Spółdzielnia mieszkaniowa na warszawskich Kabatach rozpatrywała wnioski trzech mieszkańców o wyodrębnienie własności lokali. Rozliczała jednocześnie ich wkłady budowlane. Mocą uchwały zarządu nałożyła na każdego obowiązek zapłaty kwoty 6 tys. zł. Na skutek uwag lustratorów, którzy przeprowadzali kontrolę, zarząd dostrzegł pomyłkę. Powołując się na wady oświadczenia woli w postaci błędu, zmienił swoją uchwałę i zobowiązał trzech mieszkańców do zapłaty kwoty 4 tys. zł.

Jeden z trzech zobowiązanych do zapłaty mieszkańców nie zgodził się jednak ze stanowiskiem spółdzielni i odwołał się od uchwały do sądu. Pierwsza instancja oddaliła jednak powództwo. Wtedy spółdzielca wniósł apelację.

Przed sądem drugiej instancji podnosił, iż spółdzielnia nie wskazała żadnego dowodu, który mógłby uzasadniać tak wysoką kwotę w przedmiocie rozliczenia wkładu budowlanego. Powód dodał, iż niesłusznie został potraktowany tak jak dwaj inni mieszkańcy, z których jeden był byłym prezesem zarządu spółdzielni, a drugi inspektorem budowlanym.

Podczas toczącej się rozprawy sędziowie, zadając pytania powodowi, dostrzegli, iż zarząd rozliczył go jako spółdzielcę, którego wkład budowlany został sfinansowany kredytem zaciągniętym przez spółdzielnię. Zainteresowany oświadczył, iż zawsze wpłacał go gotówką. Na pytanie sędziów, dlaczego powód został rozliczony za wkład jako kredytobiorca, pełnomocnik spółdzielni nie umiał odpowiedzieć.

Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności i niezrozumiałe stanowisko spółdzielni, warszawski sąd apelacyjny oddalił odwołanie. W ustnych motywach wyroku skład orzekający zauważył, iż sąd okręgowy nie dostrzegł, że spółdzielnia regulowała w uchwale przekształcenie mieszkania w odrębną własność i nie miała prawa rozliczać w niej wkładu budowlanego.

Sędziowie uzasadniali, iż spółdzielnia wydała uchwałę w oparciu o art. 42 ust. 3 pkt 5a ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, który wyraźnie traktuje o kredycie przypadającym na dany lokal. W rozpatrywanym stanie faktycznym żadne podobne zobowiązanie nigdy nie zostało zaciągnięte. Sąd apelacyjny dopatrzył się także, że spółdzielnia nieprawidłowo pouczyła mieszkańca o możliwości wniesienia odwołania. Zdaniem składu orzekającego taki środek zaskarżenia od uchwał zarządu spółdzielni nie przysługuje. Powództwo było tu więc niezasadne z przyczyn formalnych.

Wyrok jest prawomocny i niezaskarżalny.

Sygn. akt VI ACa 1482/09