Jeszcze trzy lata temu byliśmy na szarym końcu państw UE, jeśli chodzi o tempo implementacji unijnych dyrektyw. W 2014 r. osiągnęliśmy poziom 1 proc. niewdrożonych aktów, co sprawiło, że Polska zaczęła się mieścić w dopuszczalnym przez Komisję Europejską deficycie. Z danych Ministerstwa Spraw Zagranicznych zebranych na 20 lutego 2015 r. wynika, że obecnie opóźnienia dotyczą 21 dyrektyw, co ma dać lepszy wynik niż przed rokiem.
Podczas wczorajszego posiedzenia sejmowej komisji do spraw Unii Europejskiej przedstawiciele resortów odpowiedzialnych za implementację zaległych dyrektyw opowiedzieli o stanie prac legislacyjnych. Ich ostateczna liczba może być jeszcze mniejsza, ponieważ część z nich została wdrożona od czasu przygotowania zestawienia (w ciągu minionego miesiąca), a kolejne zostaną implementowane w najbliższym czasie. Z wyjaśnień ministerialnych urzędników wynika, że do wdrożenia zostało 19 dyrektyw, a realnie może być ich jeszcze mniej, bo 16. W dwóch przypadkach brakuje bowiem tylko aktów wykonawczych, nad którymi prace zakończą się prawdopodobnie w najbliższych dniach. Na finiszu jest m.in. ustawa wdrażająca dyrektywę w sprawie stosowania w samochodach pasów bezpieczeństwa i fotelików dla dzieci – zajmuje się nią już Senat.
Reklama

Reklama
Najwięcej opóźnień ma Ministerstwo Finansów. Zalega z wdrożeniem aż osiem dyrektyw. W dwóch przypadkach termin transpozycji minął w 2013 r. Co więcej, Artur Radziwiłł, podsekretarz stanu w resorcie, wskazał, że w przypadku siedmiu nie ma szans na wdrożenie ich w najbliższym czasie. Wymienił tu m.in. dyrektywę nr 2011/61/UE w sprawie funduszy inwestycyjnych, nr 2009/138/WE o działalności ubezpieczeniowej czy nr 2013/36/UE dotyczącą nadzoru makroostrożnościowego nad systemem finansowym.
Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju ma do wdrożenia pięć dyrektyw. Pozostałe resorty – jedną lub dwie. Opóźnienia dotyczą m.in. przepisów o efektywności energetycznej, zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego czy prawa autorskiego.
– W wyniku prac legislacyjnych prowadzonych w ostatnich miesiącach Polska w kolejnym raporcie komisji uzyska najprawdopodobniej wynik nie większy niż 1 proc. Spodziewamy się nawet poważnego obniżenia tego wskaźnika – zapowiada Artur Nowak-Far, podsekretarz stanu w resorcie spraw zagranicznych.
Wyjaśnił, że najnowszy raport powinien zostać opublikowany przez KE do końca I kwartału 2015 r.
Osiągnięcie progu 1 proc. było dużym sukcesem dla polskiego rządu, który jeszcze w 2012 r. miał dwukrotnie więcej zaległości. Mimo pochwały Komisja Europejska wytknęła jednak przed rokiem, że w dalszym ciągu proces wdrażania dyrektyw w Polsce trwa zbyt długo – prawie 14 miesięcy.
8 dyrektyw zostało do implementowania Ministerstwu Finansów