statystyki

Funkcjonariusz publiczny też ma prawo do prywatności [WYWIAD]

autor: Anna Krzyżanowska10.01.2017, 07:48; Aktualizacja: 10.01.2017, 09:25
Zbigniew Krüger, adwokat z Kancelarii Krüger & Partnerzy specjalizujący się w sprawach z zakresu ochrony dóbr osobistych

Zbigniew Krüger, adwokat z Kancelarii Krüger & Partnerzy specjalizujący się w sprawach z zakresu ochrony dóbr osobistychźródło: Materiały Prasowe
autor zdjęcia: mat. prasowe

- Ujawniając naganne zachowanie, trzeba zachować proporcjonalność. Interes społeczny nie uzasadnia napiętnowania kogoś do końca życia poprzez publikację jego wizerunku w internecie - mówi w wywiadzie dla DGP Zbigniew Krüger, adwokat z Kancelarii Krüger & Partnerzy specjalizujący się w sprawach z zakresu ochrony dóbr osobistych.

Reklama


Do Sądu Najwyższego trafiła właśnie skarga kasacyjna złożona przez jedną z lokalnych gazet. Dziennikarze opublikowali artykuł o policjantce, która mimo braku prawa jazdy jeździła samochodem. Tekst został opatrzony stosownym zdjęciem, które trafiło także do internetu. Funkcjonariuszka pozwała redakcję o naruszenie dóbr osobistych i wygrała. Pytanie jednak, czy aby na pewno wizerunek funkcjonariusza publicznego przyłapanego na łamaniu prawa powinien podlegać ochronie przed rozpowszechnianiem?

W tym przypadku mamy klasyczny konflikt wartości: prywatności z prawem społeczeństwa do informacji i prawem mediów do kontroli władzy. Za władzę należy oczywiście także uważać funkcjonariuszy publicznych. Przepisy mówią natomiast wprost, że do rozpowszechniania wizerunku potrzebna jest zgoda osoby, której obraz ma być wykorzystany. Wyjątek od tej zasady dotyczy zdjęć osób powszechnie znanych bądź pełniących funkcje publiczne wykonanych w związku z pełnioną działalnością. Innymi słowy można upowszechnić nie tylko wizerunek posła, ministra, prezydenta związany z ich działalnością publiczną, ale i adwokata podczas rozprawy. Media natomiast bardzo często popełniają błąd i zamazują postać pełnomocnika. Zupełnie niepotrzebnie.

Wróćmy jednak do kazusu policjantki. Autorzy skargi kasacyjnej podnoszą, że pojęcie osoby powszechnie znanej należy interpretować przez pryzmat określonej społeczności. Oznacza to, że również osobę silnie rozpoznawalną np. w danym rejonie można uznać za powszechnie znaną. W taki oto sposób starają się udowodnić, że gazeta miała prawo posłużyć się w publikacji zdjęciami funkcjonariuszki, którą lokalna społeczność znała.

Ja się z tą argumentacją nie zgadzam. Pomiędzy rozpoznawalnością w danym kręgu czy danym rejonie a powszechną rozpoznawalnością jest istotna różnica. Również przepis mówi o osobach powszechnie znanych, a nie lokalnie znanych. Podstawowym prawem człowieka jest natomiast prywatność, która stanowi granicę interesu społecznego i prawa do informowania opinii publicznej o nagannych zachowaniach funkcjonariuszy. Interes społeczny polegał na tym, by w materiale opisać nieprawidłowości, patologię, gdy policjant jeździ samochodem bez uprawnień. Przy tym opisie należało jednak zachować proporcjonalność. Wskazana policjantka nie prowadziła przecież po pijanemu, nie spowodowała też wypadku, jechała bez prawa jazdy. Oczywiście nie było to zachowanie prawidłowe i nie powinno mieć miejsca. Należało je potępić i do tego prasa miała prawo. Pamiętać należy jednak, że ta osoba nie będzie przez całe życie funkcjonariuszem policji w danej miejscowości i być może będzie chciała zmienić zawód czy miejsce zamieszkania. Upublicznienie – tym bardziej w internecie – jej wizerunku moim zdaniem jest nieproporcjonalne do zawinienia i misji społecznej mediów. Interesem społecznym było napiętnowanie tu i teraz nagannego zachowania funkcjonariusza publicznego, w interesie społecznym była przestroga dla innych funkcjonariuszy, by nie dopuszczali się zachowań nagannych, ale nie widzę takiego interesu w napiętnowaniu tej kobiety do końca życia. Wizerunku, w przeciwieństwie do nazwiska, zmienić nie można. Dlatego też uważam, że sąd apelacyjny – w tej konkretnej sprawie – uznając powództwo policjantki o naruszenie dóbr osobistych, postąpił słusznie.

W skardze jest mowa, że dziennikarz powinien mieć prawo informować o nieprawidłowościach w działaniach osób pełniących funkcje publiczne w formie, którą uznaje za adekwatną dla jak najpełniejszego urzeczywistnienia prawa obywateli do otrzymywania informacji. Zdaniem skarżących ma to szczególne znaczenie w kontekście współczesnych realiów społeczeństwa informacyjnego, które w dużym stopniu bazuje na kulturze obrazu.


Pozostało jeszcze 10% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama