« Powrót do artykułu

Brak chętnych do napisania skargi w sprawie PESEL-u

Choć lipcowa nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego, wprowadzająca m.in. obowiązek ustalania przez sąd numeru PESEL pozwanego, powoduje w praktyce nie lada komplikacje, a sposób jej uchwalania wydaje się różnić od modelowego, adwokatura nie może znaleźć sprzymierzeńca, który zaskarżyłby ją do trybunału. Palestrze właśnie odmówił Stanisław Dąbrowski, pierwszy prezes Sądu Najwyższego.

Kodeks postępowania cywilnego z komentarzem

żródło: DGP

Kodeks postępowania cywilnego

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (7)

  • JolaCoZnaBola(2013-08-30 08:33) Zgłoś naruszenie 00

    Trudno się dziwić, że sędziom przepis się podoba. Dzięki niemu mogą pozbywać się spraw poprzez zwrotki i nabijać statystykę:)

    Odpowiedz
  • n(2013-08-30 09:07) Zgłoś naruszenie 00

    Z reguły PESEL i inne dane ukrywają, nie ujawniają itp. ci którzy kogoś chcą „przekręcić” lub już to uczynili, w różnych transakcjach i często wymiar sprawiedliwości jest bezradny a nawet czasem im niestety pomaga ...! jeśli ten pomysł z PESEL-em jest utrudnieniem w pracy dla różnych profesjonalnych grup zawodowych, to należy szybko zastanowić się, jak to zmienić a nie pisać absurdy typu: „o realizacji celu ustawy, jakim jest wzmocnienie sytuacji prawnej dłużnika”, zwłaszcza jeśli powiedział tak podobno, jak podano Pierwszy Prezes SN, czemu należy się dziwić, chyba że to wypowiedź „wyrwana” z szerszego kontekstu ?, sądy choć jak podają niezadowolone z tej m.in. zmiany prawa, nie powinny przerzucać obowiązku PESEL na pełnomocników stron, pokrzywdzenie dłużnika w jakikolwiek sposób, omyłki to oczywiście niepożądany stan a zarazem wyjątek i dłużnik może znaleźć się wówczas w trudnej sytuacji ale i tak w ostateczności pełnomocnicy i prawo mu skutecznie pomogą, ale w większości przypadków dłużnicy nie lubią i nie chcą wykonywać zobowiązań, w tym płacić, bo wiedzą że prawo jest po ich stronie a wierzycielowi często już nic i nikt nie pomoże odzyskać dług/i, jeśli nowelizacje mają iść w tym kierunku, takie ma być ratio legis, to nie będzie dobrze, „puszczą płacących z torbami” a „prawdziwi” dłużnicy i lobbujący na ich rzecz będą mieli się dobrze, zamiast ponosić w wielu przypadkach surową odpowiedzialność, obecnie np. komornik może chyba wszystko ustalić, choć to etap ostateczny egzekucji niestety często bezskutecznej i za utraconą opłatą; tym co nie próbowali uzyskiwać różnych danych osobowych powodzenia...,

    Odpowiedz
  • wjw(2013-08-30 09:08) Zgłoś naruszenie 00

    Tak jest jak się na Wiejskiej najpierw coś uchwala a potem myśli o skutkach...

    Odpowiedz
  • Witalis(2013-08-31 02:03) Zgłoś naruszenie 00

    Strony/uczstnicy sprawy przed sądem powinni być jednoznacznie określeni. Wskazanie numeru idntyfikacyjnego jest tego realizacją. Z tym, że faktycznie sąd nie jest w stanie dokonać ustaleń, gdy ma za mało danych wyjściowych, bo "Janów Kowalskich" są tysiące, a nawet to zachodzi przy mało popularnych nazwiskach. Dlatego zasadne są żądania sądu (przewodn.) na etapie przygotowawczym do uzupełnień braków. Inaczej często nie wiadomo o kogo chodzi w sprawie, co często jest wykorzystywane przez nieuczciwych (łagodnie ich nazywając).
    Natomiast za dopuszczalne powinno być przyjmowanie, w drodze wyjątku, inne określenie strony/uczestnika (np. przez wskazanie imion rodziców, zameldowania na daną datę). Tu jest okazja do lubianego przez środowisko "instrykcyjnego" traktowania wybranych norm prawa - w tym wypadku byłoby to konstruktywne podejście.

    Uważam, że ta nowelizacja nie jest bublem, jak niektórzy twierdzą. Jest natomiast problemem technicznym i funkcjonalnym, do którego środowisko sędziowskie powinno podejść konstruktywnie.

    Ta nowelizacja nie jest jednak wystarczającą drogą do ochrony praw stron/uczestników.

    Nadal dłużników pozbawia się w praktyce realizacji uprawnienia do zaskarżenia nadania klauzuli, skoro nie doręcza się mu w postępowaniu egzekucyjnym odpisu postanowienia z wnioskiem wierzyciela.
    A przecież należałoby wprowadzić ustawowo obowiązk doręczania tych dokumentów! Nikt tego nie dostrzega? (Aha, zapomniałem, że dłużników nikt nie chce reprezentować, mają być poza prawem; po co denerwować lichwiarzy, skoro przy nich można więcej zarobić).

    Nadal wierzycieli stawia się w pozycji pokrzywdzonych, dyskryminowanych majątkowo, gdy dłużnik osiąga minimalne wynagrodzenie przy umowie o pracę z kp.
    A przecież należałoby znieść w egzekucji ochronę minimalnego wynagrodzenia z tego tytułu, zastępując je ochroną w zakresie minimalnego poziomu socjalnego. Też nie da się tego dokonać? Dlaczego nikt nie dąży do zaskarżenia przed TK pełnej ochrony minimalnego wynagrodzenia, które przecież jest standardem komfortu życia, a nie socjalnym, co narusza prawa majątkowe wierzycieli?

    Czy zawsze jedyną reakcją środowiska prawniczego (sędziów, adwokatów/radców) na problemy musi być lament i skarżenie jakichś drobnych przepisów, zamiast umiejętne poszukiwanie rowiązań i dostrzeganie niekonstytucyjności tam, gdzie może to czemuś dobremu służyć?

    Odpowiedz
  • Malcolm(2013-08-30 09:39) Zgłoś naruszenie 00

    może już pora ludu mój drogi przestać zrzucać winę i szukać odpowiedzialności u wykonawcy (sądu) kolejnego bubla prawnego z sejmu a zacząć od początku - rozliczać za skutki tego co gniota stworzył, np parlamentarzystów..

    modelowo oczywiście należy ukształtować wymagania formalne tak, aby nie było wątpliwości jakie są strony postępowań sądowych. tylko, że nie bardzo rozumiem dlaczego akurat ma się tym zajmować sąd. w końcu to wnoszący sprawę do sądu winien wiedzieć przeciwko komu chce wystąpić. przypominam, że sądy nie mają czarodziejskich narzędzi i za stronę nie będą tego wiedziały, czego ona chce. nie do tego zresztą są powołane - mają rozpoznać spór a nie szukać jego stron..

    Odpowiedz
  • Tadeusz(2013-08-30 11:15) Zgłoś naruszenie 00

    Malcolm ma racje , komu zależy na zatkaniu sądów ...

    Odpowiedz
  • tom(2013-09-01 14:36) Zgłoś naruszenie 00

    Zgodnie z art. 177 par. 1 pkt. 6 KPC Sąd moze zawiesić postępowanie jeżeli na skutek braku lub wskazania złego adresu powoda albo niewskazania przez powoda w wyznaczonym terminie adresu pozwanego lub danych pozwalających sądowi na ustalenie numerów, o których mowa w art. 2081, lub niewykonania przez powoda innych zarządzeń nie można nadać sprawie dalszego biegu. Dlatego też, jedynym sposobem ustalenia numeru PESEL przez sąd jest uzyskanie od powoda danych umożliwiających ustalenie w bazie numeru PESEL. Wezwanie do wskazania danych nastepuje pod rygorem zawieszenia postepowania, co wynika wprost z wyżej wymienionego przepisu.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!