statystyki

Słowik: By adwokat nie kojarzył się z przekręciarzem

autor: Patryk Słowik17.08.2018, 11:36
Adwokatura znajduje się w największym kryzysie wizerunkowym od lat, a być może – największym w ogóle.

Adwokatura znajduje się w największym kryzysie wizerunkowym od lat, a być może – największym w ogóle.źródło: ShutterStock

Ja pana doskonale rozumiem – rzekł adwokat do człowieka spodziewającego się eksmisji. Przy czym nerwowo spoglądał na swoją omegę na nadgarstku, bo za 20 minut zaczynał mecz squasha na korcie w pobliskim centrum handlowym. Gdy w końcu wyszedł z obdrapanego czteropiętrowca, wsiadł do trzyletniego bmw i pojechał.

Nie ma w tym nic złego. Jakkolwiek dziś niebezpiecznie być zdolnym i bogatym, bo z tego powodu można trafić do „Wiadomości” TVP w roli wroga publicznego, to dobrzy adwokaci są zdolni, a zatem i bogaci. Nie ma żadnego powodu, dla którego świetny fachowiec musiałby nosić zegarek „Casio” za 200 zł i jeździć rzęchem. To, że wiele osób klepie biedę, jest smutne. Nie muszą jej jednak na pokaz klepać adwokaci (i radcowie prawni, których wrzucam na potrzeby tego tekstu do jednego worka).

Problem w tym, że po utracie twarzy w związku z aferą reprywatyzacyjną, w którą kilku adwokatów jest umoczonych (jeden z nich, mimo doniesień o udziale w przekręcie, został wybrany na dziekana stołecznej palestry i był poklepywany po plecach przez kolegów, mówiących mu: „Nie daj się, Grzegorz”), palestra przyjęła strategię zjednywania do siebie zwykłych ludzi. Przypomina mi to trochę seriale o Magdzie Miłowicz i Agacie Przybysz. Panie mecenas, choć ciągle zapracowane, zawsze znalazły czas, by pomóc sąsiadowi lub matce z trojgiem dzieci. Nie pytały przy tym o wynagrodzenie, pracowały za dobre słowo. Dziś taki obraz kreuje samorząd adwokacki. Gdziekolwiek się obejrzę, to słyszę, że adwokatura dziś pomaga biednym, jutro pomoże innym biednym, a pojutrze będzie reprezentowała – oczywiście za darmo – kolejnych pokrzywdzonych przez los.

Trudno się dziwić ludziom, że zaczynają widzieć w adwokatach usługodawców, którym płaci nie wiadomo kto, ale na pewno nie ich klienci. I coraz mniej zaskakuje mnie sytuacja, z którą spotyka się zapewne wielu pełnomocników, czyli przypadek, gdy ktoś nie chce płacić, bo: „Pan tylko pomyślał i mi powiedział kilka zdań. Więc za co tu płacić?”.


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (26)

  • JULKA(2018-08-17 13:00) Zgłoś naruszenie 2112

    Dawniej dobry adwokat miał swojego sędziego . Teraz jak jest losowanie sędziego sprawa się komplikuje .

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • wjw(2018-08-17 11:16) Zgłoś naruszenie 1822

    Niestety tu także działa prawo Kopernika. Otwarcie zawodu stało się przyczyną coraz gorszej jakości przygotowania, wiedzy i kwalifikacji pełnomocników. Na dodatek ciągłe obniżanie pułapu wymagań do przyjęcia na aplikacje. itd. itp. Obecnie coraz więcej klientów uważa, że wiedza nic nie kosztuje... A jak klient przychodzi dopiero po kasację (vide `buntownik) to najczęściej można mu jedynie zaproponować seppuku.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • zakłamanie total(2018-08-17 14:53) Zgłoś naruszenie 166

    A skąd pochodzi kasa, którą przestępcy płacą adwokatowi, którego stać na omegi i beemki? No przecież nie z uczciwej pracy przestępcy. Uczciwą pracą w tym kraju to się ciężko dorobić tak, żeby człowieka było stać na adwokata. Czemu zatem państwo dopuszcza do tego, że przestępca może płacić pieniędzmi pochodzącymi z przestępstwa, a adwokat je przyjmować.

    Odpowiedz
  • buntownik(2018-08-17 10:01) Zgłoś naruszenie 1522

    Do adwokata nie ma, po co chodzić. OK tylko jak trzeba byłoby sporządzić i złożyć kasacje to wtedy nie ma wyjścia trzeba iść i zapłacić. Ustawy są w sieci za darmo i wzory pism tez a jak nie ma to można pójść do księgarni i kupić wzory. Trochę kreatywności i umiejętności czytania ze zrozumieniem jak i pisania i samemu człowiek się reprezentuje. Za miast pić piwo, oglądać seriale albo czytać romanse należy czytać ustawy i człowiek ma wiedzę. No, ale jak kogoś boli czytanie to niech chodzi do adwokata i mu płaci. Mam wykształcenie średnie i sam sobie działam w kwestiach prawnych. Tak na marginesie adwokatowi i tak bym nie zaufał.

    Pokaż odpowiedzi (5)Odpowiedz
  • trish(2018-08-17 15:31) Zgłoś naruszenie 157

    Jeśli ktoś wierzy, że dalej można być dobrym prawnikiem od wszystkiego to znaczy, że wierzy też w smoki, wróżki, elfy i krasnoludki. Korporacje to organizacje, które najbardziej szkodzą rynkowi prawnemu. Bez nich ten zawód dawno by się zwrócił ku specjalizacjom, a prawnicy przestali by naciągać ludzi w sprawach, na których się **wno znają.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Zadziwiony(2018-08-17 13:19) Zgłoś naruszenie 1410

    artykuł na poziomie rozprawki podnieconego cudzymi pieniędzmi absolwenta technikum elektrycznego. Słowik nie potrafi pisać, umysł ma zapchany komunałami i zawiścią, a wyobraźnię na poziome czytelnika Faktu, a drukują go w ogólnopolskiej gazecie. I to jest prawdziwy fenomen, a nie działania PRowskie adwokatury.

    Odpowiedz
  • Darecki Lodz(2018-08-17 12:13) Zgłoś naruszenie 127

    "Prawnik = przekret". A jednak kojarzy sie. To moze jest powod?

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • mecenasunio(2018-08-17 15:14) Zgłoś naruszenie 124

    ale bul d.py januszy tu widzę, polactwo w stanie czystym...Przychodzi potem taki wał do kancy, to się go wita od progu zapłatą z góry za poradę, żeby nie uciekł, jak mu się objaśnia sprawę. tak to z polaczkami - cwaniakami jest, ja wolę z góry niech płaci chamuś.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • le-vy(2018-08-17 14:23) Zgłoś naruszenie 108

    Problem z prawem jest taki że PRAWO pisane jest dla prawników a nie dla ludzi ( jak to sie mówi im dłuższa umowa pisana małym druczkiem tym więcej ludzi jest w sidłach). Czy prawnicy wiedza dlaczego najtrudniej jest zawrzeć umowę której strony sa prawnikami.? Reasumując Prawnicy tak jaki i wiele innych zawodów potworzyło sobie takie eneklawy-kasty i są okopani jak żołnierz w okopach. Oczywiści nic nagle sie nie stanie i prawo będzie proste, bo wtedy tych bogatych Papug" było by mniej . Problemem jesteśmy my zwykli zjadacze chleba którzy w swojej zaciekłości do upadłego bronimy sie w sądach zostajac czasami w skarpetkach w wyniku czego inny jedziie bmw na mecz squasha.

    Odpowiedz
  • piotr4(2018-08-17 11:15) Zgłoś naruszenie 99

    Gofry trudniej zrobić niż przyjąc linię postępowania w sądzie.

    Odpowiedz
  • Trybson(2018-09-05 10:11) Zgłoś naruszenie 00

    pomiędzy Omegą (oby oryginalną a nie imitacją) a Casio są jeszcze solidne Edoxy, Tissoty i parę innych markowych czasomierzy .... uproszczenia bywają efektowne.. ale mało prawdziwe... ps. bynajmniej i Casio potrafi kosztować i ponad 10 tysięcy....

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane