statystyki

Szpiegowskie zapędy Zuckerberga. Czy europejskim rządom uda się zmusić Facebooka do przestrzegania unijnych reguł?

autor: Emilia Świętochowska27.12.2016, 19:00
Mark Zuckerberg

Mark Zuckerbergźródło: Bloomberg

Europejskie rządy nie tracą wiary, że zmuszą Facebooka do przestrzegania unijnych regulacji o ochronie prywatności, ale ich batalia często przypomina walkę z wiatrakami.

Reklama


Na finiszu najcięższego roku w europejskiej historii społecznościowego giganta brukselscy urzędnicy niespodziewanie zafundowali mu jeszcze jedną batalię prawną. Kilka dni temu Komisja Europejska oskarżyła firmę Marka Zuckerberga o podanie fałszywych informacji na temat przejęcia popularnego komunikatora internetowego Whatsapp. Otóż w 2014 r. w toku prowadzonego z urzędu dochodzenia w sprawie zgodności transakcji z unijnymi regulacjami sprawdzano m.in., czy aby na pewno nie istnieje możliwość automatycznego połączenia konta na Facebooku z tym na Whatsapp. Przedstawiciele Facebooka zapewniali wtedy, że jest to absolutnie niewykonalne.

Tymczasem w sierpniu komunikator, aktualizując swoją politykę prywatności, mimochodem napomknął, że przekaże platformie Zuckerberga numery telefonów swoich użytkowników oraz część zgromadzonych statystyk. Reakcja niektórych krajowych inspektorów danych osobowych była błyskawiczna. Już we wrześniu niemiecki GIODO zakazał sieci społecznościowej zbierania informacji o użytkownikach Whatsapp dla celów reklamowych oraz wykasowania tych, które już ma (w Niemczech z aplikacji korzysta ok. 35 mln osób). Jego śladem poszedł urząd angielski, a kolejne postępowania w tej sprawie zostały wszczęte m.in. we Francji, Włoszech i Hiszpanii. W końcu pod presją krajowych organów nadzorczych Facebook ogłosił, że nie będzie już wykorzystywał danych przekazanych przez Whatsapp, aby wyświetlać swoim użytkownikom najlepiej dobrane pod ich gusta reklamy. Ale jednocześnie obie firmy nie przestały dzielić się prywatnymi informacjami o klientach.

Zdaniem Komisji musi to jednak oznaczać, że już dwa lata temu, kiedy przeprowadzano transakcję, porównywanie baz danych o użytkownikach obu aplikacji było technicznie możliwe. Facebook zwyczajnie ją więc okłamał. Korporacja z Mountain View dostała czas do końca stycznia, aby odpowiedzieć na zarzuty europejskiego regulatora. Wprawdzie nie ma opcji, że zgoda na transakcję opiewającą na 22 mld dol. zostanie nagle cofnięta, ale jeśli tłumaczenia technologicznego giganta nie okażą się wiarygodne, będzie mu grozić kara w wysokości 1 proc. rocznych obrotów w UE, czyli nawet 179 mln dol.

W charakterystycznym dla siebie uspokajającym tonie Facebook odpowiedział, że szanuje decyzję KE oraz jest przekonany, że dysponuje mocnymi dowodami potwierdzającymi, że wszystkie jego działania podejmowane były w dobrej wierze.


Pozostało jeszcze 71% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • ENTER złośliwy (2016-12-27 22:04) Zgłoś naruszenie 10

    ...nie ten adres . Należy rozmawiac z NSA , to właściwy adres . Zuckerberg to tylko słup.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama