Jeśli zauważymy na naszej działce plantację konopi indyjskich, powinniśmy jak najszybciej zawiadomić policję lub prokuraturę. Biorąc pod uwagę możliwość pojawienia się na działce właścicieli uprawy, najlepiej, by zgłoszenie było telefoniczne.
Starajmy się również nie zacierać śladów, które mogą pomóc w ustaleniu sprawców. Na terenie działki, oprócz uprawy, mogą się znaleźć przedmioty i przyrządy do pielęgnacji roślin, a na nich ślady daktyloskopijne, biologiczne i zapachowe, wskazane jest więc, by niczego nie ruszać do przyjazdu policji. – W przypadku zarówno telefonicznego zgłoszenia, jak i ustnego zawiadomienia złożonego do protokołu zawiadamiającemu nie wydaje się zaświadczenia, jak ma to miejsce, gdy ustne zawiadomienie o przestępstwie składa pokrzywdzony. Właściciel nieruchomości, na której ujawniono nielegalną uprawę konopi, nie jest bowiem pokrzywdzonym w rozumieniu kodeksu postępowania karnego – informuje Marcin Dymski, prokurator Prokuratury Rejonowej w Wieluniu delegowany do Prokuratury Okręgowej w Sieradzu.
Odpowiedzialność za uprawę konopi indyjskich na prywatnej działce zależy od ich rodzaju. Przepisy o przeciwdziałaniu narkomanii wyróżniają konopie włókniste i konopie inne niż włókniste. Kryterium rozróżniającym jest zawartość substancji psychoaktywnych (THC).