O problemach z używaniem paralizatorów mówi Piotr Kubaszewski prawnik z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Reklama
Piotr Kubaszewski prawnik z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka / DGP
Helsińska Fundacja Praw Człowieka otrzymała już wyjaśnienia od komendanta wojewódzkiego policji w Lublinie w sprawie śmierci mieszkańca Hrubieszowa, rażonego podczas interwencji paralizatorem. To kolejny przypadek, w którym interwencja funkcjonariuszy kończy się tragicznie. Czy wyjaśnienia są uspokajające?
Nadal mamy wątpliwości, czy w tej konkretnej sytuacji użycie paralizatora było zasadne. Jednak o szczegółach dotyczących sprawy hrubieszowskiej nie mogę mówić, ponieważ są objęte tajemnicą postępowania przygotowawczego. Natomiast widać, że mamy jakiś większy problem z paralizatorami, bo to kolejna sprawa, w której użycie tasera kończy się zgonem. Głośna sprawa Igora Stachowiaka nie jest niestety jakimś absolutnym wyjątkiem. Wygląda więc na to, że to nie jest problem indywidulanego błędu takiego czy innego policjanta, ale możemy mieć do czynienia z problemem systemowym.
Naturalne jest więc pytanie, czy w ogóle istnieją odpowiednie rozwiązania i dobre praktyki w tym zakresie. Ostatnio próbowaliśmy się tego dowiedzieć, występując w trybie dostępu do informacji publicznej do KGP, jak dotąd bezskutecznie. Wiemy, że policja badała przypadki zgonów związanych z użyciem paralizatorów wobec osób będących pod wpływem narkotyków, dopalaczy czy osób chorych psychicznie, ale na razie nie wiemy, jakie wyciągnięto wnioski.
Czy istnieje korelacja między zastosowaniem paralizatora wobec osoby pod wpływem np. substancji psychoaktywnych a wystąpieniem niebezpiecznych skutków, włącznie ze śmiercią?
Na pewno użycie paralizatora wobec takich osób może być niebezpieczne. Dlatego w stosunku do tej kategorii osób powinny zostać określone zasady stosowania nie tylko taserów, ale środków przymusu bezpośredniego w ogóle. Co więcej, zasady stosowania paralizatorów są nieuregulowane nie tylko w stosunku do chorych psychicznie, ale w ogóle. My jako Helsińska Fundacja Praw Człowieka zwracaliśmy na to uwagę od początku.
Jaki jest efekt braku tekich szczegółowych wytycznych?
W zamierzeniu użycie paralizatora miało zastąpić stosowanie broni palnej, ale z moich obserwacji wynika, że zastępuje nie broń palną, ale łagodniejsze środki przymusu, np. siłę fizyczną czy pałkę służbową. To sprzeczne z ideą proporcjonalności w stosowaniu środków przymusu, które muszą być dobierane adekwatnie do zagrożenia.
Ponadto mam wątpliwości, czy policja jest właściwie szkolona w tym zakresie. Chodzi nie tylko o to, jaki jest program takich szkoleń, ale też jak wielu policjantów przechodzi takie kursy i jak często. Tutaj również dostrzegamy wiele problemów, ponieważ jeśli funkcjonariusze nie zostali poddani odpowiednim szkoleniom, to trudno później oczekiwać od nich, że użyją paralizatora we właściwy sposób. A w niektórych przypadkach niewłaściwe użycie paralizatora może powodować takie same skutki jak użycie broni palnej.