Aby wykonywać pracę asystenta sędziego, wystarczy, by kandydat ukończył studia prawnicze. Zostanie on jednak zobligowany do odbycia w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury rocznego stażu przygotowującego do zawodu. To najważniejsze zmiany, jakie znalazły się w projekcie nowelizacji ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz.U. z 2001 r. nr 98, poz. 1070).

Pomoc dla sędziów

Pomoc dla sędziów

źródło: DGP

Jest to projekt poselski, ale popiera go Ministerstwo Sprawiedliwości. Zmiany mają rozwiązać problem braku chętnych do pracy w sądach na stanowiskach asystentów, a tym samym usprawnić pracę sędziów.

Co z konsultacjami

Od kilku lat co roku brakuje kilkuset chętnych do wykonywania pracy w charakterze pomocnika sędziego. To wina zbyt niskich zarobków, niejasnej ścieżki awansu zawodowego i złych warunków pracy – twierdzą zainteresowani. Brak chętnych daje się we znaki sędziom – obecnie bowiem jeden asystent pomaga średnio czterem z nich. Tymczasem, aby ta pomoc była rzeczywista, jeden asystent nie powinien współpracować z więcej niż dwoma sędziami.

Problem zauważa również resort sprawiedliwości.

– Dzisiaj jest tak, że aby ubiegać się o to stanowisko, trzeba mieć skończoną aplikację ogólną. Okazuje się, że skutkiem tego rozwiązania jest nieobsadzenie paruset etatów w Polsce. Nie ma po prostu chętnych spełniających ten warunek, dlatego wkrótce w trybie pilnym znowelizujemy ustawę tak, aby o funkcję asystenta sędziego mógł ubiegać się każdy z absolwentów prawa – zapowiadał na posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka Jarosław Gowin, minister sprawiedliwości.

Jak się jednak okazuje projekt nie został przygotowany w resorcie, ale przez grupę posłów PO.

– Nie podoba nam się taka ścieżka procedowania tego projektu. Skoro zmiany mają doprowadzić do deregulacji naszego zawodu, to powinny znaleźć się w projekcie ustawy deregulacyjnej (projekt ustawy o zmianie ustaw regulujących wykonywanie niektórych zawodów – red.), której autorem jest resort sprawiedliwości – podkreśla Piotr Kwaka, przewodniczący Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Asystentów Sędziów (OSAS).

Jego zdaniem fakt, iż projekt jest poselski, a nie rządowy spowoduje, że nie trzeba będzie przeprowadzać konsultacji w jego sprawie, a więc wyeliminowany zostanie czynnik społeczny w toku prac legislacyjnych.