Tak. Zatem nie w każdym przetargu trzeba składać zabezpieczenie. Służy ono pokryciu roszczeń z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy.

Obecnie zabezpieczenie należytego wykonania umowy obejmuje okres rękojmi za wady. W tym celu zamawiający zatrzymuje nie więcej niż 30 proc. wysokości zabezpieczenia po wykonaniu umowy na czas okresu rękojmi za wady.

Pozostała część jest zwracana wcześniej, czyli w terminie 30 dni od wykonania zamówienia i uznania przez zamawiającego za należycie wykonane. Zachowane 30 proc. zwraca się natomiast w ciągu 15 dni od upływu terminu okresu rękojmi za wady.

O formie zabezpieczenia decyduje wykonawca, musi jednak skorzystać z jednej z form wskazanych w ustawie – Prawo zamówień publicznych. Najczęściej wykorzystywanymi są gwarancje bankowe lub ubezpieczeniowe i pieniądze (przelew).

Inną opcją jest np. poręczenie bankowe lub poręczenie spółdzielczej kasy oszczędnościowo-kredytowej. Za zgodą zamawiającego zabezpieczenie może być także wniesione m.in. w wekslach bankowych z poręczeniem wekslowym lub formie zastawu rejestrowego.

Wysokość zabezpieczenia ustalona przez zamawiającego może wynosić od 2 proc. do 10 proc. ceny całkowitej podanej w ofercie albo maksymalnej wartości nominalnej zobowiązania zamawiającego wynikającego z umowy (jeżeli w ofercie podano cenę jednostkową lub ceny jednostkowe). Wyjątek stanowi sytuacja, gdy zabezpieczenie jest tworzone przez potrącenia z należności za częściowo wykonaną umowę.

Może to mieć miejsce za zgodą zamawiającego, jeżeli okres realizacji zamówienia jest dłuższy niż rok. Wówczas w dniu zawarcia umowy przedsiębiorca musi wnieść co najmniej 30 proc. kwoty zabezpieczenia, natomiast wniesienie jego pełnej wysokości nie może nastąpić później niż do połowy okresu, na który została zawarta umowa.