statystyki

Zniesławienie w Strasburgu: Ile jeszcze razy przegramy?

autor: Dorota Głowacka11.07.2017, 18:00
prawo, przepisy, sąd, wyrok, orzeczenie

Sprawy o zniesławienie to najczęstszy problem z zakresu wolności słowa, z którym zgłaszają się oskarżeni do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka w ramach programu Obserwatorium Wolności Mediów w Polsceźródło: ShutterStock

 W zeszłym tygodniu Europejski Trybunał Praw Człowieka po raz kolejny stwierdził naruszenie wolności słowa przez Polskę w sprawie dotyczącej oskarżenia dziennikarza o zniesławienie, tj. z art. 212 kodeksu karnego Wyrok trybunału przypomina, że dopóki przepis ten będzie obowiązywał i nie zmieni się praktyka jego stosowania przez sądy krajowe, dopóty Polska będzie narażona na kolejne przegrane sprawy przed ETPC i konieczność zapłaty odszkodowań skarżącym.

Reklama


Rozstrzygnięta w ubiegły wtorek sprawa Kącki przeciwko Polsce dotyczyła wywiadu prasowego, w którym rozmówczyni dziennikarza miała zawrzeć nieprawdziwą informację. Sądy krajowe uznały Marcina Kąckiego za winnego zniesławienia, ale nie poniósł on kary. Postępowanie zostało warunkowo umorzone, dziennikarzowi nakazano też zapłatę 1 tys. zł na cel społeczny. Pomimo stosunkowo łagodnych sankcji Europejski Trybunał Praw Człowieka zakwestionował te orzeczenia. Podkreślił m.in., że cały materiał poruszał kwestie mające istotne publiczne znaczenie, a spór dotyczył fragmentu wypowiedzi osoby udzielającej wywiadu, a nie tekstu dziennikarskiego. Co więcej, sporna wypowiedź odnosiła się do pobocznego wątku w sprawie opisywanej przez dziennikarza i została zautoryzowana przez autorkę przed publikacją. Na skutek wyroku ETPC polskie władze muszą wypłacić dziennikarzowi 5 tys. euro zadośćuczynienia.

Sprawy o zniesławienie to najczęstszy problem z zakresu wolności słowa, z którym zgłaszają się oskarżeni do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka w ramach programu Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce. Większość tych zgłoszeń to sprawy dziennikarskie, nierzadko dotyczące prasy lokalnej. Otrzymujemy jednak coraz więcej sygnałów od „zwykłych ludzi”, których oskarżono na podstawie art. 212 k.k. w stosunkowo błahych sprawach: za wpis na blogu, forum internetowym czy portalu społecznościowym. Niedawno zwróciła się do nas osoba, której grożono procesem o zniesławienie za opinię wystawioną na Facebooku na temat usługi fryzjerskiej. We wszystkich tych przypadkach autorzy wypowiedzi narażeni są na surowsze sankcje karne za tzw. kwalifikowany typ zniesławienia, tj. zniesławienia popełnionego za pomocą „środków masowego komunikowania” (art. 212 par. 2 k.k.). Grozi za nie kara grzywny, ograniczenia wolności bądź nawet kara pozbawienia wolności do roku. W praktyce nie spotykamy się z tym, aby sądy orzekały bezwzględną karę więzienia za zniesławienie, jednak ogólnie liczba osób skazanych na podstawie art. 212 par. 2 k.k. konsekwentnie rośnie. Z danych otrzymanych od Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w 2000 r. było pięć takich wyroków skazujących, w 2006 r. – 44, w 2011 r. – 52, a w 2015 r. już 70.


Pozostało jeszcze 58% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama