Majowym wieczorem jechały naprzeciw siebie dwa samochody: ciężarowy citroen jumper z dwoma pasażerami i przyczepą, oraz volkswagen golf. Kierowca tego ostatniego był nietrzeźwy, miał 2,56 promila alkoholu we krwi. W pewnym momencie stracił panowanie nad autem i zaczął zjeżdżać do osi jezdni. Jadący z przeciwka citroen nie zdążył uciec i doszło do czołowego zderzenia. Sprawca wypadku zmarł na miejscu. Posiadał w tym czasie obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej.

Wyrównanie rachunków

Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych, u którego sprawca miał wykupioną polisę OC, wyliczyło wartość szkody i ustaliło, że citroen nie nadaje się już do naprawy. Zakład wypłacił kwotę 8,3 zł właścicielowi skasowanego pojazdu. Jednocześnie poinformował o tym spadkobierców sprawcy wypadku: żonę Joannę K. oraz syna Antoniego K. Zażądał zapłaty kwoty, którą wypłacił poszkodowanemu.

Sprawa z powództwa ubezpieczyciela trafiła do sądu. Sąd Rejonowy orzekł, że pozwani powinni zapłacić. Zgodnie bowiem z art. 43 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz.U. z 2003 r. nr 124, poz. 1152 z późn. zm.) zakładowi ubezpieczeń przysługuje prawo dochodzenia od kierującego pojazdem mechanicznym zwrotu wypłaconego z tytułu ubezpieczenia OC odszkodowania, jeżeli kierujący wyrządził szkodę w stanie po użyciu alkoholu.

Na podstawie zaś art. 922 kodeksu cywilnego prawa, ale też obowiązki majątkowe zmarłego przechodzą z chwilą jego śmierci na jedną lub kilka osób. Nie należą do spadku jedynie takie prawa i obowiązki zmarłego, które są ściśle związane z jego osobą.

Sąd wskazał, że w doktrynie prawa cywilnego jednogłośnie przyjmuje się, że roszczenie o naprawienie szkody majątkowej przechodzi na spadkobierców poszkodowanego.

Ochrona spadkobierców

Joanna oraz Antoni K. wnieśli apelację. Sąd okręgowy, który przystąpił do rozpoznania sprawy, miał wątpliwości, czy takie roszczenie o zwrot wypłaconego odszkodowania przechodzi na następców prawnych posiadacza samochodu i zadał w tym zakresie pytanie prawne Sądowi Najwyższemu. Zauważył, że przepisy są jasne, gdy chodzi o żądanie zwrotu pieniędzy od samego kierującego. W przypadku zaś jego śmierci sprawa się komplikuje.

Sąd Najwyższy uchwalił, że zakład ubezpieczeń, który wypłacił odszkodowanie z tytułu ubezpieczenia OC za szkodę wyrządzoną przez kierującego pojazdem w stanie po użyciu alkoholu, nie może dochodzić od jego spadkobierców zwrotu wypłaconej kwoty, jeżeli wypłata odszkodowania nastąpiła po śmierci kierowcy. Oznacza to, że rodzina sprawcy wypadku w takiej sytuacji nie musi spłacać jego długów.

– Po to jest ubezpieczenie OC, aby osoba, która wyrządziła szkodę, nie musiała z własnej kieszeni pokrywać kosztów spowodowanych przez siebie strat. Są jednak wyjątki, w których ze względu na naganne zachowanie sprawcy szkody musi on ponieść konsekwencje. Wówczas ubezpieczyciel może od niego żądać zwrotu wypłaconego odszkodowania – wskazuje radca prawny Jacek Barczak z kancelarii Barczak Rozpara.

SN przyjął jednak, że zobowiązanie do zwrotu wypłaconego odszkodowania jest ściśle związane z osobą zmarłego, a zatem nie wchodzi w skład spadku. Ma bowiem charakter represyjny w stosunku do osób, które po alkoholu wyrządzają szkodę.

– Moim zdaniem takie stanowisko jest zasadne – dodaje prawnik.

I wyjaśnia, że roszczenie do sprawcy o zwrot sumy powstaje bowiem z chwilą wypłaty odszkodowania, czyli w tym przypadku w ogóle nie powstało. Dokonując wypłaty, TUW nie miało bowiem komu wystawić rachunku, skoro sprawca już nie żył.

Uchwała Sądu Najwyższego z 16 listopada 2012 r., sygn. akt III CZP 61/12.