« Powrót do artykułu

Firmom grożą masowe eliminacje z e-przetargów

Nie wystarczy zeskanowanie papierowej oferty do pliku i przesłanie jej przez internet. W takiej formie podlega ona odrzuceniu – uznała Krajowa Izba Odwoławcza w precedensowym wyroku.

Kserokopiarka, skanowanie

żródło: ShutterStock

Oferta powinna być stworzona od początku do końca na komputerze

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (10)

  • j.(2019-01-22 07:49) Zgłoś naruszenie 92

    Ano, takie są i będą skutki elektronizacji wszystkiego na siłę. Jeśli niebawem np. skierowania i zapisy do lekarza będą tylko "e", to np. emeryt nie będzie mógł się leczyć, jeśli nie będzie miał wnuczka informatyka, który go elektronicznie zapisze na e-listę do e-lekarza. Niestety w przypadku przetargów są to wymysły unijne i można jedynie mieć nadzieję (czyli matkę głupich), że polski ustawodawca przedłuży ponownie termin wprowadzenia e-zamówień w przypadku tzw. małych przetargów, czyli poniżej progów unijnych.

    Odpowiedz
  • prawnik(2019-01-23 06:41) Zgłoś naruszenie 70

    Nie ma co zwalać na UE. To nasza własna głupota, by pdf u nie uznawać za plik. A swoją drogą źle się go czyta, jeśli ktoś ręcznie pisze nieczytelnie, więc rozumiem, że orzeczenie z wygodnictwa. Tym niemniej ZA DALEKO idziemy w informatyzację. Jestem prawnikiem - niestarym i aktywnym użytkownikiem komputera. A i mnie zakres informatyzacji wręcz przeraża. Co oznacza, że informatyzacja JEST olbrzymią bariera psychologiczną wejścia na rynek. De facto nie jest informatyzacją, lecz obowiązkiem biurokratycznym. Dodatkowym ciężarem.

    Odpowiedz
  • Artur(2019-01-22 23:08) Zgłoś naruszenie 50

    Jeśli skan dokumentu ma nie być dopuszczany, to tylko z powodu potrzeby jego dalszego elektronicznego przetwarzania. Ze skanu trudno uzyskać na nowo tabelę XLS. Jednakże wtedy format i struktura dokumentu powinny być wprost określony w wymaganiach. Jeśli tego nie ma, to moim zdaniem wyrok jest błędny albo przepisy prawa są sztuką dla sztuki.

    Odpowiedz
  • prawda(2019-01-23 08:08) Zgłoś naruszenie 42

    Polscy rządzący to idioci a urząd zamówień publicznych to zwykła banda kombinatorów i złodziei.Po to robi sie te zakichane przetargi by urzędnicy mogli brać łapówy.Sprawa jest czytelna i cała polska to widzi ale glupi suweren ma to wszystko w d..ie.

    Odpowiedz
  • Wroclawiak(2019-01-22 16:29) Zgłoś naruszenie 10

    A jaki jest problem aby nie drukować oferty tylko ja po prostu podpisać i zmienić w między czasie na pdf...???

    Odpowiedz
  • tomkawal(2019-01-23 12:37) Zgłoś naruszenie 00

    ...rozumiem że prawo dot. zamówień publicznych i jego interpretacja musi podlegać zasadzie kompatybilności: jeśli zamówienie jest w formie elektronicznej to wtedy tylko oferty sporządzone w formie ellektronicznej są uznawane!

    Odpowiedz
  • Józef K.(2019-02-01 14:33) Zgłoś naruszenie 00

    Już pojawiły się przetargi, w których oferty są odrzucane z powodu, że poza podpisem elektronicznym kwalifikowanym, wykonawca podpisał też ofertę ręcznie i przystawił pieczątkę. Taki np. Żyrardów. https://platformazakupowa.pl/transakcja/183780 https://www.bip.zyrardow.pl/redir,przetargi?zamowienie_publiczneID=367 Co ciekawe w powyższym przypadku Zamawiający sam posługuje się pismami skanowanymi (z podpisem Prezydenta Miasta), a wymogi przetargu również na Zamawiającego nakładają obowiązek komunikacji elektronicznej. Pytanie czy warto płacić droższym Wykonawcom (jak w powyższym przypadku drożej o ponad 10%), jeżeli nie ma żadnego problemu z weryfikacją autentyczności oferty? Przypominają się czasy, kiedy odrzucano oferty z błędami literowymi, czyli tzw. brak przecinka.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • elektron(2019-01-31 09:25) Zgłoś naruszenie 01

    Ludzie, litości... oferty w przetargach to często kilkanaście - albo i kilkadziesiąt stron tekstu... Trzeba mieć naprawdę dużo cierpliwości, żeby to napisać odręcznie. Czyli co? Pani sekretarka stuka na komputerze, a potem drukuje, żeby p. dyrektor mógł przeczytać i podpisać swoim pięknym piórem za 2000 PLN? A podpis kwalifikowany to takie niewiadomo co i może jeszcze ugryzie, tak? Jesteśmy 100 lat za ... Akurat zgadzam się z przedmówcą "j." co do e-lekarzy i tej części wypowiedzi. Ale przetargi to sprawa między firmami, dużymi jednostkami. Tu nie ma miejsca na papierki. Nie po to wymyślono elektroniczne dokumenty żeby je drukować na papierze. To my, ludzie nie możemy się od tego papieru uwolnić. A naprawdę w większości miejsc byłby zbędny. Podpis elektroniczny zastąpił wszechwładną "pięczątkę" ale do dzisiaj jeszcze mamy podejście że "bez bumagi nie pajdziosz...".

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!