Środek zaskarżenia, który nie zostanie należycie opłacony, ma być odrzucany bez wezwania do skorygowania pomyłki . Nienależycie oznacza zarówno sumę zbyt niską, jak i… zbyt wysoką – obawiają się adwokaci.
ikona lupy />
Większe rygory w postępowaniu cywilnym / Dziennik Gazeta Prawna
Reforma kodeksu postępowania cywilnego autorstwa Ministerstwa Sprawiedliwości jeszcze bardziej różnicuje reżimy procesowe w zależności od tego, czy strona występuje przed sądem sama, czy też korzysta z profesjonalnego pełnomocnika (adwokata, radcy prawnego czy rzecznika patentowego). Przede wszystkim objawia się to mniejszą tolerancją dla różnego rodzaju braków formalnych pism procesowych. Jednak planowane przywrócenie sankcji w postaci odrzucenia źle opłaconego środka zaskarżenia wnoszonego przez profesjonalnego pełnomocnika (ale także radcę Prokuratorii Generalnej RP) budzi wątpliwości nie tylko z punktu widzenia zgodności tej regulacji z konstytucją, ale też zdrowym rozsądkiem.

Przeciwdziałanie obstrukcji

Mowa o projektowanym art. 1302a par. 1 k.p.c., który stanowi, że jeżeli środek zaskarżenia podlega opłacie, a ta nie została należycie uiszczona, ma być odrzucony. Bez wezwania do korekty. Strona, która nie ma adwokata, nadal będzie miała szansę na naprawienie pomyłki bez tak dotkliwych konsekwencji procesowych.
Chodzi m.in. o przeciwdziałanie obstrukcjom procesowym. Niektórzy sędziowie wskazują, że składanie pism obarczonych brakami to jedna z najczęściej stosowanych dziś przez pełnomocników sztuczek pozwalających zyskać na czasie.
Planowane obostrzenia oprotestowały samorządy adwokacki i radcowski.
– W sytuacji gdy przepisy o kosztach sądowych wciąż budzą kontrowersje co do ich prawidłowej wykładni, tak daleko idąca sankcja wydaje się nieuzasadniona i rodzi ryzyko dla stron i uczestników postępowania. W wielu sprawach ustalenie wysokości opłaty wymaga sięgnięcia do orzecznictwa, w którym istnieją rozbieżności – zwraca uwagę dr hab. Rafał Stankiewicz, który opiniował projekt z ramienia Krajowej Rady Radców Prawnych. Jego zdaniem ewentualne przyspieszenie postępowania jest niewspółmierne do kosztów społecznych i przypomina, że analogiczne rozwiązanie istniało już w kodeksie, lecz zostało uznane za wadliwe i usunięte.
Także zdaniem resortów: inwestycji i rozwoju oraz przedsiębiorczości i technologii brak możliwości wniesienia brakującej opłaty będzie „rozwiązaniem zbyt daleko idącym”. MS stoi jednak na stanowisku, że wniesienie środka zaskarżenia dotkniętego oczywistą wadą w postaci nieuiszczenia opłaty w ogóle nie powinno się zdarzyć osobie, która zawodowo zajmuje się reprezentacją innych przed sądem i nosi tytuł adwokata lub radcy prawnego.

Prawo do pomyłki

– Tymczasem przypadki takie wciąż się zdarzają. Tylko ostry rygor jest w stanie spowodować, że wymóg ten będzie dochowywany – obstaje przy swoim Ministerstwo Sprawiedliwości.
– Skoro odbiera się pełnomocnikom prawo do błędu, nawet rachunkowego, to może w takim razie równie surowo należałoby traktować sędziów i referendarzy i wykreślić z kodeksu wszystkie przepisy pozwalające na korygowanie oczywistych omyłek – nie kryje złośliwości mec. Dariusz Goliński.
– Zgadzam się, że od adwokatów czy radców prawnych jako profesjonalistów można wymagać więcej. Jednak jeśli sądy apelacyjne niejednokrotnie kierowały zagadnienia prawne do Sądu Najwyższego, a ten przekazywał nawet tego rodzaju sprawy do rozstrzygnięcia poszerzonemu składowi, świadczy to o tym, że nie tylko adwokaci sobie nie radzą, lecz przepisy dotyczące kosztów są wyjątkowo skomplikowane – dodaje mec. Monika Strus-Wołos. – Gdy są wątpliwości, jak wyliczyć należną opłatę, czasem z ostrożności procesowej wybiera się opcję wyższą. Ale w myśl projektowanych przepisów nie tylko wniesienie opłaty w zbyt małej, ale także w zbyt dużej wysokości będzie miało skutek w postaci odrzucenia apelacji. Bo w przepisie jest mowa o opłacie nienależytej, a nie w zbyt niskiej wysokości – zwraca uwagę mec. Strus-Wołos.

Racjonalna wykładnia

Zdaniem Bartłomieja Przymusińskiego, rzecznika Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, nawet jeśli przepis wszedłby w życie w takim kształcie, sytuację może poprawić orzecznictwo.
– Na gruncie poprzednich przepisów również zdarzały się incydentalne orzeczenia, w których stwierdzano, że uiszczenie opłaty w zbyt dużej wysokości powoduje odrzucenie środka zaskarżenia. Ale ostatecznie zwyciężyła racjonalna linia orzecznicza, zgodnie z którą taki skutek może powodować tylko wniesienie opłaty zbyt niskiej. Nie wyobrażam sobie innej wykładni – zaznacza sędzia Przymusiński.
Tak samo uważają twórcy przepisów. – Nie ma takiego zagrożenia – zapewnia Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości, przypominając, że MS nie tyle tworzy nową normę, co przywraca poprzednio obowiązującą. A wypracowane wówczas orzecznictwo poradziło sobie z tym problemem.
Z kolei Naczelna Rada Adwokacka zwraca uwagę, że proponowane przepisy mogą być niezgodne z konstytucją. I przypomia o wyroku, w którym TK orzekł, że odrzucenie apelacji z przyczyn formalnych jest niezgodne z ustawą zasadniczą (sygn. akt P 18/07).
„W imię szybkości rozpoznania sprawy nie można poświęcić ochrony praw podmiotowych. Uproszczenie i przyspieszenie może niewątpliwie dotyczyć kwestii formalnych, natomiast w żadnym wypadku nie może odnosić się do uprawnień stron wiążących się z obroną ich praw i interesów – uznał TK. .
– Błąd formalny adwokata, radcy prawnego lub rzecznika patentowego obciążał będzie stronę, która poszukiwała fachowej pomocy, a sankcją uchybienia pełnomocnika będzie zamknięcie drogi do merytorycznego rozpatrzenia sprawy przez sąd II instancji – zwrócił uwagę TK.
MS zaznacza jednak, że tym razem przyczyną odrzucenia apelacji będzie nie błąd formalny lecz fiskalny.