« Powrót do artykułu

Bobrowicz: Czego prawnicy mogą się nauczyć od bankowców

Urlopy w pełni, a ja postanowiłem kupić operacyjną kartę kredytową w którymś z banków. Piszę ,,kupić”, bo wiadomo, że darmowych obiadów nie ma. Mianem operacyjnej określam codzienną kartę, która spełnia bardzo określone i specyficzne wymagania: zapewnia powiadomienia SMS o każdej transakcji, umożliwia ustawienie limitów transakcji gotówkowych, bezgotówkowych i MOTOEC (m.in. transakcje internetowe) oraz ma funkcję PayPass. I koniecznie pozwala na dokonywanie mikropłatności, np. zakup biletów kolejowych za pomocą dosłownie kilku kliknięć. Zamierzam też uniknąć podwójnego przewalutowania, bo to prawie 6 proc. opłaty pobieranej przez mój obecny bank za płatności za granicą. No i oczywiście zależy mi na ładnej aplikacji na telefon i tablet.
bank, ubezpieczenia, kredyt, klient

żródło: ShutterStock

Klient jakość usług ocenia przez pryzmat jakości obsługi.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!