statystyki

Murarz nie obroni obywatela przed państwem tak, jak sędzia

autor: Ewa Maria Radlińska22.08.2014, 08:14; Aktualizacja: 22.08.2014, 08:24
Rafał Puchalski

Rafał Puchalskiźródło: Materiały Prasowe

Sędzia Rafał Puchalski z Sądu Rejonowego w Jarosławiu: Podstawowa pensja sędziego w dzisiejszych realiach nie może być niższa niż 15 tys. zł netto. Ale tzw. dodatki funkcyjne, które są niewątpliwie źródłem patologii w środowisku, powinny być zniesione.

Reklama


Ewa Maria Radlińska: Wyniki badań są brutalne. Prestiż zawodu sędziego w ostatnich latach spada na łeb i szyję. Jeszcze w 2011 r. (według badań CBOS) sędziów przeganiali tylko profesorowie, lekarze i nauczyciele, ale już pod koniec ub r. wyższe od sędziów notowania w społeczeństwie mają pielęgniarki, tokarze, murarze i rolnicy. Jest pan wkurzony na taki stan rzeczy?


Pozostało jeszcze 90% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (26)

  • eden(2014-08-23 07:32) Zgłoś naruszenie 00

    15 tys.? Czemu nie od razu 30? Żeby zarobić na działalności 7-8 tys. zł na rękę, muszę naprawdę się napracować jako radca. To już nie te czasy co kiedyś. Natomiast co do sędziów, to obserwuję chorobę lenistwa. Nie chce im się orzekać. Przy składach 3-osobowych to poza sprawozdawcą sędziowie mają miny, jakby siedzieli za karę - wręcz wołają "chcemy już do domu". Klienci (mówię o poważnych biznesmenach, a nie ludziach "z ulicy") stronią od sądów, bo uważają, że zanim sąd załatwi ich sprawę, to się ona już zdezaktualizuje. Można by powiedzieć... sędziowie też już nie tacy co kiedyś. Przy obecnej jakoś orzekania (ostatnio otrzymałem uzasadnienie wyroku SN, w którym sąd nawet słowa nie napisał, dlaczego wydał takie a nie inne rozstrzygnięcie o kosztach co do interwenienta ubocznego, a co dopiero by powołał podstawę prawną) to mam wątpliwości, czy sędziowie zasługują na to co aktualnie otrzymują. Generalnie, sędzia to zawód jak każdy inny. Ja nie mam problemu z tym, że mój klient to budowlaniec bez szkoły wyższej o dochodach kilkukrotnie wyższych ode mnie.

    Odpowiedz
  • Brandy(2014-08-22 15:23) Zgłoś naruszenie 00

    W uzupełnieniu po poście falkensteina:
    W 2013 zgłosiło się na stanowiska w SR - 3696 osób z grupy referendarzy i asystentów.
    KRS przedstawił do nominacji - 903 osoby z tej grupy, czyli odrobinę więcej niż 25%.

    Reasumując adwokat ma statystycznie dużo większe szanse na pracę jako korona zawodów w rejonie. Tylko, że za te 7-8 tysięcy obecnie to się po prostu im nie opłaca i czas przyznać się do tego.

    Odpowiedz
  • Zosia(2015-10-15 15:03) Zgłoś naruszenie 00

    Stopień ogólności w treści odpowiedzi Pana Sędziego na pytania dziennikarza jest zatrważający i świadczący jedynie o tym że Pan Sędzia nie chce, nie potrafi lub obawia się odpowiedzieć to, co myśli. Szczegóły dotyczą jedynie sytuacji materialnej sędziów. I o czym tu dyskutować, skoro finanse są najważniejsze?

    Odpowiedz
  • anna(2014-08-31 16:44) Zgłoś naruszenie 00

    Profesor Ewa Łętowska w artykule "prof. Ewa Łętowska punktuje sędziów" nazwała rzecz po imieniu, jeżeli sędziowie tak lekko traktują orzekanie i jeszcze drwią "sąd orzekł jak orzekł a nikomu nic do tego", to wszystko jasne, ale gro klientów tych sądów dawno już o tym wie bo odczuli na własnym przykładzie. Tylko zachodzi oczywiste pytanie, skoro wszyscy wiedzą, że sędziowie orzekają po uważaniu, byle jak, aby odwalić robotę i następną sprawę chałturzyć, to dlaczego nie zrobi się wreszcie porządku w tym wymiarze zmierzającego do zapewnienia ochrony naruszanych praw strony procesowej. W kontekście byle jakich wyroków, oderwanych od rzeczywistości i wydanych wbrew prawu, mam jedno pytanie tylko - do kogo mam zanieść i położyć na biurko ewidentny wyrok-bubel, gdyż tak dalej być nie może, że wyroki wydaje się po to aby powiesić go na ścianę na pamiątkę a sprawa pozostaje dalej nie załatwiona. To jaki jest sens pójścia do sądu, może lepiej i taniej będzie jak ludzie zaczną sami sobie wymierzać sprawiedliwość za pomocą kija jak w średniowieczu i nie trzeba będzie wydawać bajońskich kwot na uposażenia sędziów z budżetu państwa i utrzymywać tych ogromnych gmachów.

    Odpowiedz
  • ssr(2014-09-01 10:44) Zgłoś naruszenie 00

    do anna (23)

    A może wbrew pozorom częściowo masz rację odnośnie ostatniego zdania?

    Może właśnie wprowadzić zakazy z byle g...wnem do sądu, a przynajmniej wzorem państw zachodnich obowiązkowe mediacje stron przed wniesieniem powództwa?
    Jakoś szybkie postępowania w Włoszech, Hiszpanii nie biorą się stąd, że sedziowie pracują lepiej. U nich sprawdza się metoda minimum rocznych (w zalezności od kategorii sprawy do 2 lat )negocjacji adwokatow między sobą i dopiero wtedy można wnieśc powództwo do sądu, który ma już wszystkie dowody zebrane i tylko wydaje wyrok...
    Powtarzanie bzdur o długich postępowaniach nie jest słuszne. Wystarczy poczytać jak jest w świecie..
    Policz sobie - sprawa o załatę powyżej 1500Euro we Włoszech mus mieć 2 lata mediacji, potem sąd w ciagu roku. Łącznie to daje 3 lata, ale tam się w statystykach liczy tylko sąd...a u nas od razu byle pietruszka i się sądzimy, odwołujemy bo zawsze my mamy rację...

    Odpowiedz
  • kk(2014-08-31 14:26) Zgłoś naruszenie 00

    sami sobie tą powagę odbieracie...skrzywdziliście tylu ludzi a tych co powinniście nie

    Odpowiedz
  • Merkol(2014-08-22 22:17) Zgłoś naruszenie 00

    @Falkenstein

    Twoja wypowiedź o lekarzu i pielęgniarzu jest w tym samym stylu co stwierdzenie sąd nie jest mądry dlatego, że jest mądry tylko dlatego, że jest sądem ;)

    Odpowiedz
  • Merkol(2014-08-22 21:50) Zgłoś naruszenie 00

    @Falkenstein

    Czyli zakładasz a priori, że adwokat jest mniej kompetentny a wręcz głupszy od sędziego. Z moich obserwacji zawodowych wynika, że czasem (a nawet niepokojąco) jest na odwrót.

    Odpowiedz
  • Falkenstein(2014-08-22 21:09) Zgłoś naruszenie 00

    Pani Anno...

    No cóż... "prawnik ze stowarzyszenia" wiele tłumaczy. Niestety.
    Gdyby Pani śledziła faktycznie te zmiany to wiedziałaby Pani, że nie są one wynikiem tego, że "świat nas otaczający zmienia się, wkroczyła chociażby elektronika we wszystkie sfery i trzeba do tej sytuacji także przystosować prawo". Niestety praktycznie żadna z wprowadzonych ostatnio zmian nie dostosowuje prawa do nowej e-rzeczywistości, większość "dostosowuje" je do doraźnych potrzeb politycznych. Przepisy dotyczące na przykład kosztów sądowych są tak niejasne, że często nie wiadomo ile trzeba płacić.

    A co do przykładów.
    1. Wyrok częściowy może być jednocześnie wyrokiem kończącym, jeżeli odnosi się do jednego z pozwanych co do których zachodzi współuczestnictwo formalne, bądź do jednego z roszczeń dochodzonych łącznie. W takiej sytuacji rozstrzyga się także o kosztach zastępstwa procesowego, przy czym należy to uwzględnić w orzeczeniu kończącym.

    2. Omyłka w ustaleniu wysokości opłaty. Przy kilkudziesięciu takich sprawach dziennie zupełnie możliwa. Należało wpłacić 1/5 i zwrócić na to uwagę sądu, prawdopodobnie by wystarczyło. A wezwanie do uiszczenia opłaty nie podlega zaskarżeniu i nie generuje nowych spraw. No chyba że ktoś po odrzuceniu mu niedopuszczalnego zażalenia skarży potem wszystki co dostaje. Jedno "stowarzyszenie" nawet tak robiło, i jeszcze skarge na mnie napisało, jak im po przyjacielsku poradziłem, żeby poszukali kompetentnego prawnika

    3. Wolałaby Pani porządnie przemyślany i napisany wyrok, czy coś, co sędzia napisał na kolanie, o 2 w nocy w przeddzień rozprawy, bo przygnieciony sprawami nie miał kiedy go napisać? A takie są realia. Jeżeli ma się na głowie terminy do nadania klauzuli, do napisania uzasadnienia, sprawy priorytetowe itp to pewne rzeczy muszą być odkładane na później. tak w ogóle to w cywilizowanym świecie wyrok zapada wtedy, gdy sędzia jest gotów go wydać.Tylko u nas jest formalny obowiązek wydania go natychmiast po rozprawie bo jakiemuś profesorowi ubzdurało się, że wtedy sędzia będzie miał "świeżo w pamięci" przeprowadzone dowody. A co do ponownego odraczania, to uchybienie jest, ale nie ma wpływu na wynik postępowania.

    4. Możliwe. Możliwe też, że pismo z wnioskiem zaginęło, nie zostało sędziemu przedstawione do decyzji albo było napisane tak, że tylko autor wiedział, że to jest wniosek o klauzulę (zdaza się różnym "stowarzyszeniom"). W moim wydziale 15 pracowników obsługuje 8 sędziów i jakieś 10.000 spraw jednocześnie (czynnych i zakończonych) Pieniędzy na więcej etatów nie ma, bo są oszczędności. Nic więc dziwnego, że nie wszystko działa prawidłowo, na przykład pisma wniesione przez strony dostaję do decyzji po 7-10 dniach od momentu gdy wpłyną do sądu. Ale to nie jest wina sędziów tylko ministrów, którzy oszczędzają na sądach. A tak w ogóle to zapewne wystarczyłoby ponowić wniosek, a zostałby rozpoznany, bez konieczności pisania skarg. W 9 przypadkach na 10 działa.

    5.Przepisy dotyczące właściwości wydziałów także są niejasne. Nie wiadomo czasami kto jest właściwy do rozpoznania, a naruszenie przepisów w tym zakresie może mieć powazne konsekwencje. Dlatego dmucha się na zimne. A że czekano pół roku na rozprawę. Normalka, przy takiej ilości spraw.

    Żaden z tych przykładów nie odnosi sie do przypadku, który skutkowałby stworzeniem nowej sprawy w referacie sędziego pierwszoinstncyjnego. Twierdzenie zatem, iż gdyby sędziowie nie popełniali błędów to mieliby mniej spraw jest zatem tu nie na miejscu. A co do załatwiania spraw "jak należy a nie byle jak" to niestety nie da się pracować jednocześnie szybko i dobrze. Wybór jest zatem taki - albo jest jak teraz, czyli sprawy względnie szybko się kończą, ale czasem są sądzone byle jak, albo też sprawy sądzone są dokładnie i starannie, ale na pierwszą rozprawę czeka się minimum rok. Jaka decyzja?

    @Merkol

    Posłużę się przykładem. To, że pielęgniarz nie może zostać lekarzem, bo brakuje mu umiejętności nie oznacza, że lekarz nie może zostać pielęgniarzem. I tyle.

    Odpowiedz
  • anna(2014-08-22 18:39) Zgłoś naruszenie 00

    Panie Sędzio, dziękuję za pozdrowienia, ale z ustosunkowaniem się do mojego wpisu niestety zgodzić się nie sposób. Błędne jest mniemanie "że lubię się procesować skoro mam tyle spraw od lat", sam taki fakt powinien sugerować wprost coś innego, nie wiem czy ludzie lubią jak Pan pisze, ja takich nie spotkałam, sądzę że idą do sądu gdy muszą, a ja nie napisałam że sprawy które prowadzę że są moje, po prostu występuję jako pełnomocnik lub przystępuję do procesu jako przedstawiciel stowarzyszenia. Natomiast zmiany w kodeksach które Pan przytoczył są oczywiste i muszą zachodzić, gdyż i świat nas otaczający zmienia się, wkroczyła chociażby elektronika we wszystkie sfery i trzeba do tej sytuacji także przystosować prawo a nowe przepisy dotyczą zarówno sędziów jak i mnie jako strony postępowania i więc z tych względów tych zjawisk nie należy negować. Dam Panu kilka przykładów stosowania prawa przez sędziów i tu akurat stabilność prawa nie ma żadnego znaczenia ale oczywista ignorancja prawa ustanowionego przez sędziów orzekających, a Pan niech osądzi czy "pomyślałam czy mam rację w swoich sprawach", a to co zarzucam jest właśnie merytoryczne a "nie mało" jak Pan to określił. 1.Wyrok częściowy i SR zasądza kwotę na rzecz adwokata, a przecież koszty zasądza się w wyroku kończącym sprawę i z zaskarżenia tego wyroku urosło już kilka następnych spraw. 2.Zażalenie i SR przysyła wpłacić kwotę kilka tysięcy tj. 5 procent od wartości sporu a powinno być piątą część wartości, różnica kolosalna i z zaskarżenia powstają następne sprawy. 3.Zamykam sprawę, ogłoszenie wyroku za 14 dni, strona przyjeżdża, zwalnia się z pracy a SR z uśmiechem stwierdza że nie zdążył przygotować wyroku i znowu wyznacza termin i tak dwa razy, a przecież można przesunąć ogłoszenie wyroku tylko raz, sprawa toczy się już po nowelizacji tego przepisu. 4.Wyrok wydany i prawomocny, strona składa wniosek o nadanie klauzuli i 10 miesięcy nic się nie dzieje, zatem skargi, interwencje i wreszcie otrzymuje wyrok z klauzulą po prawie roku od jego wydania, a co mówią przepisy to Pan wie. 5.Powód składa pozew do cywilnego, mija pół roku jest pierwsza rozprawa, SR stwierdza że jest niewłaściwy wydział i przekazuje, mija pół roku ten drugi wydział stwierdza że jest niewłaściwy że cywilny był właściwy i przekazuje, mija pół roku i cywilny wyznacza pierwszą rozprawę. Panie Sędzio to jest tylko kilka przykładów a takich mam dziesiątki, więc z faktu że sędziowie mają po 300 spraw w referacie wynika, że gdyby orzekano poprawnie byłoby o połowę mniej niestety, gdyż za ewidentne błędy sędziowie nie ponoszą żadnej odpowiedzialności, a strony niech sobie latają po instancjach, zaskarżają, a sędziów z takich bubli właśnie należy rozliczać, to i Kowalskich byłoby w sądach mniej gdyby jego sprawa została załatwiona jak należy a nie byle jak, i wbrew przepisom, i po uważaniu.

    Odpowiedz
  • dziadek(2014-08-22 17:07) Zgłoś naruszenie 00

    a ja naiwnie sadziłem że nie kasa a postawa i osobowość dają szacunek, cóż o szacunku powiązanym z kasą to szybciej celebrantów kojarzyłem, widać byłem w błędzie.
    A dlaczego nie ma szacunku? -> gdyby był szacunek wynikający z postawy i kręgosłupa moralnego to myślę, że nie byłoby ruchów "Niepokonani",nie powstał by film pt"Układ zamknięty" itp itd
    pragniecie szacunku czy kasy? Jeżeli szacunku to co czynicie by uczynić system przyjaznym dla obywatela? Po co Sędzia co ma sztywne procedury zamiast rozumu?? Tu przywoływana była i grupa zawodowa pielęgniarek: toż tak po ludzku kto z Was i nas (podsądnych w bliższej czy dalszej przyszłości) chciałby mieć opikę pielęgniarską zgodną z procedurą , a nie taką po ludzku?? Toż od takiej systemowej obrony to i murarz i sędzia mnie nie obroni.
    ale jeżeli ktoś twierdzi że tylko pieniądz daje szacunek to odpowiem powiedzeniem ŚP Jerzego Waldorfa " Smoking mój drogi najlepiej dopiero w trzecim pokoleniu leży"

    Odpowiedz
  • Merkol(2014-08-22 16:23) Zgłoś naruszenie 00

    Chyba żyjemy w dwóch odrębnych światach. Większość adwokatów czy radców prawnych jest odrzucanych w konkursach, gdyż "brak im doświadczenia orzeczniczego pozwalającego uznać, że podołają obowiązkom sędziego". Skoro Falkenstein w swojej pysze twierdzi, że nic nie umiemy bo sędziowanie to zupełnie co innego niż pełnomocnikowanie to logicznie rozumując sędziowie także nie mają zielonego pojęcia o realiach pracy adwokata, a dziwnym trafem nikt im nie blokuje swobodnego przechodzenia czy to do zawodu adwokata albo notariusza.

    Odpowiedz
  • Brandy(2014-08-22 15:16) Zgłoś naruszenie 00

    do 10

    Nie będę się wdawał w dyskusję odnośnie tego czy 15 tysięcy to dużo czy mało, czy faktycznie dobry adwokat zarabia netto mniej niż te 15tys. Bo zapominasz też o tym, że jako vatowiec niektóre zakupy robisz taniej o te 23%.

    Odniosę się tylko do Twojej wypowiedzi o "nieosiągalnym marzeniu".

    Zaintrygowany tym zajrzałem na stronę KRS, zakładka sprawozdania i co widzę???

    W 2013 roku zgłosiło się aż !!! 78 adwokatów !!! W całej Polsce 78 osób.
    I teraz hit - przedstawionych do nominacji Prezydentowi zostało 36 adwokatów. 36 osób z zgłoszonych 78-miu. To prawie połowa !

    I nie będę Cię już kopał podając dane ilu z tych 78 zgłoszeń było do sądów rejonowych, a ile do okręgowych i apelacyjnych. Jakoś nie garniecie się do harówy w rejonie. Wybacz, ale z faktami się nie dyskutuje.

    Odpowiedz
  • anna(2014-08-23 09:26) Zgłoś naruszenie 00

    Panie "Falkenstein", z Pana wypowiedzi bije oczywista ignorancja prawa ustanowionego i jednocześnie praw stron procesowych a wybielanie na żywca sędziów, a przecież to z moich podatków z budżetu są opłacani sędziowie i dlaczego to ja mam latać wokół sprawy i naprawiać błędy sędziego a nie że to on ma załatwiać sprawy tak jak należy. Tłumaczenia zaś do przykładów które przytoczyłam świadczą o lekceważeniu i spraw i stron procesowych, a to jest właśnie ta buta która widoczna jest gołym okiem. Wyjaśnię zatem ponownie.
    1.wyrok częściowy został wydany nieprawidłowo, gdyż żadna część roszczenia nie została jeszcze ustalona, a fakt przyznania kosztów zastępstwa został zaskarżony i z tego powstało kilka następnych spraw, w efekcie końcowym to strona miała rację, zatem z jednej sprawy powstało kilka i to właśnie jest przyczyną wzrostu spraw rozpoznawanych, gdy jedną sprawę rozpoznaje się kilkakrotnie i w różnych instancjach.
    2.ustalenie nieprawidłowo opłaty od zażalenia, wg Pana to "omyłka i należało zrobić to czy tamto", ale dlaczego to strona ma prostować i latać koło sprawy a nie sędzia, bo wg Pana nic się nie stało, a to niestety nie jednostkowy przypadek, gdyż mam z tego samego sądu trzy następne żądania 5 procent od wartości przy zażaleniu, więc zastanawiam się czy to nie celowe wyłudzanie, ja znam przepisy i w efekcie wpłaty dokonam prawidłowo ale co z "Jasiem z Koziej Wólki" który wpłaci zawyżoną kwotę bo tyle zażądał sąd.
    3.sprawa dotyczyła ogłoszenia wyroku a zatem sędzia niczego nie musiał pisać po nocach, po prowadzeniu przez 2 lata procesu wie przecież jaki wyrok wyda i jeżeli ogłoszenie odroczył a w terminie tym nie ogłosił tylko kilka razy ogłoszenie przekładał, to ewidentnie nadużył uprawnień które powinno trafić do rzecznika dyscyplinarnego, a wg Pana nic się takiego nie stało, och, co tam czepiacie się i tyle.
    4.wniosek o klauzulę był w aktach nigdzie nie zaginął, żadna ze stron wyroku nie zaskarżała, więc nic nie stało na przeszkodzie aby w ciągu kilku dni pieczęć postawić, sąd nawet nie musiał uzasadniać gdyż wyrok dotyczył ugody której sentencja była spisana już na rozprawie, a po wielu interwencjach nadanie klauzuli po roku to nadużycie totalne, a nie wziął Pan pod uwagę dalszego znaczenia i ważności dla strony tego orzeczenia, tylko lekko Pan stwierdza, że "może wniosek zaginął", no nic się nie stało przecież.
    5.właściwość wydziału cywilnego była oczywista, strona w pozwie wskazała przepisy oraz podstawę prawną na których opiera roszczenie, sędzia zignorowała uwagi strony bo chciała pokazać że ja jestem nieomylna i przekazała wbrew wszelkiej logice do wydziału niewłaściwego, przez te manewry sprawa rozpoczęła się dopiero po 1,5 roku od wpłynięcia a nie jak Pan podsumował "normalne że czekano 0,5 roku na sprawę", a to że sprawa była ważna życiowo dla strony to już bagatela dla sędziów.
    Pisze Pan że właściwość jest czasami trudna do ustalenia, uważam że chyba tak nie jest skoro są jasne i czytelne przepisy. Dam ostatni przykład, powód złożył do SR pozew o naruszenie dóbr osobistych, pozwany złożył o odrzucenie gdyż sądem właściwym jest okręgowy, i co SR jakby nic przystąpił do orzekania, nie wydał postanowienia "odmawiam odrzucenia" które jest zaskarżalne, tylko sobie orzeka no bo chce to prowadzić i basta.
    Pisze Pan, że wprowadzane nowelizacje wiążą się z polityką, ja zaś takiego związku dopatrzeć się nie mogę, dałam przykład "chociażby z elektroniką" gdyż wszystkiego przytoczyć nie sposób, ale np. zmieniono opłatę komornika z 15 procent na 8 gdy egzekwuje z poborów, wprowadzono Pesel aby nie mylić dłużników, przeciwnik procesowy musi dać pełnomocnictwo stronie i sądowi, w dziale karnym potraktowano składającego zawiadomienie o przestępstwie jako pokrzywdzonego, gdyż do tej pory ignorowano go, odmawiano wglądu do akt, zaskarżenia, itp. i nie widzę żadnych tu powiązań z polityką, moim zdaniem to wyświechtane argumenty sędziów często podnoszone w różnych wypowiedziach prasowych. Nadto, wrzucił Pan wszystkie stowarzyszenia do jednego worka, ja zaś wskazując krytyczne działania sędziów nie oceniam iż dotyczy to wszystkich, wręcz przeciwnie, jest wielu pracujących wzorowo, a zatem można, tylko trzeba chcieć a nie zwalać na wszystko wokół ale zacząć wymagać od siebie, a nie pokrzykiwać, sorry takie mamy warunki i przez takie nastawienie psuć reputację rzetelnym sędziom a strony narażać na dodatkowe czynności, zawyżone koszty i w efekcie na przewlekanie postępowań.

    Odpowiedz
  • Falkenstein(2014-08-22 14:58) Zgłoś naruszenie 00

    @ Merkol. Przeczytałeś coś z tego artykułu poza zajawką?
    A co do zamknięcia zawodu, to po pierwsze pełnomocnicy w swym zadufaniu zamiast startować do sądów rejonowych próbują dostać się od razu do SO lub nawet SA, podczas, gdy tak naprawdę nic nie umieją, bo sądzenie to zupełnie inna robota niż pełnomocnikowanie. A po drugie statystyka mówi, że adwokat ma większe procentowo szanse na zostanie sędzią niż referendarz.

    Odpowiedz
  • Merkol(2014-08-22 14:36) Zgłoś naruszenie 00

    Odnośnie domagania się uposażeń w wysokości 15 tyś netto to jest to dla mnie totalna aberracja. Zróbmy sondę wśród przedstawicieli innych zawodów prawniczych jaka jest u nich aktualnie wysokość uzyskiwanego wynagrodzenia po odjęciu kosztów prowadzenia działalności, składek korporacyjnych itp. Gdyby sędziowie ponosili jeszcze odpowiedzialność materialną za błędne orzeczenia to byłbym w stanie zrozumieć postulat aż tak wysokich wynagrodzeń. Dla wielu adwokatów przejście do zawodu sędziego jest nieosiągalnym marzeniem, a to dlatego, że to środowisko broni się przed otwarciem na inne zawody prawnicze

    Odpowiedz
  • RPuchalski(2014-08-22 14:01) Zgłoś naruszenie 00

    @anna

    Zarzucasz sędziom, że "tworzą buble" i "zwalają" swoje uchybienia na Sejm... Mało merytorycznie, to ja Ci odpowiem w miarę krótko z danymi tylko odnośnie głównych kodeksów:

    1. Kodeks cywilny (1964) - zmieniany 71 razy, 5 kolejnych zmian w Sejmie w tym o gospodarce nieruchomościami
    2. Kodeks postępowania cywilnego (1964) - zmieniany 191 razy, w tym roku 2014 już 6-krotnie, a w Sejmie czeka następnych 12 projektów zmian i to 3 rządowe - zamiast jednej kompleksowej
    3. Kodeks karny (1997) - już zmieniony 69 razy, 2 zmiany czekają dopiero na wejście w życie, ale w Sejmie czeka kolejnych 16 projektów zmian (w tym 4 rzadowe) - w zależności co media nowego pokażą, to pewnie dojdą kolejne
    4. Kodeks postępowania karnego (1997) - 101 razy zmieniany, w Sejmie kolejnych 9 projektów.

    Identyczne sytuacje dotyczą szeregu innych ustaw. Jeszcze dobrze coś nie wejdzie w życie to zaraz zmieniamy w zalezności od słupków sondażowych czy potrzeb budżetu, a to emerytury, a to nieruchomości, a to zabity na pasach czy pedofil...

    Myślę, że jesteś osobą na tyle inteligentną, że nie będziesz dyskutowała z faktami. Brak stabilności prawa czesto powoduje, że Twoja jako obywatela sprawa, a konkretnie status moze się zmieniać wielokrotnie w ciągu sprawy.
    Np. dzisiaj wniesiesz pozew, a jutro będziesz wezwana o braki w postaci peselu, bo... tak stanowią nowe przepisy, które chwilę temu nie były obowiązujace.

    Idąc dalej - piszesz o dziesiątkach spraw. Przeciętny Polak ma dwa razy w życiu kontakt z sądem.
    Nie pomyślałaś oczywiście, że nie miałaś, nie masz racji w swoich sporach sądowych? Oczywiście, że nie - winni są źli sędziowie bo tworzą buble...
    Nie twierdzę, że wszystko jest pięknie - ale sam fakt "dziesiątek" spraw sugeruje, że po prostu lubisz się procesować nawet o przysłowiowe dwa palce miedzy. W każdym sądzie są tacy ludzie.
    Potem ten przeciętny Kowalski jest zdziwiony, że termin jego jednej rozprawy jest co 3-4 miesiące...A jak może być inaczej, skoro w naszym systemie nie stosuje się zasady całego świata, ze najpierw kończymy nr 1 i wtedy dopiero zaczynamy sprawę 2? U nas - mam 300 spraw i wszystkie muszą być na tzw. "biegu", wszystkie jednocześnie. No i oczywiście natura Polaka, że to on ma rację.
    Od 30 lat oglądam minimum raz w miesiącu "Sami swoi" i ta komedia będzie następnych 5 pokoleń soczewką Polaka...

    Odnośnie zmian w dyscyplinarkach się zgadzam. Ale każda reforma musi być kompleksowa, a nie tylko wprowadzanie jakiś dodatkowych batów. To co w rozmowie powiedziałem to tylko zarys. I zdania nie zmienię, że to co wspomniałem to jest absolutne minimum reform...Tylko, że nikt mi ich nie da wprowadzić :)
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • Falkenstein(2014-08-22 12:45) Zgłoś naruszenie 00

    Wiedziałem że zlecą się "ofiary wymiaru" i zaczną wypisywać jak to sędziowie źle sądzą. Ja natomiast mogę powiedzieć tyle, że 3/4 spraw toczyłoby się szybciej, gdyby ludzie przychodzący do sądu wiedzieli czego chcą, czego mogą oczekiwać i czytali co się do nich pisze.

    A wyciąganie odpowiedzialności za wyroki? Proszę bardzo. Ale najpierw proszę zadekretować, że sędzia nie może się jednocześnie zajmować więcej niż 100 sprawami, rzeczywisty dostęp do przydatnych szkoleń i nie można nakładać na niego norm ile spraw musi rozpoznać i zakończyć w miesiącu, by mógł wydawać wyrok dopiero wtedy, gdy sprawa jest wyjaśniona.

    Sądzenie dzisiaj w Polsce jest jak leczenie w szpitalu polowym w czasie ofensywy. Nie ma czasu na koronkową robotę, bo pacjenci leżą na łóżkach piętrowo. Robimy co możemy, czasami nie do końca nawet wiedząc, co pacjentowi jest. A że od czasu do czasu utnie się komuś nie tą nogę co trzeba? Trudno, jak jest taki młyn to pomyłki muszą się zdarzać. Grunt że setki innych udało się zoperować, chociaż w normalnym szpitalu nie doczekali by się na operację.

    Odpowiedz
  • gameboy(2014-08-22 12:30) Zgłoś naruszenie 00

    Brawo Panie Sędzio. Dobrze, że się zalogowałem bo ten fragment na początku wzbudził moją wściekłość i już miałem coś napisać. Jednak nauczka, że żeby komentować to trzeba przeczytać całość, a nie wyrwany fragment.
    Otóż chyba pierwszy raz zgadzam się z Sędzią. Jego diagnoza jest w znacznej mierze prawdziwa. Myślałem, że znowu tylko o
    kasie.

    Najpierw zaczynamy od czyszczenia własnego bagna, potem likwidujemy dodatki bo one tworzą chore uzależnienie od prezesów i polityków oraz powodują, że lizodupy awansują.
    Następnie dbamy o media bo jednak one kształtują opinię publiczną.
    I na koniec faktycznie Ci co zostali powinni zarabiać naprawdę świetnie. I piszę to jako zwykły przedsiębiorca. Śmiech mnie nie raz ogarnia jak widzę na wczasach sędziów, którzy przeglądają kartę menu na ile ich stać. Można być zawistnym ale sędzia ma mieć kasę i to kkonkretną. Oczywiście pełnia odpowiedzialności za treść wyroków.
    Podoba mi się ten sędzia i również polecam mu politykę. Bez zmian ustawowych nie da się oczyścić bagna.
    Panie Puchalski jeżeli chce Pan zmian to tylko przez politykę i usunięcie z zawodu tych lizodupow co wydają wyroki na polityczne zamówienia.

    Odpowiedz
  • anna(2014-08-22 12:17) Zgłoś naruszenie 00

    Panie Sędzio, przyznać trzeba że czytanie wciąż na temat uposażeń sędziów wzmaga uzasadnioną agresję, nie ma Pan w ogóle pojęcia jak wygląda sądzenie w tym tylko z nazwy wymiarze sprawiedliwości, a w odniesieniu do powszechnego bezrobocia, niskich zarobków to zarobki sędziów są już dziś zawyżone, bo za wykonaną pracę należy się zapłata a za wydawane buble w postaci wyroków, to sędziowie nie ponoszą żadnych konsekwencji a kasę i tak co miesiąc biorą. Od dziesięciu lat jako zwykły Kowalski nie wychodzę z sądów i niech mi Pan wierzy, ani jednej sprawy nie mam, która byłaby załatwiona tak jak stanowią przepisy, niczego innego nie wymagam, a gadanie sędziów że to posłowie uchwalają przepisy to ściema dla tych co w sądzie nie byli, przepisy są dobre, tylko że sędziowie wydają wyroki po uważaniu a nie według prawa ustanowionego i stąd bubel goni bubel, i nie ma tak praktycznie co dalej z tym robić, odwoławcze przyklepują bo tak szybciej i wygodniej, mały odsetek spraw może trafić do SN, gdyż prawie wszystko "nie podlega", sądy dyscyplinarne bronią kolesiów i zwykły Kowalski stracił kasę na procesy, czas i został w końcu z tym wyrokiem bublem w ręku, a sędziowie orzekają, orzekają tylko że nikogo w tym kraju nie interesuje jakie wyroki wydają, co orzekają, a co mieli orzec i reformę trzeba zacząć od egzekwowania jakości orzekania, wyciągania odpowiedzialności za konkretny bubel, a jeżeli ja takich posiadam dziesiątki i wciąż słyszę tylko jak gadają jacy to oni zapracowani, jacy niedocenieni, to po prostu przychodzi refleksja jedna, nikt tak na poważnie nie chce zająć się naprawą tego zepsutego wymiaru, bo i po co, można na okrągło wmawiać ludziom że my jesteśmy super, to ci posłowie złe prawo ustanowili a faktycznie jest wprost przeciwnie, ja tylko oczekuję aby prawo ustanowione zostało zastosowane i aby tak się stało muszę chodzić po kilka razy z tą samą sprawą po wszystkich możliwych instancjach. Zapewniam też że sprawy nie należą do kategorii trudnych, a jeżeli Pan nie wierzy to mogę je osobiście pokazać, zapewniam że włos się Panu zjeży na widok takich bzdur jakie wypisują sędziowie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama