Dziś Sąd Najwyższy odpowie na pytanie, czy samouwolnienie się spod dozoru elektronicznego jest tym samym co ucieczka z więzienia.
Reklama
O rozstrzygnięcie tej kwestii zwrócił się do SN Sąd Okręgowy w Koszalinie. Ma on rozpoznać sprawę mężczyzny, który w 2014 r. złamał zasady odbywania kary pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego (SDE). Oddalił się on bez zezwolenia na 10 dni z miejsca zamieszkania, w tym czasie ani nie kontaktując się z kuratorem, ani nie odbierając telefonu. W konsekwencji cofnięto mu zgodę na odbywanie kary pozbawienia wolności w domu, lecz sąd rejonowy uniewinnił go od zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 242 par. 1 kodeksu karnego, za które grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności. Takie rozstrzygnięcie sądu rejonowego zostało zaskarżone przez prokuraturę, która wniosła do sądu okręgowego o uchylenie go i przekazanie sprawy sądowi niższej instancji do ponownego rozpoznania. Jednak SO powziął wątpliwości, czy w każdym przypadku, gdy skazany odbywa karę pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego, jego oddalenie się z miejsca pobytu wypełnia znamiona czynu z art. 242 par. 1 k.k.
W doktrynie nie ma co do tego zgody. – Kara pozbawienia wolności cechuje się różnym stopniem represyjności i ingerencji w swobodę, np. poruszania się. W ramach tej kary można przecież przebywać w zakładzie zamkniętym o podwyższonym rygorze czy w zakładzie dla nieletnich, gdzie obostrzenia są mniej surowe, czy też zakładach półotwartych. Jednak niezależnie od tego, czy ktoś przeskakuje więzienny mur, nie wraca z pracy, do której chodzi na zewnątrz zakładu, czy nie powraca do miejsca zamieszkania, w którym ma obowiązek przebywać, to ciągle popełnia to samo przestępstwo z art. 242 par. 1 kodeksu karnego – uważa prof. Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości.
Przeciwnego zdania jest dr Mikołaj Małecki z Uniwersytetu Jagiellońskiego. – W art. 242 par. 1 k.k. penalizowane jest uwolnienie się z miejsca klasycznej izolacji, np. z zakładu karnego. Natomiast dozór elektroniczny tylko formalnie jest karą pozbawienia wolności, lecz ze względu na swoją specyfikę bardziej przypomina ograniczenie wolności, albo środek karny polegający na obowiązku przebywania w określonym miejscu i czasie – tłumaczy dr Małecki, który przypomina, że przez niecały rok: od 1 lipca 2015 do 14 kwietnia 2016 roku, kodeks karny traktował SDE jako formę kary ograniczenia a nie pozbawienia wolności.
– Osoba, która została w tym okresie skazana na SDE, nie mogłaby popełnić przestępstwa z art. 242 par. 1 k.k., a osoba skazana wcześniej czy później już tak. Ale przecież charakter tych czynów w obu wypadkach jest identyczny. Dlatego uważam, że wszystkie przypadki oddalenia się skazanego z miejsca odbywania kary w SDE nie są uwolnieniem się od pozbawienia wolności w rozumieniu art. 242 k.k., bez względu na to, czy dozór orzeczono jako samoistną karę czy tylko jako łagodniejszą formę wykonywania kary pozbawienia wolności – uważa dr Małecki. To oznacza, że SN, wypowiadając się formalnie na temat znamion przestępstwa z art. 242 k.k. pośrednio wypowie się na temat charakteru prawnego SDE.
Z kolei prof. Katarzyna Dudka z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej uważa, art. 242 powinien mieć zastosowanie również do przypadków ucieczek spod dozoru elektronicznego. – O tym przekonują dwie rzeczy. Zarówno fakt, że obecnie SDE jest karą pozbawienia wolności, jak i fakt, że wykonuje się ją jako dozór stacjonarny. To znaczy, że analogicznie jak w zakładzie karnym, skazany musi przebywać w określonych dniach tygodnia i porach dnia we wskazanym przez sąd miejscu. Wobec tego oddalenie się z tego miejsca może być traktowane jako forma samouwolnienia – tłumaczy prof. Dudka, która przypomina, że zgodnie z zasadami techniki prawodawczej określone jednobrzmiące sformułowania muszą być wykładane w ten sam sposób niezależnie od treści przepisów, w których zostały użyte. – W konsekwencji nie ma podstaw do twierdzenia, że pozbawienie wolności w SDE jest czym, innym niż pozbawienie wolności w zakładzie karnym. Ale zobaczymy, jak ten problem rozstrzygnie Sąd Najwyższy – pointuje prof. Dudka.
57 414 - tyle osób odbyło karę w SDE od początku jego uruchomienia
3979 - tyle osób odbywa ją obecnie, z czego 90 wykonuje w ten sposób karę ograniczenia wolności