Minister sprawiedliwości zmienia składy gremiów sprawdzających wiedzę kandydatów na radców prawnych i adwokatów. Pytanie, czy może to robić, nie naruszając prawa.
Komisje egzaminacyjne do spraw zarówno aplikacji radcowskiej, jak i adwokackiej powołuje minister sprawiedliwości zarządzeniem. I to w tym akcie wymienia m.in., jakie konkretnie osoby zajmą się weryfikowaniem wiedzy przyszłych adeptów wolnych zawodów prawniczych. Kadencja komisji trwa dwa lata, a odwołanie jej członka może się odbyć w przypadkach ściśle określonych przez prawo (patrz: grafika). Tyle teoria. W praktyce wygląda to nieco inaczej. Oto bowiem szef resortu sprawiedliwości doszedł do wniosku, że nie krępują go żadne przepisy i w związku z tym może dowolnie korygować składy komisji, nie czekając, aż ich kadencje się zakończą. Do tej pory takich zmian dokonał w co najmniej pięciu przypadkach.
Na temat tego, czy minister złamał tym samym prawo, być może już niedługo wypowie się wojewódzki sąd administracyjny, do którego ze skargą zwrócił się jeden z sędziów usuniętych z komisji.

Tajemnicze odwołania

Zmiany te za każdym razem wyglądały tak samo: minister wydawał zarządzenia, które zmieniały wydane ponad rok temu zarządzenia w sprawie powołania komisji w ten sposób, że w miejsce jednej osoby wpisywana była inna. Zbigniew Ziobro robił to tuż przed rozpoczęciem prac komisji, nie podając przy tym powodów oraz nie zawiadamiając o tym osób, które zostały odwołane.
ikona lupy />
Odwołanie członka komisji egzaminacyjnej / Dziennik Gazeta Prawna
Tak to właśnie wyglądało w przypadku Pawła Juszczyszyna, sędziego Sądu Rejonowego w Olsztynie, który zarządzeniem MS z 16 marca 2017 r. został powołany w skład olsztyńskiej komisji ds. aplikacji radcowskiej. Na miesiąc przed egzaminami minister zmienił to zarządzenie, w miejsce Juszczyszyna wpisując innego sędziego olsztyńskiego sądu – Arkadiusza Ziarko. Sam zainteresowany nie otrzymał żadnego dokumentu odwołującego go ze składu. Jedyne pismo z resortu zostało do niego przesłane po jego interwencji. W dokumencie pada stwierdzenie, że od momentu wydania przez ministra nowelizacji zarządzenia nie jest on już członkiem komisji. Pismo zostało wysłane 27 września br., a więc dwa dni przed rozpoczęciem przez komisję egzaminu na aplikację radcowską.

Wątpliwości prawne

Sędzia postanowił jednak, że tak tego nie zostawi i skierował skargę do WSA w Warszawie, domagając się uchylenia w całości zarządzenia „zmieniającego”. Uznał, że minister działał bez podstawy prawnej oraz naruszył przepisy ustawy o radcach prawnych (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1870 ze zm.). Akt ten przewiduje bowiem, że kadencja komisji trwa dwa lata, a minister może odwołać członka tylko z powodów wskazanych w ustawie, takich jak np. choroba uniemożliwiająca pracę. W przypadku sędziego Juszczyszyna żaden z tych warunków nie zaistniał.
Z taką interpretacją nie zgadza się samo Ministerstwo Sprawiedliwości, które uważa, że dokonana zmiana była dopuszczalna w świetle obowiązujących przepisów.
Jak tłumaczy Milena Domachowska z biura prasowego resortu, w ustawie zawarte są regulacje określające, kiedy to minister odwołuje albo może odwołać członka komisji. Przypomina jednocześnie, że zgodnie z ustawą w skład komisji wchodzą trzej przedstawiciele MS, którymi mogą być sędziowie lub sędziowie w stanie spoczynku. I właśnie takim przedstawicielem ministra był sędzia Juszczyszyn. A, jak klaruje Domachowska, ustawodawca nie określił w sposób wyraźny przypadków, w jakich tego typu członek komisji może zostać pozbawiony swoistej „rekomendacji” podmiotu, który go do tej komisji powołał.
– Mogą to być rozmaite względy, przykładowo można wymienić: utratę zaufania do swojego przedstawiciela, utratę uprawnień zawodowych czy też rozwiązanie stosunku prawnego łączącego przedstawiciela z podmiotem rekomendującym – wymienia Domachowska.
Sędzia Juszczyszyn w swojej skardze zwraca także uwagę na skutki, jakie jego zdaniem mogą wywołać zmiany dokonane przez ministra sprawiedliwości. Po pierwsze, może to prowadzić do podważenia pewności obrotu prawnego i naruszać zakaz retroakcji prawa. „Należy bowiem stwierdzić, że skarżący wziął już udział w pracach komisji kwalifikacyjnej, która 30 września 2017 r. przeprowadziła egzamin wstępny na aplikację radcowską w Olsztynie” – przypomina Juszczyszyn.
Po drugie, jego zdaniem mogą się pojawić wątpliwości co do zgodności z prawem składu komisji, a w związku z tym – prawidłowości przeprowadzonego 29 września br. egzaminu wstępnego na aplikację radcowską w Olsztynie.

Dla „dobrej zmiany”

Przy tym gdy dochodzi do roszad w składach komisji, to zazwyczaj trafiają do tych gremiów osoby, jeśli nie wprost powiązane z „dobrą zmianą”, to przynajmniej mające do niej pozytywny stosunek. Powołany w miejsce sędziego Juszczyszyna wspomniany już Arkadiusz Ziarko startował w konkursie do kontestowanej przez większą część środowiska Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Jeszcze jaskrawszym przykładem może być zmiana dokonana w komisji egzaminacyjnej do spraw aplikacji radcowskiej z siedzibą w Rzeszowie. Miejsce w niej przypadło Rafałowi Puchalskiemu, sędziemu Sądu Rejonowego w Jarosławiu, który najpierw był przez długi okres delegowany przez obecnego ministra sprawiedliwości do resortu, później został przez niego delegowany do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, otrzymał z rąk Zbigniewa Ziobry stanowisko prezesa Sądu Okręgowego w Przemyślu, a na koniec został wybrany przez Sejm do Krajowej Rady Sądownictwa.
Praca w komisji to dodatkowy zarobek, rzędu kilku tysięcy złotych.