statystyki

NRA: Szczytne idee versus skrzecząca rzeczywistość

autor: Andrzej Nogal05.03.2018, 19:00
Wstęp na sale rozpraw jest wolny, a przeglądać pisma procesowe aplikantów albo udostępniać im wzory mogą także pracownicy uniwersytetów. Gdzie tu jest jakakolwiek wyższość aplikacji adwokackiej?

Wstęp na sale rozpraw jest wolny, a przeglądać pisma procesowe aplikantów albo udostępniać im wzory mogą także pracownicy uniwersytetów. Gdzie tu jest jakakolwiek wyższość aplikacji adwokackiej?źródło: ShutterStock

Od osób publicznych, które zajmują pryncypialne stanowisko w kwestiach etycznych, opinia publiczna oczekuje, że ich zachowanie będzie zgodne z deklaracjami. Dotyczy to także członków najwyższych władz adwokatury. Jeżeli wzywają do godnego wynagradzania aplikantów oraz ich pieczołowitego szkolenia, sami powinni pierwsi stanowić wzór do naśladowania.

Naczelna Rada Adwokacka w ostatnim czasie poświęciła wiele uwagi sprawom związanym z aplikantami adwokackimi. Nic dziwnego, pojawiły się bowiem doniesienia o ministerialnych planach zniesienia monopolu adwokatury na prowadzenie aplikacji adwokackiej i dopuszczenia do tego lukratywnego (chodzi o kilkanaście tysięcy złotych od osoby) tortu także szkół wyższych. Otóż NRA wydała wiele uchwał w obronie tegoż monopolu, a jej członkowie ruszyli w papierowy bój, pisząc wiele felietonów w obronie samorządowej aplikacji adwokackiej. Czegóż w tych artykułach nie było! I o  godności zawodu adwokata, i o powołaniu do godności obrończej. A najwięcej o tym, że właściwych zasad wykonywania zawodu aplikant może się nauczyć tylko w czasie praktyki w kancelarii adwokackiej pod okiem swojego patrona.

Z kolei ukłonem pod adresem aplikantów miała być uchwała NRA z 25 lutego br. Można w niej przeczytać, że „(...) Aplikacja adwokacka jest nauką wykonywania zawodu w  jego praktycznym aspekcie i nie może sprowadzać się jedynie do szkolenia o charakterze prawno-teoretycznym”. Dalej zaś jest mowa o tym, że okręgowe rady adwokackie, wyznaczając patronów, powinny wprowadzić rozwiązania gwarantujące aplikantom prawo do wynagrodzenia. NRA przypomniała zaś, że adwokaci zatrudniający albo współpracujący z aplikantami powinni płacić im wynagrodzenie za ich czynności. Cel niewątpliwie szczytny, bo od dawna zaniepokojenie opinii publicznej budziło zjawisko bezpłatnego zatrudniania aplikantów. Nikogo nie przekonywały argumenty, że przy okazji aplikant pobiera praktyczną naukę, szkoli się, jego patron udostępnia mu kancelaryjne know-how, co rekompensuje korzyści, jakie ma opiekun ze swojego ucznia. Współautorką tejże uchwały była członek NRA adw. Joanna Parafianowicz. Wydawałoby się, że ona szczególnie, jak pozostali członkowie NRA, jest wyczulona na punkcie szkolenia aplikantów oraz ich wynagradzania. Są przecież naturalnym wzorem do naśladowania dla ogółu adwokatów.

Po upublicznieniu powyższej uchwały adwokaci zwrócili uwagę, że ta sama Joanna Parafianowicz na jednym z portali społecznościowych zamieściła wcześniej wpis o następującej treści:


Pozostało jeszcze 51% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • mk(2018-03-06 06:59) Zgłoś naruszenie 13

    Jeśli nic nie zmieniasz albo ciągle robisz to samo, to lepiej nie będzie. Obecny system kształcenia prawników to przeżytek. W żadnej dziedzinie nie da się utrzymać kształcenia ogólnego, bo ilość danych wzrasta wykładniczo. Ilość i mętność przepisów też przyrasta wykładniczo. Tylko mentalność niektórych nie pozwala tego zauważyć. Dlatego zawody prawnicze powinny być uwolnione. NIech rynek ukształtuje te usługi, skoro ludzie nie potrafią.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • pyzik(2018-03-05 21:54) Zgłoś naruszenie 01

    Były Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej powiedział kiedyś do aplikantów na lokalnym Zgromadzeniu, żeby wysyłali do posłów na skrzynki pocztowe maile z jakąś petycją, bo on sobie poradzi, ale "wy niekoniecznie" rzekł, później jak były plany skrócenia aplikacji do 2 lat, to zorganizował zjazd przewodniczących samorządu aplikanckiego i nakazał im podpisanie się pod uchwałą, jakoby nie chcą takiego rozwiązania, bo nie zagwarantuje im to odpowiedniego przygotowania do wykonywania zawodu. Problem polegał jednak na tym, że skrócenie okresu aplikacji i tak tych aplikantów nie dotyczył, tylko roczników następnych. O większości członków NRA większość członków samorządu adwokackiego ma nie.... mniemanie, ale solidnie sobie na to przez lata zapracowali.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane