Badał on orzeczenie pierwszej instancji dotyczące odszkodowania za uszkodzony samochód. Jego właściciel miał wykupione AC w wariancie serwisowym. Obejmował on naprawę z użyciem oryginalnych, nowych części, a także pokrycie VAT. Pod jednym jednak warunkiem – ubezpieczony musiał przedstawić faktury VAT za części i naprawę. A właściciel pojazdu tego nie zrobił.

Dwie ekspertyzy

Z tego względu zakład ubezpieczeniowy wypłacił mu jedynie 10,5 tys. zł (obniżając kwotę o 25 proc. z tytułu amortyzacji części oraz VAT). Właściciel kwestionował te obliczenia w pozwie. Przedstawił też własną wycenę szkody sporządzoną przez niezależnego od ubezpieczyciela rzeczoznawcę. Opiewała ona na kwotę ponad 26 tys. zł.

Sąd pierwszej instancji oddalił pozew. Uznał, że właściciel auta nie może skorzystać ze wszystkich przywilejów wiążących się z pakietem serwisowym, gdyż nie przedstawił faktur za naprawę. A wówczas, zgodnie z ogólnymi warunkami umowy, wysokość szkody jest szacowana przez rzeczoznawcę wskazanego przez ubezpieczyciela, a określona przez niego kwota jest pomniejszana o 25 proc. Uznając to za fakt bezsprzeczny, skład orzekający nie zgodził się uwzględnić wniosku o przeprowadzenie dowodu z opinii innego rzeczoznawcy.

Właśnie to stało się powodem do uchylenia wyroku i skierowania sprawy do ponownego rozpoznania.

– Sąd pierwszej instancji pominął istotę sporu. Uszło bowiem jego uwagi, że nawet po zmniejszeniu odszkodowania wynikającego z kosztorysu przedłożonego przez powoda o elementy wynikające z ogólnych warunków umowy kwota odszkodowania i tak byłaby wyższa od obliczonej przez stronę pozwaną – uzasadnił wyrok sędzia Piotr Rajczakowski.

Klauzula abuzywna

Podczas ponownego rozpoznania sprawy sąd pierwszej instancji musi ocenić dowód w postaci opinii drugiego rzeczoznawcy. Dodatkowo ma też przeanalizować, czy wypłata odszkodowania netto (bez doliczenia VAT) nie stanowi zapisu wpisanego już wcześniej do rejestru klauzul niedozwolonych.

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Okręgowego w Świdnicy, sygn. akt II Ca 26/13.