Zgodnie z prawem energetycznym (Dz.U. z 1997 r. nr 54, poz. 348 ze zm.) dostawca energii elektrycznej może wstrzymać usługę, gdy odbiorca zwleka z zapłatą za dotychczas dostarczoną energię co najmniej miesiąc po upływie terminu płatności.

Zanim jednak nastąpi odcięcie konsumenta od prądu, przedsiębiorstwo energetyczne ma obowiązek pisemnie powiadomić klienta o zamiarze wypowiedzenia umowy. Dostawca prądu musi jednocześnie wyznaczyć dodatkowy dwutygodniowy termin do zapłaty zaległych i bieżących należności.

Tylko sprzedaż

Termin ten rozpoczyna swój bieg od daty doręczenia odbiorcy energii wezwania do zapłaty. Nawet jeśli w piśmie błędnie wyznaczono termin dodatkowy na uiszczenie zaległości (np. wskutek założenia, że pismo zostanie szybciej doręczone), to odcięcie energii i tak będzie zgodne z prawem, jeśli nastąpi po upływie prawidłowo obliczonego terminu.

Elektrownia musi wyznaczyć dodatkowy termin na zapłatę zaległości

Dla odbiorcy energii istotne są także termin i okoliczności przywrócenia dostaw prądu. Zgodnie z art. 6 ust. 3b prawa energetycznego przedsiębiorstwo energetyczne jest zobowiązane do bezzwłocznego wznowienia dostaw prądu, jeżeli ustaną przyczyny uzasadniające wstrzymanie ich dostarczanie, np. dewastacja przyłącza lub właśnie nieopłacenie rachunków.

Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z 21 września 2010 r. (III SK 12/10) przedsiębiorstwo energetyczne nie może jednak wykorzystywać instytucji wstrzymania dostaw energii do egzekwowania od odbiorców zaległości z innych tytułów. Jedynie zaległości z tytułu sprzedaży energii i świadczenia usług bezpośrednio związanych z jej dostarczeniem mogą być powodem do wstrzymania dostaw.

Dostawca energii nie może więc uzależniać włączenia prądu od opłacenia innych należności, np. opłaty za badania laboratoryjne licznika energii czy opłat dodatkowych za wznowienie sprzedaży.

W takim duchu wypowiedział się niedawno prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, uznając działanie przedsiębiorcy energetycznego uzależniającego wznowienie dostaw energii od uiszczenia opłat o charakterze windykacyjnym (np. opłaty za wezwanie do zapłaty) za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów (decyzja nr RWA-53/2012 z 31.12.2012 r.).

Zakazane klauzule

W decyzji podkreśla się również, że postanowienia uprawniające przedsiębiorców do pobierania od konsumentów odgórnie określonych w umowie kosztów związanych z windykacją należności są klauzulami niedozwolonymi. Oznacza to, że nawet po wznowieniu dostaw prądu przedsiębiorca nie może żądać od konsumenta uiszczenia umownie określonej opłaty za monit.

Skala takich praktyk przedsiębiorców jest jednak coraz mniejsza.

– Ostatnio rzadziej stykamy się z problemem opłat windykacyjnych we wzorcach umownych – mówi warszawska rzecznik konsumentów Małgorzata Rothert.

– Nadal zdarzają się przypadki takich umów, jednak w praktyce przedsiębiorcy często rezygnują z egzekwowania tego typu opłat – podkreśla rzecznik.