« Powrót do artykułu

Mierny student prawa? Rudnicki: Studia wyższe to nie szkoła

Opublikowana na łamach „Gazety Prawnej” w dniu 18 lipca 2016 r. opinia dr hab. Macieja Jońcy pod znamiennym tytułem „Patentowane miernoty. Jakich absolwentów wypuszczają wydziały prawa?” jest niezwykle interesująca choćby z tego powodu, że jej Autor sam jest wykładowcą na wydziale prawa jednego z polskich uniwersytetów.

Studia

żródło: ShutterStock

Podniesiony przez Macieja Jońcę zarzut „przypadkowości” kandydatów na studia prawnicze jest w pewnym sensie uprawniony. Nie ulega raczej wątpliwości że większość licealistów, którzy nie czują powołania do zostania inżynierami lub lekarzami pragnie w pierwszej kolejności studiować właśnie prawo

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (19)

  • czasami taci się tą szansę aby się nie odzywać(2016-07-23 11:33) Zgłoś naruszenie 4718

    Pan Jońca - autor kilku miernych książek o prawie rzymskim, absolwent wydziału prawa KUL tak charakteryzuje również siebie „osoby przypadkowe, zbyt słabe na studia o charakterze technicznym bądź medycznym, ewentualnie zbyt leniwe na psychologię czy jakiś rodzaj filologii” No i faktycznie trudno się z nim nie zgodzić, przynajmniej jeśli chodzi o jego osobę. Ktoś, kto byłby naukowcem, najpierw zrobiłby badania, oparte na rzetelnej statystycznej metodologii, a nie puszczał pseudonaukowego "bąka" w nadziei, że oto wywoła zamieszanie i zyska popularność. Ale na to jak widać, jest zbyt leniwy, jak sam zauważa. p.s. Nie wiem jak bardzo niski jest poziom na KUL, ale jeśli wykładowcy tak mówią o swoich studentach i o sobie (bo sami byli studentami) - to już wiem co to jest to pukanie, które dobiega od strony dna.

    Odpowiedz
  • mmm(2016-07-22 22:05) Zgłoś naruszenie 338

    Zostawmy wykładowców prawa rzymskiego. Niech sobie żyją w swoim świecie i piszą do Gazety Prawnej co tylko im się tylko podoba. Jeden tak, drugi inaczej. Kiedyś gdy jeszcze byłem studentem na 5 roku prawa, pewien wykładowca powiedział: i tak zweryfikuje was rynek. Ja nie muszę tego robić. Z dzisiejszej perspektywy tak sobie myślę, że naukowiec nie miał racji. Przeciętnemu Kowalskiemu radca prawny albo adwokat, a pewnie i magister prawa jest w stanie wcisnąć taką bajkę, że panu wykładowcy się nawet nie śniło. Co więcej, Kowalski (głupi) z lubością połknie tę bajkę, bo i mało go kosztować będzie ta cudowna usługa (czytaj bajka). Do meritum, rynek jest zbyt rozproszony i za dużo innych elementów wpływających na końcowy efekt (np. błąd sądu, długotrwałość procesu), aby doszło do szybkiej, efektywnej weryfikacji przez rynek partaczy. Jakiś sens mają egzaminy na aplikację, kolokwia na aplikacji i egzamin końcowy. A wykładowcy niech dalej tworzą swoje teorie na temat tego jak ich zdaniem wygląda życie. Przecież wiedzą najlepiej.

    Odpowiedz
  • tomekgr(2016-07-22 20:30) Zgłoś naruszenie 2911

    Prawo teraz to zwykłe humanistyczne studia jakich pełno mgr prawa nic nie znaczy niema żadnych uprawnień… lepiej mieć zawodówkę i znać język obcy, za granicą praca gwarantowana. Prawo zamyka w PL w przeciwieństwie do np. medycyny, programowania… Studia humanistyczne należy unikać szerokim łukiem studia tak ale medyczne albo politechnika, jak to nie to zawodówka z językiem, nie każdy kto ma zawodówkę jest nieukiem teraz łatwiej jest być mgr pedagogiki niż mieć dobry fach… Prawo bazuje na micie z lat 90 osobiście odradzam. Znam mgr prawa co robią na magazynach, i radców co są na bezrobociu.

    Odpowiedz
  • Student KUL (2017-03-06 15:17) Zgłoś naruszenie 282

    Jeśli studenci wydziału prawa to "miernoty", to dr hab. Jońca miał w tym swój własny udział. Potrafił kiedyś przyjść na wykład, który miał poprowadzić, studenci czekali na niego pod drzwiami sali, po czym jakieś 20 minut spóźniony pojawił się i stwierdził: "Drodzy państwo, jest taka ładna pogoda. Idę na spacer. Do widzenia." I tyle było z wykładu. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • Julia 1234(2017-03-06 18:42) Zgłoś naruszenie 102

    Boże.. w życiu nie cyztałam bardziej idiotycznego artykułu, kto takie brednie w ogóle wypisuje ? skażać swoich studentów o błędy z własnej przeszłości ? Dobre. Studia tyko dla tych, którzy nie mają co zrobić z życiem ? Obraził autor w tym momencie wiele ambitnych, zaangażowanych ludzi w tym moich kolegów i koleżanki, którzy *********** na tych studiach jak konie. ,,Nie robienie literalnie niczego ? Jak w poprzednim zdaniu, zakuwanie na prawie było jest i będzie bo tego się po prostu nie da inaczej zrobić, nie ryjąc teorii i nie czytając orzecznictwa nie rozwiążesz nawet jednego kazusu, nie mówiąc już o występowaniu przed sądem czy innym zawodzie publicznego zaufania.. co za bzdura. Chyba, że mówimy o jakiejś prowincjonalnej uczelni typu KUL, to może tam studenci ,,literalnie nic nie robią, ale to chyba też dużo świadczy o wykładowcy, który literalnie niczego w takim razie nie wymaga. Żenada.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • arch(2016-07-26 08:43) Zgłoś naruszenie 103

    P. Jońca pisze na podstawie własnych wieloletnich obserwacji. Rozumiem jego frustrację patrząc na moich studentów architektury, wypisz wymaluj jak ci o których ś. p. prof. Natusiewicz mawiał "papierowy architekt". Czyli taki co nigdy cegły w ręku nie trzymał. Rudnicki natomiast komentuje Jońcę z pozycji urażonej godności, odartej ze złudzeń. To boli gdy ktoś purchawce powie, że jest nikim, zerem. Polecam więc wyguglać w necie "Prawnicy w butach z Lidla" i poczytać sobie amerykańskie kryminały opisujące nie tylko wielkie korpo i błyskotliwe wojny na salach sadowych (mniejszość) ale i prawników warujących na schodach sądów (większość), łapiących każdą okazję do zaskarżenia producenta czajników za poparzenie się herbatą ...

    Odpowiedz
  • mag prawa(2016-07-26 09:55) Zgłoś naruszenie 91

    Przeczytałam oba artykuły. Wnioski nasuwają się same: 1° Na studia prawnicze, w dużej mierze „trafiają” przypadkowe osoby, u których istnieje przekonanie, że studia to – powinność. Widząc listę oferowanych kierunków humanistycznych, nie zastanawiając się zbyt długo, wybierają prawo – mamusia i tatuś i wszyscy znajomi będą zadowoleni. Prawo (nakreśla się im w jedynym kształcie) – prestiż i podziw w oczach innych! 2° Ww. studenci, zapytani: „A dlaczego prawo?”. Nie odpowiadają przekonująco, argumentów przemawiających za ich zaangażowaniem w studiowanie – brak. Nie ma w nich pasji do wybranej gałęzi prawa bądź nauk prawnych. A jak nie jest się zainteresowanym i nie wie student po co studiuje prawo, a jedynie „pragnie” skończyć studia, to z przykrością i smutkiem stwierdzam, że jest to marność nad marnościami i wszystko marnością. Taki student nie zabłyśnie wiedzą ani teoretyczną ani praktyczną ponieważ zwyczajnie tego nie czuje, a co za tym idzie dla dobra uczelni (każdej) wypadałoby takie przypadki eliminować. 3° Pamiętajmy! Istnieją dwa rodzaje studentów: 1) rzetelni i lojalni wobec siebie i otoczenia (bravo oni); 2) nieuczciwi i ignoranccy. Uwagę zwracać należy na tych drugich ponieważ trzeba pomóc im, aby odnaleźli właściwą drogę zawodowego rozwoju (a nie przelawirowali młodość i przez to byli nieszczęśliwi do końca życia), trzeba zmusić ich do wytężenia umysłu w celu odkrycia własnego talentu, np. do bycia jednak znawcą języka obcego, programistą, motorniczym tramwaju bądź kosmetyczką.

    Odpowiedz
  • kaja(2016-07-26 07:54) Zgłoś naruszenie 816

    Prawo to chyba jedyny kierunek, na którym nie ma ograniczeń przy przyjęciach. Nie chcieli cie nigdzie przyjąć? idź na prawo. Dla mnie prawnik to ten po aplikacji.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • ewapiet(2016-07-27 10:07) Zgłoś naruszenie 62

    Teraz dla odmiany to mierni, ale naprawdę mierni robią dr z czegoś takiego jak nauki o rodzinie, pedagogika, socjologia, europeistyka itp. te dr są mniej warte niż mgr 30 lat temu... biznes i ludzie z tego się śmieją taka jest prawda... trudniej o dobrego fachowca niż dr nauk o rodzinie tragedia... te prace dr to kpina...

    Odpowiedz
  • KULEK(2017-03-07 19:01) Zgłoś naruszenie 61

    Proponuję Panu Jońcy przypomnieć sobie w jaki sposób traktował "patentowe miernoty" na poprawie z prawa rzymskiego. Kto chce 3 to zapraszam do Katedry, kto chce więcej musi odpowiadać. Jest Pan hipokrytą.

    Odpowiedz
  • punk widzenia a punkt siedzenia(2016-07-23 14:27) Zgłoś naruszenie 619

    Magistrowie prawa są teraz pod kreską. Stąd ten atak KUL-mana, czyli wychodzący ze środowisk powiązanych z proklerykalnym PIS-em. Odnoszę wrażenie, że magistrowie prawa są pod kreską od momentu, kiedy bratanica Kaczyńskiego została adwokatem. Teraz adwokatowie są trendy, a magistrowie passe. Teraz PIS będzie chołubił adwokatów, a magistrów prawa będzie kopał w tyłek. Ale czego się nie robi, żeby prezes (sam niestety też tylko absolwent prawa, nie adwokat) był zadowolony.

    Odpowiedz
  • Dura lex(2017-03-07 08:58) Zgłoś naruszenie 61

    Pan Jońca ma rację. Zróbcie wreszcie porządek z tym natłokiem nic nie umiejących mgr. Prawa. !

    Odpowiedz
  • marcjusz(2017-03-06 17:27) Zgłoś naruszenie 61

    Prawda jest taka, że najciemniej jest pod latarnią. Większość "konkursów" na stanowiska nauczycieli akademickich jest rozstrzygnięta zanim konkurs w ogóle zostanie ogłoszony. Jakich wartości i jakiej jakości oczekiwać zatem od studentów ?

    Odpowiedz
  • autor(2017-03-26 09:07) Zgłoś naruszenie 22

    Żenada. Na inne kierunki ludzie też idą z przypadku. Na innych kierunkach też studiują patentowane miernoty. Ja studiuję na Politechnice Warszawskiej ( dziewczyna na prawie ) i gwarantuję że tutaj też większość osób trafia z przypadku ( na zasadzie że trzeba coś studiować ). A zresztą to że ktoś jest pracowity to nie znaczy że nie jest marnotą intelektualną ( co z tego skończył medycynę, jak potrafił tylko bezmyślnie kuć i nie potrafi swojej wiedzy wykorzystać i jest konowałem, który bardziej potrafi szkodzić niż leczyć ). Poza tym myślę że na KUL to taka słaba uczenia że tam rzeczywiście mało kto inteligenty studiuje czy wykłada ( zresztą ten pan to ewidentny dowód ).

    Odpowiedz
  • studentka prawa(2017-03-07 11:51) Zgłoś naruszenie 22

    Osobiście jako student prawa zgadzam się zarówno z jednym, jak i z drugim autorem. Z jednej strony wybrałam te studia z przypadku i uważam, że tak samo dzieje się ze studentami innych kierunków. Prawdą jest też to, że nie koniecznie trzeba się dużo uczyć i napracować by zostać magistrem prawa, więcej pracy mają nawet studenci administracji ale im wskazuje się konkretnie czego mają się nauczyć na pamięć. Na studiach prawniczych student sam decyduje do czego ma sięgnąć aby opanować daną tematykę, nikt nie tłumaczy wszystkiego jak krowie na rowie, student musi przede wszystkim myśleć i rozumieć. Najważniejsze jest to aby w toku studiów znaleźć coś co nas ineresuje, jakąś dziedzinę, którą moglibyśmy się w przyszłości zajmować, jak wykorzystać wiedzę i umiejętności nabyte w toku studiów a zrobić to możemy jedynie przez aktywność. Jak dla mnie same studia w sobie są rozczarowaniem nie kierunek czy jego wybór, brak szacunku ze strony wykładowców, nikt nie szanuje naszej pracy. czasu, nas samych niestety. Również nikt nie gwarantuje, że po tych czy jakichkolwiek innych studiach znajdziemy pracę i bdzie ona dobra, bo jest zbyt dużo osób z tymi samymi kwalifikacjami. Aby podnieść wartość i jakość studiów prawniczych przede wszystkim należałoby zredukować ilość studentów tego kierunku (nabór) o połowę. 800/ 900 magistrów prawa z tej samej uczelni co roku to jakiś obłęd.

    Odpowiedz
  • Errata(2016-07-26 10:13) Zgłoś naruszenie 14

    Nie należy wprowadzać w błąd! Artykuł dr hab. Jońcy został opublikowany w wydaniu Gazety Prawnej z dnia 19 lipca 2016 roku.

    Odpowiedz
  • ggg(2019-06-04 00:19) Zgłoś naruszenie 11

    mowi sam o sobie.. aaa

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!