Twórcami projektu liczącego zaledwie stronę są posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Dokument zakłada, że w przypadku zbywania przez przedsiębiorstwo górnicze kopalni, zakładu górniczego albo jego oznaczonej części, w skład których wchodzą nieruchomości rolne, do transakcji nie znajdą zastosowania dwa artykuły znowelizowanej 30 kwietnia 2016 r. ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 2052 ze zm. – dalej u.k.u.r.). Te, które zamroziły obrót prywatnymi gruntami rolnymi z obawy, że po zakończeniu embarga na zakup ziemi rolnej przez cudzoziemców dojdzie do jej masowego wykupu przez obcy kapitał.

Zmiana ad hoc

Teraz okazuje się, że nowe prawo to także twardy orzech do zgryzienia dla spółek górniczych.

„Istotną część majątku przedsiębiorstw górniczych stanowią nieruchomości rolne, nie są one jednak wykorzystywane do prowadzenia działalności rolniczej. Wyznaczone w koncesjach na wydobywanie kopalin tzw. tereny górnicze mogą obejmować różnego rodzaju nieruchomości, także grunty sklasyfikowane jako grunty rolne” – czytamy w uzasadnieniu do projektu.

– Kopalnie mają poważny problem ze sprzedażą takich gruntów – przyznaje poseł Grzegorz Matusiak, przedstawiciel wnioskodawców.

I dodaje, że przygotowana ustawa znajdzie zastosowanie w przypadku chociażby Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA KWK „Krupiński”.

Przypomnijmy, że obecnie grunty rolne o powierzchni co najmniej 0,3 ha mogą nabyć bez problemów jedynie rolnicy indywidualni. Wszyscy inni muszą już pytać o zgodę prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych i spełnić dodatkowe przesłanki (patrz ramka). Co więcej, kopalni – w przeciwieństwie do np. kościołów czy związków wyznaniowych – nie umieszczono w gronie podmiotów, które w ogóle nie podlegają pod obostrzenia ustawy o ziemi. Teraz więc na szybko pisze się projekt, który ten błąd naprawia: tak by nabywcą nieruchomości rolnych pochodzących z kopalnianych zasobów mógł być nie tylko rolnik, ale nawet osoba prawna – wszystko bez zgody prezesa ANR.

– Widać okazało sie, że na Śląsku brakuje rolników, którzy chcieliby nabyć ziemię od kopalń. A że większy może więcej, tworzy się ustawę, która temu problemowi zaradzi – ironizuje adwokat Maciej Górski z Instytutu Badań nad Prawem Nieruchomości.

Restrukturyzacja razem z ziemią

Projekt ma jednak drugie dno. Zakłada mianowicie, że przepisu pozwalającego kupić ziemię jedynie rolnikom nie stosuje się do zbycia nieruchomości przez przedsiębiorstwo górnicze na podstawie zdarzeń prawnych innych niż sprzedaż, jeżeli drugą stroną transakcji jest Skarb Państwa, państwowa osoba prawna lub inne przedsiębiorstwo górnicze.

Powyższy zabieg ma zapewne ułatwić przekształcenia własnościowe w kopalniach. Jak bowiem wskazuje adwokat Anna Woźniakowska-Dębiec z kancelarii Gardocki i Partnerzy Adwokaci i Radcowie Prawni, u.k.u.r. jako przykład nabycia w drodze innej czynności prawnej lub innego zdarzenia prawnego wymienia m.in. „podział, przekształcenie bądź łączenie spółek handlowych”.

Utrudniony obrót gruntami

Utrudniony obrót gruntami

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Oznacza to, że ustawa o ziemi mogłaby znaleźć zastosowanie w przypadku Katowickiego Holdingu Węglowego, który jest wchłaniany przez Polską Grupę Górniczą.

– Obecne brzmienie ustawy powoduje, że jeśli spółka mająca nieruchomości rolne chce się połączyć z inną spółką, powinna przed restrukturyzacją zbyć ziemię rolnikom albo wystąpić do ANR o zgodę na nabycie gruntów przez spółkę przejmującą czy nowo powstałą w wyniku połączenia – tłumaczy mecenas Woźniakowska-Dębiec.

Ta druga z opcji wiąże się natomiast z koniecznością wykazania m.in., że nabywca daje rękojmię należytego prowadzenia działalności rolniczej.

– Tak więc gdyby nie projektowana zmiana, to Katowicki Holding Węglowy SA – aby móc być przejętym przez Polską Grupę Górniczą sp. z o.o. – musiałby wyzbyć się posiadanych nieruchomości rolnych, w tym tych objętych koncesjami na wydobycie kopalin. Albo wykazać, że nie było rolników chętnych je kupić oraz że PGG daje rękojmię należytego prowadzenia działalności rolniczej na nabytych gruntach – podnosi prawniczka.

I akcentuje, że problem braku możliwości swobodnego łączenia, podziału i przekształcenia dotyczy dziś wszystkich spółek mających nieruchomości rolne – nie tylko tych strategicznych dla Skarbu Państwa. Dlatego też przepisy w tym zakresie powinny być generalnie znowelizowane.

To jednak nie wszystko. Okazuje się bowiem, że specustawa szykowana dla kopalń może okazać się dla nich niedźwiedzią przysługą. Nie znosi bowiem obowiązku z art. 2b u.k.u.r., który nakazuje nabywcy ziemi rolnej prowadzić gospodarstwo, w skład którego weszła nabyta nieruchomość, przez co najmniej 10 lat od dnia transakcji. Niezastosowanie się do tego przepisu zagrożone jest natomiast sankcją przejęcia gruntów przez ANR.

– Dlatego aby uwolnić przedsiębiorstwa górnicze od opisanych problemów, należałoby wyłączyć stosowanie do nich przepisów u.k.u.r. w całości – uważa mecenas Woźniakowska-Dębiec.