statystyki

Prawo daje wiele możliwości. Dowiedz się, kim możesz zostać po studiach

autor: Szymon Cydzik14.06.2018, 13:05; Aktualizacja: 14.06.2018, 13:11
adwokat, prawnik, radca prawny, biznes

Jak wynika z raportu firmy Antal, rozpoczynający karierę zawodową mogą liczyć na wynagrodzenie w wysokości 4,5 tys. zł nettoźródło: ShutterStock

Adwokat, mediator, doradca podatkowy, dziennikarz, a nawet pisarz – to tylko kilka zawodów, które można wykonywać po studiach prawniczych.

Według danych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego prawo wciąż mieści się w pierwszej piątce najczęściej wybieranych kierunków studiów. Podczas rekrutacji na rok akademicki 2017/2018 wybrało go aż 17,8 tys. osób (łącznie ten kierunek studiuje 43,5 tys. osób). To tylko niewiele mniej niż ekonomię (17,9 tys.). Więcej chętnych było tylko na psychologię (20 tys.), zarządzanie (24 tys.) i oczywiście informatykę (42 tys.). Aplikujący na prawo to około 4 proc. spośród wszystkich kandydujących w zeszłym roku na studia (było ich łącznie niecałe 430 tys.). Nie wszyscy dotrwają do końca, ale i tak co rok na rynek wchodzi kilkanaście tysięcy nowych prawników. Co czeka ich po ukończeniu studiów?

– Zawód prawnika od lat kojarzy się z wysokimi zarobkami, błyskotliwą karierą i prestiżem – mówi Grzegorz Lenkiewicz, senior consultant HR & legal w firmie rekrutacyjnej Antal. – W praktyce jednak wygląda to nieco inaczej, ponieważ sukces jest wynikiem żmudnej i wieloletniej pracy – dodaje.

W I kwartale 2018 r. w serwisie Pracuj.pl opublikowano 1 888 ofert pracy dla prawników. Wynik ten utrzymuje się na mniej więcej stałym poziomie (w I kw. 2017 r. takich ofert było 1866). To zaledwie 2 proc. wszystkich ogłoszeń w tym serwisie.

Czego chcą studenci?


Pozostało jeszcze 86% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • tobiaszwr(2018-06-14 14:41) Zgłoś naruszenie 100

    Prawo daje wiele możliwości??? pisarz, dziennikarz to można być po każdych studiach, a nawet bez. Adwokat, radca tak, ale najpierw musicie chodzić na 3 letnią płatną aplikację w czasie, której znowu wkuwacie na pamięć bezmyślnie przepisy, regulaminy, które i tak po aplikacji będą już nieaktualne... no i będziecie pracować za grosze u patrona tak do 1000 zł, o ile będzie pracować. Samo prawo, po 5 latach kucia czegoś co się za chwilę zmieni nic nie daje, macie to samo co ma mgr socjologii, administracji, ekonomii czyli nic! Praca w nie swoim fachu, albo urząd za minimalną, po aplikacji jest nie wiele lepiej, rynek ma prawników po sufit, zarabia na tym 10% już będących na rynku. Studia, które dają przyszłość, dobrze płatną pracę to studia medyczne (medycyna, stomatologia, weterynaria, farmacja) lub politechnika, kierunki inżynierskie. i w to powinien inwestować rząd, nawet nie więcej płacić na naukę tylko odpowiednio skierować środki finansowe.

    Odpowiedz
  • Coś wiem o tym(2018-06-15 18:35) Zgłoś naruszenie 40

    Ludzie, w co wy wierzycie? Jestem absolwentem prawa, mam ukończoną aplikację prokuratorską (zdałem na 4, w 2007 r.), wykonuję zawód prawniczy i ciągle nie czuję się bezpieczny finansowo. Sam dyplom magistra prawa nie daje NIC. Możecie próbować szczęścia na etacie urzędniczym (najczęściej jest to praca na zastępstwo, po pracowniku, który zaszedł w ciążę, albo ułamek etatu za ułamek pensji minimalnej). Będziecie tam pracować do czasu powrotu tego urzędnika, może nawet jako stażyści z Urzędu Pracy. Tak samo jest z miejscami pracy jako urzędnik w sądzie prokuraturze, etc. + uwaga: preferowani są krewni i znajomi aktualnie tam zatrudnionych, im mniejsze miasto, tym bardziej widoczne jest to zjawisko. Pozostają Wam resorty siłowe, Policja, CBA itd. Jeśli chcecie wykonywać jakikolwiek zawód prawniczy to temat jest następujący: musicie ukończyć aplikację i to jest praca w kieracie u patrona, często w formie stażu, albo za jakąś jałmużnę. Potem, jeśli zdacie egzamin zawodowy, lądujecie w masie podobnych Wam młodych, głodnych i żądnych sukcesu mecenasów, którzy znowu, nie mogąc przebić szklanego sufitu (klientów nie zdobywa się z ulicy, tylko w ramach spotkań towarzyskich, rodzinnych itd., a te relacje są utrzymywane w ramach hermetycznie zamkniętych środowisk, młode wilki tego nie rozumieją), próbują jakoś wyżyć z tzw. "urzędówek", względnie z poradnictwa obywatelskiego - to też jest praca za grosze, są mecenasi, którzy z tego nie są w stanie zapłacić składek ZUS. Referendarz, Prokurator, Sędzia - ok., tylko trzeba ukończyć Krajową Szkołę Sądownictwa i Prokuratury (3 lata aplikacji ogólnej + 2 sędziowskiej albo prokuratorskiej). Chętnym życzę powodzenia - jest ok. 280 - 300 miejsc ja cały kraj. Notariusz, Komornik? Nie rwijcie się tak do tych zawodów, u Komorników od stycznia 2019 r. wchodzą nowe regulacje, które skutecznie ten zawód wykończą, to samo w dalszej perspektywie czeka też notariuszy. Mediator to stosunkowo nowy zawód, nie wiem, czy się da z tego wyżyć. Dziennikarzem można zostać bez poświęcania 5 lat na zakuwanie ustaw i przewracanie całej swojej mentalności (taki ma cel I rok i prawoznastwo). W ogóle wydaje mi się, że całe to prawo to jest jeden wielki pic, podtrzymywany przy życiu przez pracowników akademickich, którzy w ten sposób mają uzasadnienie dla utrzymywania swoich wydziałów. I tyle w temacie

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane