Do uzgodnień resortowych trafił projekt założeń projektu ustawy o zmianie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, zgodnie z którym akty prawne uchwalone do 30 listopada nabierałyby mocy prawnej 1 stycznia kolejnego roku, a przepisy uchwalone do 1 kwietnia wchodziłyby w życie 1 czerwca. Ministerstwo liczy na pozytywne przyjęcie nowego rozwiązania jako czynnika rozszerzającego zakres swobody prowadzenia działalności przez przedsiębiorców.

Wyjątki

Myślenie o gospodarce w kategoriach usuwania barier dla swobody prowadzenia działalności gospodarczej oraz tworzenia stabilnego otoczenia prawnego zasługuje oczywiście na pełną aprobatę, a w czasach kryzysu nabiera szczególnego znaczenia.

Wprowadzenie zasady ograniczenia czasowego ingerencji w unormowania regulujące prowadzenie działalności gospodarczej można oceniać pozytywnie, jako przejaw intencji tworzenia sprzyjającego klimatu dla biznesu.

Niemniej jednak refleksji wymaga sposób realizacji założonego celu. Umieszczenie w przepisach rangi ustawowej zakazu wprowadzania zmian do otoczenia prawnego prowadzenia działalności gospodarczej częściej niż dwa razy do roku oznacza jedynie wyrażenie intencji ustawodawcy, którą jednak w drodze kolejnej ustawy można zmienić, znieść lub ograniczyć.

Oczywiście zarzut taki można postawić każdej inicjatywie ustawodawczej, ale w tym konkretnym przypadku mówimy o normach stanowienia prawa, a nie przepisach adresowanych do obywateli.

Aby przedsiębiorcy odczuli realne skutki proponowanego rozwiązania, nowa zasada powinna znaleźć zastosowanie do wszystkich aktów prawa mających wpływ na ich działalność. Skonstruowanie normy prawnej obejmującej swoim zakresem wszystkie przepisy mające wpływ na biznes wydaje się być dużym wyzwaniem, w szczególności biorąc pod uwagę intencję jej stosowania również w odniesieniu do implementacji prawa europejskiego.

Od zasady będzie można odstąpić, gdy transpozycja przepisów wspólnotowych będzie zagrożona. Jak powszechnie wiadomo, opóźnienia w implementacji prawa unijnego nie należą u nas do rzadkości.

Projekt przewiduje ponadto kolejne wyjątki od działania zasady „dwóch terminów”. W założeniach do projektu proponowane jest wprowadzenie klauzuli ogólnej zwalniającej z obowiązku stosowania zasady w sytuacji nieodwracalnych szkód lub poważnych zagrożeń życia, zdrowia lub mienia.

Rozważane jest również uwzględnienie wyłączenia przepisów dotyczących bezpieczeństwa i zdrowia publicznego oraz przepisów wprowadzanych w przypadku zaistnienia klęsk żywiołowych.

Dyscyplina

Biorąc pod uwagę gros sytuacji wyłączonych spod działania nowej normy jeszcze przed wejściem w życie odpowiednich przepisów, trudno uznać proponowane rozwiązanie za zasadę powszechnie stosowaną. Zadać należy pytanie, czy osiągnięcie zamierzonego rezultatu rzeczywiście wymaga tworzenia nowych regulacji, co z istoty rzeczy prowadzi do inflacji prawa; czy może wystarczające byłoby przyjęcie odpowiednich założeń przez rząd i parlament.

Wydaje się, że całkowicie zadowalający skutek odniosłaby w tym zakresie samoograniczająca się polityka rządu i większości parlamentarnej ten rząd popierającej. Zarówno na etapie inicjatywy ustawodawczej, jak i w trakcie prac komisji sejmowych należałoby jedynie zadbać o elementarną dyscyplinę tworzenia przepisów przejściowych i końcowych, wskazujących sposób i czas wejścia w życie zmian w prawie.

Nadmierna wiara w ozdrowieńczą moc przepisów w każdej sytuacji, gdy praktyka wykazuje niedostatki, powoduje nadmierną ilość regulacji i nie wzmacnia szacunku do prawa.

W tym kontekście warto zastanowić się nad alternatywnym podejściem, które zamiast rozbudowywania ustawy o swobodzie działalności gospodarczej skłaniałoby raczej do rozważań nad sensem pozostawiania tej ustawy w mocy.

Skoro swoboda działalności gospodarczej należy do podstawowych wolności konstytucyjnych, a wszyscy radzimy sobie bez ustawy o prawie do życia czy ustawy o ochronie własności, rozsądne wydaje się uchylenie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej i przeniesienie niezbędnych regulacji dotyczących rejestracji podmiotów, zezwoleń i koncesji do odrębnej ustawy lub istniejących już ustaw.

Mec. Maciej Zalewski, partner w kancelarii White & Case