« Powrót do artykułu

Kolejna luka w lex Trynkiewicz - wątpliwy środek tymczasowy

Przestępcy kwalifikowani do kategorii szczególnie niebezpiecznych lądują w Gostyninie przed prawomocną decyzją sądu . Skutki tej sytuacji rodzą coraz więcej wątpliwości

więzienie

żródło: ShutterStock

Chodzi o przypadek, kiedy sąd I instancji orzeknie o umieszczeniu skazanego w ośrodku, sąd odwoławczy oddali jego apelację, natomiast SN w wyniku skargi kasacyjnej uchyli rozstrzygnięcie i przekaże sprawę do ponownego rozpoznania.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (6)

  • abcd(2018-09-27 13:20) Zgłoś naruszenie 51

    Wyszukaj w sieci: "Brak kary śmierci w kodeksie karnym jest pogardą dla ofiar"

    Odpowiedz
  • Kuba(2018-09-27 15:44) Zgłoś naruszenie 21

    i tu się zgadazm ,w obec osób wieokrotnej recydywy ,sprawców najpodlejszych swinstw ,bez szans w rozumieniu społecznym na poprawe ,kara smierci aby nawet wspólwiężniów nie krzywdzili.

    Odpowiedz
  • zdelegalizować komuchów i postkomuchów(2018-09-27 11:08) Zgłoś naruszenie 23

    Miejscem pobytu stałego tych zbrodniarzy powinna być SZUBIENICA. Komuchy bez skrupułów mordowały opozycjonistów, ale ręka im drżała, jak trzeba było wykonać wyrok na bandziorze. Zapewne już czuli odwilż idącą ze wschodu, dlatego tak się przyłączyli do zakazu kary śmierci, bo bali się, że komuszy zbrodniarze zawisną za to co zrobili. I dzięki komuchom teraz ci, co powinni wisieć, opuszczają kryminały. Tylko czekać aż popełnią kolejną zbrodnię.

    Odpowiedz
  • przywrócić karę śmierci(2018-09-28 10:40) Zgłoś naruszenie 20

    UE i przeciwnicy kary śmierci mają gdzieś ofiary. Troską napawa ich tylko dola bandyterki.

    Odpowiedz
  • Yack(2018-09-28 13:47) Zgłoś naruszenie 12

    Wszyscy przedmówcy widzą jedyne rozsądne rozwiązanie w karze śmierci. A jak to się ma do aktualnej sytuacji uniewinnionego po 18 latach więzienia? Czy w przypadku uśmiercenia skazanego, którego po kilkunastu latach uznano by za niewinnego wystarczy powiedzieć: "no, sorry, pomyliliśmy się" (przy założeniu, że będzie przynajmniej jeden sprawiedliwy, który uderzy się w piersi za swoją pomyłkę). Co jemu wtedy z takich przeprosin? Czy osoby tak łatwo szafujące karą śmierci zdają sobie sprawę, że w zasadzie obecnie każdy, kto przebywałby w złym miejscu i nieodpowiednim czasie może zostać skazany za przestępstwo, którego nie popełnił, bo mogą pojawić się jakieś ślady, świadkowie itp. Osobiście nie popieram takiej kary uznając, że istnieje zbyt duże prawdopodobieństwo (a w zasadzie nawet mam pewność), iż jej zastosowanie dotknie Bogu ducha winnych osób, a ewentualna forma naprawienia pomyłki nie będzie dla tychże ludzi możliwa do naprawienia.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!