prawnik - Szczecin(2015-01-13 09:04) Zgłoś naruszenie 01

    Alek. Każdy pracownik opłaca dojazdy? A przedstawiciele handlowi to jeżdżą za swoje paliwo?

    Odpowiedz
  • dsf(2015-01-13 09:57) Zgłoś naruszenie 01

    " Z pisma, zdaniem rady, wynikało, że zasady te miały objąć także tych sędziów, których pozwy zostały już rozpatrzone, a zatem sędziowie ci mieli prawomocne rozstrzygnięcia swoich spraw. To wzbudziło szczególny niepokój rady. W jej ocenie pisemne polecenie sekretarza stanu, by nie wykonywać wyroków sądowych, w państwie prawa jest niedopuszczalne.".

    ...i już ? To wszystko ? Co w takim razie musi zrobić sędzia i podsekretarz stanu w MS, aby ponieść odpowiedzialność polityczną za swoje działania ? Zajumać batonik w supermarkecie ?

    Odpowiedz
  • ...(2015-01-13 23:30) Zgłoś naruszenie 01

    Sędziowie najpierw niech nauczą się szanować ludzi , bo każdemu z nich po otrzymaniu nominacji taka sodówa wali na mózg ,że zapominają,że też są zwykłymi ludżmi , a wydaje się im,że są jakąś szlachtą , czy co ? Nie mówię już o zwykłym szacunku dla innych pracowników sądu , bo tych mają za plebs mający im usługiwać i walić pokłony na dzień dobry i do widzenia , usuwać pyłek spod stóp. Niestety nie jesteście szlachtą . Tak jak wy traktujecie ludzi , tak i was będzie się traktować . Do tej pory praca była dla was lekka , ale teraz , kiedy wymaga się od was pracy uczciwej , takiej , za jaką wam płacą zresztą - nagle oburzenie , jak to , my mamy pracować ? Przecież my tyle lat się uczyliśmy ! A weżcie z tą nauką spadajcie . Wiem , o czym mówię. Jesteście tylko zwykłymi urzędnikami państwowymi i przestańcie się wywyższać , bo nie macie czym zaimponować . Skończenie studiów i jakiejś tam aplikacji ,to nie jest wyczyn żaden.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama