statystyki

Sztuka trzaskania butami przed ministrem sprawiedliwości

autor: Maciej Gutowski, Piotr Kardas20.04.2017, 07:29; Aktualizacja: 20.04.2017, 08:15
Problemem środowiska sędziowskiego był brak realnego dostępu do funkcji sędziowskich przedstawicieli innych zawodów prawniczych

Problemem środowiska sędziowskiego był brak realnego dostępu do funkcji sędziowskich przedstawicieli innych zawodów prawniczychźródło: ShutterStock

Pan sędzia prof. Adam Strzembosz skomentował proponowane zmiany w sądownictwie, konstatując, że „Każdy adwokacina, który ledwie przemknął przez egzamin adwokacki, będzie mógł być sędzią Sądu Najwyższego, byle umiał trzaskać butami przed ministrem sprawiedliwości”.

Reklama


Szkoda, gdy w poważnej debacie padają nieprzemyślane słowa. Jeszcze większa, gdy prowadzić mogą do podziału środowiska prawniczego, które w sprawach pryncypialnych powinno być jednolite. Najbardziej przykro, gdy padają one z ust wielkiego autorytetu, człowieka, który dla niżej podpisanych adwokacin zawsze był wzorem.

Wadliwość procedowanej nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa powinna być dostrzegana przez wszystkich prawników w Polsce. System politycznych wyborów członków KRS oraz poselska propozycja powoływania prezesów sądów bez udziału środowiska sędziowskiego godzi w zasadę niezależności władzy sądowniczej. Niekonstytucyjne skrócenie kadencji urzędujących członków KRS wskazuje, jak bardzo istotne jest polityczne podporządkowanie sądownictwa. Po co? Doskonale widać na przykładzie Trybunału Konstytucyjnego.

Wybór prezesa trybunału pokazał, że dla polityków nie liczą się merytoryczne kompetencje. Nie ma znaczenia transparentność ani obowiązek ujawnienia okoliczności wskazujących na wyróżnianie się kandydatów wiedzą prawniczą (art. 194 ust. 1 konstytucji) oraz dokumentujących ich nieskazitelny charakter. Co będzie, gdy sędziowie będą wybierani politycznie? To samo, co w TK. Nowy system podporządkuje sędziów politykom, uzależniając od nich tych, którzy będą chcieli ubiegać się o awans. Zyskiwać zaszczyty, „stukając obcasami”. Obawy nie dotyczą jednak adwokacin, lecz przedstawicieli środowiska sędziowskiego. Znana prezesowi Strzemboszowi niedawna przecież historia dowodzi, że adwokaci stanowili nieliczną grupę walczącą o zasady. „Trzaskanie butami” nigdy nie charakteryzowało tego środowiska, mającego piękną kartę i niekwestionowane zasługi. Ostatecznie po zmianach polskim sądom przewodzić będą niekompetentni, ale wierni sędziowie.


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • yorry234(2017-04-20 17:43) Zgłoś naruszenie 52

    O może trochę Panie mecenasie Gutowski o sztuce trzaskania obcasami przed prezesami sądów, chyba że sztuka ta uważana jest przez Pana za duże osiągnięcie. W okręgu sądu, w którym Pan praktykuje, trzaskanie obcasami przed możnowładcami sądowymi jest mile widziane i dobrze wróży na przyszłość ( ewentualny awans).

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama